Wiara

Być jak Maryja

Maj – miesiąc zapatrzenia w Matkę Bożą. Często wraca do mnie opis spotkania Maryi i Elżbiety z Ewangelii według św. Łukasza. Jest nasycony treścią. Warto zgłębić różne wymiary tego zdarzenia w oparciu o nauczanie Kościoła.

Pragnę podzielić się tym, co szczególnie do mnie dotarło podczas rozważań tego fragmentu. Zatrzymam się nad dwoma wersetami stanowiącymi jego ramę – pierwszym i ostatnim:
W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. (Łk 1, 39)
Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu. (Łk 1,56)

Dziewczyna z Nazaretu dowiaduje się, że została wybrana na matkę Zbawiciela. Wywyższona spośród ludzi opuszcza swój dom, zostawia przygotowania do narodzin Dziecka. Być może zostawia też obawy i myśli o tym, co Ją spotkało, co Ją jeszcze czeka. Pokonuje długą i ciężką drogę do Ain Karim, by służyć Elżbiecie, by być przy niej w tak ważnym czasie. Czyni to z pośpiechem. Wie, że jest potrzebna. Maryja – Dom Złoty samego Boga – idzie służyć.
Pozostaje u krewnej dłużej niż trwa połóg. Można przypuszczać, że daje z siebie więcej niż potrzeba.

A jaką ja mam postawę wobec swoich bliskich? Czy potrafię zapominać o sobie, a widzieć pragnienia męża? Poświęcić czas na przytulenie, rozmowę, zabawę z dziećmi? Zamiast przeglądania internetu, może zadzwonić do dawno niewidzianej babci? W miejsce narzekania nad własnym losem – zatroszczyć się o rodziców?
Czy widzę tych, którym potrzebne jest wsparcie, uwaga, czasem pomoc materialna poza moją rodziną? Może przeważnie tłumaczę sobie: Mam własne sprawy, problemy, wydatki, obowiązki, nie mogę ich porzucić. Przecież inni mają więcej możliwości, żeby tym się zająć.

Maryja jednak zostawia Nazaret, idzie i pozostaje z Elżbietą trzy miesiące. Matka Boża w tej tajemnicy uczy mnie pokory, nieskupiania się wyłącznie na sobie, nieoglądania się na innych, że uczynią dobro za mnie. Uczy wychodzenia z zakasanymi rękawami i dobrym słowem do drugiego człowieka.

Photo credit: Edith OSB / Chairs Hunter / CC BY-NC-ND

O autorze

Maria Sowińska

Maria Sowińska

Jest szczęśliwą żoną oraz mamą szóstki dzieci na ziemi i jednego u Pana Boga. Ukończyła filologię polską jako wielbicielka pragmatyki językowej. Prowadzi firmę Dobra Fala i jest wydawcą wrodzinie.pl. Lubi las, długie spacery, spotkania z ludźmi i gry planszowe – szczególnie z mężem.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: