Wiara

Grzech pierworodny czyli dlaczego cierpimy przez pierwszych rodziców

O współdziałaniu mężczyzny i kobiety w Kościele i świecie uważany jest za jeden z najistotniejszych dokumentów-listów, opublikowanych przez Kongregację Nauki Wiary. Stoi w nim wyraźne zalecenie przymusu pogłębienia wiedzy i wsparcia duchowego względem problemu, jakim jest współczesne pogubienie właściwego prowadzenia relacji między kobietą a mężczyzną. Co więcej, Kongregacja apeluje o częstsze i bardziej refleksyjne odwoływanie się do treści Słowa Bożego, obu Testamentów, ze szczególnym naciskiem na te fragmenty, w których podawany jest Boży zamysł względem małżonków i istniejących między nimi więzi. Zgodnie z powszechnie obowiązującą egzegezą, za fundamentalną przyczynę pojawiających się między małżonkami problemów uważa się grzech pierworodny, jakiego dopuścili się pierwsi ludzie.* Odnosząc się zatem zarówno do nauk zawartych we wspomnianym liście, jak i do aktualnej sytuacji, warto pochylić się nad grzechem pierworodnym i jego konsekwencjami względem relacji kobiety i mężczyzny.
 
Bezpośrednią konsekwencją grzechu pierworodnego jest brak równowagi i harmonii, jaka łączyła człowieka z Bogiem i światem (a jaka była Bożym względem człowieka zamiarem).** Wtedy właśnie nastąpił moment, w którym grzech zadomowił się w najlepsze w historii ludzkości, walnie przyczyniając się do utrudnień względem planu zbawczego, na szczęście nie niszcząc go zupełnie. Niestety, za jedną z najbardziej dotkliwych konsekwencji grzechu pierworodnego uznać należy zniszczenie harmonii w relacji między kobietą, a mężczyzną, ponieważ nie sposób jest już mówić o pełnej jedności – jest ona bowiem narażona na bezustanne aberracje i trudności. Za dowód na tę tezę można przytoczyć chociażby niezgodę między małżonkami, niewierność, konflikty, a nawet przemoc, nienawiść i całkowite zatracenie jedności małżeńskiej. Abstrahując od tego, iż ów brak porządku zazwyczaj przybiera różne formy i różne stopnie natężenia w zależności od kultury, sytuacji, osobowości małżonków, nie można odmówić mu jednego wspólnego mianownika: jest problemem powszechnym. Zatem, co należy podkreślić z całą stanowczością: ów nieład w relacjach między kobietą, a mężczyzną nie wynika z różnic między nimi (różnic fizycznych czy emocjonalnych), ale z grzechu.
Odrzucenie nakazu, jakim Bóg obłożył człowieka w sposób istotny wpłynęło na omawianą relację, którą określa się jako otworzenie się oczu obojga i zauważeniu, że są nadzy. Słowo „oko” jest bardzo częstym „gościem” na kartach Słowa Bożego, ponieważ można je interpretować nie tylko jako narząd wzroku, ale również jako „serce”, czyli sam środek duchowego życia człowieka, jednocześnie definiując jego usposobienie i charakter. Oko jest zwierciadłem duszy, bowiem dzięki niemu można przejrzeć ludzkie wnętrze. Konsekwencją otwarcia oczu pierwszych rodziców było poznanie, że są nadzy, ale nie należy rozumieć tych słów jedynie jako widzenia, ale również jako odczucia, rozumienia, poznania. W kontekście biblijnym, poznanie to zarówno proces pogłębiania wiedzy, ale również proces poznawania życia. W taki sposób człowiek poznał cierpienie, zaś nagość utożsamiać należy z brakiem czegoś, utratę (w tym wypadku, właściwej relacji, jakiej życzył sobie Bóg). Potwierdzeniem tego założenia jest to, iż zszyli liście figowe i zrobili sobie przepaski.*** Innym argumentem może być to, iż mężczyzna stoi w pozie oskarżycielskiej wobec kobiety względem Boga, iż skusiła go do skosztowania owocu.
Innym dowodem na zniszczenie relacji między kobietą, a mężczyzną jest to, co zawiera Księga Rodzaju: do męża będziesz lgnęła, a on rządzić będzie tobą. (Rdz 3: 16). Samo pragnienie mężczyzny (męża) nie jest niewłaściwe, ale niekiedy przybiera ono postać nieodpowiednią, nieuporządkowaną, co może być zgubą dla obu stron (2 Sm 11: 2n). Wtedy jest niczym niszcząca siła, podatna na nastroje. W ten sposób analizowane pożądanie, będąc nieuporządkowaną mocą, kobieta może skierować wobec mężczyzny.
Idąc dalej tym tropem, warto wspomnieć o jeszcze jednej konsekwencji, jaką obarczony jest grzech Adama i Ewy, a o jakiej wspomina Księga Rodzaju to to, że mężczyzna będzie panował nad kobietą (Rdz 3: 16). Z tego względu stwierdzenie, że kobieta będzie mężczyźnie oddana oznacza, iż będzie w nim szukać uporządkowania i wobec niego będzie wysuwać oczekiwania, co z kolei będzie w konsekwencji powodowało władzę mężczyzny nad kobietą.
Negatywne efekty grzechu pierworodnego widać szczególnie mocno dzisiaj, przez pryzmat wielu zniszczonych rodzin, rozbitych małżeństw. Nie jest prawdą, że kobiety są z Marsa, a mężczyźni z Wenus, ale prawdą jest, że różnice między nami, choć piękne, bywają trudne. Wiedząc jednak, że jakie są źródła owych różnic, warto spojrzeć na współmałżonka nieco łagodniej, wiedząc, że naprzeciw nas stoi człowiek – grzeszny i upadający.
* Katechizm Kościoła Katolickiego 396 – 399
** Katechizm Kościoła Katolickiego 379; Kongregacja Nauki Wiary. Instrukcja o niektórych aspektach „teologii wyzwolenia”, 37
*** Biblia tysiąclecia z kolei tłumaczy: spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski.

O autorze

Anna Dzikowska-Rogacka

Anna Dzikowska-Rogacka

Szczęśliwa żona Pawła i mama Jasia. Z wykształcenia geograf i hotelarz, z wyboru tłumacz z trzech języków, korektor słowa pisanego, felietonistka i początkujący coach chrześcijański. Prowadzi bloga Kobieta w Kościele i grupę wsparcia duchowego dla kobiet na facebooku pod tą samą nazwą; patriotka, która cierpi na Sopliców chorobę (oprócz Ojczyzny, nigdzie jej się nie podoba). Żądna wiedzy, zadaje kłam teoriom o blondynkach. Czyta, czyta, czyta...

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: