Historia

Chwała zwyciężonym

Okrągła rocznica. Osiemdziesiąt lat temu, nad ranem, został przerwany polski sen o wolności. Pierwszego września 1939 roku, około godziny czwartej czterdzieści, nalotem na Wieluń zniszczono dwadzieścia lat niepodległej Rzeczpospolitej.

Czy ktoś przypuszczał, że zacznie się wojna?

Od dawna mówiono, że nie jest bezpiecznie. Szeptano w domach, plotkowano na ulicach, gdzieś po kątach piętrzył się strach. Powietrze gęstniało niepokojem.

Może to jest tak, jak z każdym nieszczęściem: wiemy, że jest; przeczuwamy, że jest już całkiem blisko. Ale dlaczego miałoby nadejść, dotknąć akurat nas? Nas to nie dotyczy, nas to nie może spotkać…

Kilka dni później zwyczajne życie stało się tak mglistym wspomnieniem, że ludzie ze zdziwienia przecierali oczy. Jak to? Skąd w innych ludziach, takich samych przecież, tyle zła? Przecież ci ludzie, sąsiedzi zza Odry, nosili na pasku od spodni klamrę z niemieckim napisem zaczerpniętym ze Starego Testamentu: „Bóg z nami”. Z tą klamrą tworzyli getta, obozy zagłady, mordowali, gwałcili, niszczyli.

Jak to było możliwe?

Siedemnaście dni później kolejny nóż w plecy. Sowieci. Bez wypowiedzenia wojny. Bez honoru, jak szczury…

W dwa ognie.

Wzięty w dwa ognie niedawno odrodzony kraj. Barwny, wielokulturowy, tolerancyjny, rozkwitający intelektualnie i gospodarczo. Zdradzony.

Ponad miesiąc wykrwawiał się ten kraj, ale walczył. Aż w końcu padł, jak padają podcięte drzewa.

„Z szabelką na czołgi”, jak mówiono w czasach słusznie minionych. „My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenną. Tą rzeczą jest honor” – powiedział 5 maja 1939 roku Józef Beck, minister spraw zagranicznych II Rzeczpospolitej. Tak byliśmy nauczeni, to mieliśmy we krwi. Od dziada pradziada. Chociażby legiony, sen o wolności. Wcześniej jeszcze powstania narodowowyzwoleńcze. Kampania wrześniowa, powstanie warszawskie. A potem, wiele lat później: Solidarność.

Tak, z szabelką na czołgi.

Tak, są rzeczy ważniejsze niż pokój.

Zapomnieć – to znaczy wyrzec się swojej tożsamości.

Foto: Łamanie suwerenności – niszczenie godła RP na szlabanie granicznym, Wikimedia Commons

O autorze

Marta Cynkier

Marta Cynkier

Kobieta z długopisem. Debiutowała w 2005 r. na Turnieju Jednego Wiersza w Międzyborowie. Debiut drukiem: „Dekretacje”, 2019 r., Ridero.
Jest córką i siostrzenicą w tymczasowym stanie spoczynku. Sercem adoptowała trzy siostry i brata.
Najlepiej czuje się w tematyce więzi i relacji.
Pracuje w administracji państwowej.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: