Być mamą, być tatą

Co musisz zrobić sama?

Czytuję blogi kobiet, młodych matek, które w pozytywnych barwach piszą tylko w czasie przeszłym. Kiedyś dużo czytałam. Kiedyś rysowałam. Kiedyś byłam ekspertem. Teraz nudzę się w piaskownicy. Teraz tylko “Mamo, chodź!”, a ze strony męża – “przynieś, podaj, pozamiataj.” Choć często jest odwrotnie: nie pozmiatałeś, albo: patrz, gdzie łazisz w butach, bo świeżo pozamiatane.

Świat się kurczy do obejścia, a w nim Ty wszystko dajesz dziecku. W zamian – oczekujesz wszystkiego od męża.
W bajkach na dobranoc zjawia się wówczas Książę Z Bajki. I ratuje. Oczekujemy, że mąż się w tę rolę sprawnie wcieli. A przecież tylko jeden doskonały mężczyzna chodził po tej ziemi, ale nigdy nie miał żony.*

Pomysły, jak uniknąć pułapki oczekiwania ratunku z zewnątrz, nie zmieszczą się w jednym zdaniu, zwłaszcza że nieustannie poszukuję ich sama. Ale warto chronić własny świat, którego nie odbierze Ci zaborczość dzieci (tym złodziejem bywa częściej własny perfekcjonizm). Warto zrobić sobie choćby pół dnia wolnego, zamienić miotłę na książkę.

Zanim same zamienimy się w jędze i na tej miotle odlecimy.

O autorze

Małgorzata Rybak

Małgorzata Rybak

(ur. 1975), od 2002 żona, a następnie mama trójki dzieci. Ukończyła filologię angielską (specjalizacja literacka) na Uniwersytecie Wrocławskim. Wieloletni nauczyciel i tłumacz, od 2011 roku związana na stałe z Fundacją Pomoc Rodzinie. Jest autorką wpisów na „Przystani”, blogu Fundacji (www.fpr.pl/blog/). Wspólnie z mężem prowadzą warsztaty Programów na Miłość i Życie w kraju i za granicą jako para trenerska. Razem z ks. Jarosławem Szymczakiem jest autorką książki "Raz się żyje. Przewodnik po work-life balance"

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: