Relacje

430 słów o Miłosierdziu

W Niedzielę Miłosierdzia Bożego kazanie w kościele pod wezwaniem Wniebowstąpienia Pańskiego na warszawskim Ursynowie wygłosił ks. Marek Dziewiecki. Kazanie, a właściwie swego rodzaju rozważanie, o istocie miłosierdzia. Czym jest miłosierdzie? Jak się przejawia? Jak być miłosiernym? Teoretycznie to proste pytania, a jednak w praktyce udzielenie odpowiedzi wymaga trochę czasu. Ksiądz Marek scharakteryzował miłosierdzie jako bezwarunkową, bezinteresowną miłość. Ach, to przecież wszyscy wiedzą…! A czy wiecie, że większość z nas wcale nie jest miłosierna? Jak to, powiecie, przecież kocham swojego męża, swoje dzieci, swoich rodziców, swych bliskich. Otóż niemiłosierdzie to nie jest brak miłości, ale również BRAK OKAZYWANIA MIŁOŚCI.

Przywołajmy naszego kaznodzieję: Często przychodzą do mnie mężczyźni i mówią: Proszę księdza, kocham swoją żonę, swoje dzieci; mówię im to, ale nie potrafię tego okazać. Jestem mężczyzną i ciężko mi okazywać uczucia. Pomyślcie, jak często w Waszym życiu zdarzyło Wam się powiedzieć „Kocham”, ale były to tylko słowa.

Tymczasem nie ma czegoś takiego jak „miłość nieokazywana”. Czy można powiedzieć o kimś, że jest agresywny, jeśli tak się nie zachowuje? No nie! Dopiero jak zacznie przejawiać agresję, możemy go tak nazwać. Tak samo nie można o kimś powiedzieć, że kocha, jeśli tego nie pokazuje.

Bóg pokazał jak bardzo nas kocha, każdego z nas – przyszedł do nas pod postacią człowieka, uzdrawiał chorych, czynił cuda i cały czas jest wśród nas, praktycznie na wyciągnięcie ręki – w postaci Eucharystii. Nieustannie obdarowuje nas swą łaską i błogosławieństwem, jest nieskończenie miłosierny. Tak samo my powinniśmy okazywać na każdym kroku swą miłość, kierować się dewizą „czyny, nie słowa”.

Co zrobić, jeśli ktoś kocha, ale nie umie tego okazać? Powiedz komuś, żeby przestał oddychać i powiedział, że żyje. Oczywiście ta osoba odpowie, że jak przestanie oddychać, to umrze. No właśnie – tak samo umierają osoby, którym nie okazuje się miłości. Bez okazywanej miłości stajemy się samotni, niechciani, zaczynamy popadać w depresję, powoli „umieramy”. I właśnie dlatego: Rodzice – pokazujcie dzieciom, że ich kochacie. Dzieci – pokazujcie rodzicom, jak bardzo ich kochacie. Rodziny – pokazujcie wszystkim członkom, że są dla Was ważni.

Nie chodzi o to, żeby nagle zacząć się obdarowywać drogimi prezentami czy robić coś na pokaz. Chodzi o małe rzeczy. Przede wszystkim o poświęcenie bliskim swojego CZASU i UWAGI – to bowiem najcenniejsze prezenty, jakie możemy dać. O podarowanie swojej OBECNOŚCI. Mimo że jesteśmy zmęczeni po pracy, mimo że mamy mnóstwo obowiązków i terminy „na wczoraj”, zawsze powinniśmy służyć swoją obecnością. Czasami nawet krótkie spotkanie z osobą daje więcej siły niż tysiąc słów. Wystarczy przypomnieć sobie, jak się czujemy, gdy widzimy się z bliską dla nas osobą po jej dłuższej nieobecności.

Wystarczy BYĆ – to tak niewiele. I tak WIELE może dać.

Więcej niż myślisz!

Foto:stevendepolo via Foter.com / CC BY

O autorze

Agnieszka Wrona

Absolwentka Szkoły Aktorskiej Jana i Haliny Machulskich w Warszawie, studentka IV roku Akademii Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego w Warszawie na kierunku Sport; działa na wielu obszarach związanych ze sportem, kulturą i nauką.

Leave a Reply

%d bloggers like this: