Rodzina

Co spakować na wakacje?

Zaplanowaliśmy albo właśnie planujemy urlop. Musimy pamiętać o wielu sprawach, bo na urlopie może nas zaskoczyć pogoda albo jakieś niepożądane zdarzenie. Zazwyczaj przed wyjazdem mamusie próbują same ogarnąć wszystko. Może jednak czas zaangażować w przygotowania do wycieczki całą rodzinę?

Walizki dzieciaków

Moje cztery córki uwielbiają przygotowania do wyjazdu. Kilka tygodni wcześniej planują, co zabiorą. Młodsze chciałyby zabrać dużo przytulanek. Najstarsza córka, nie chcąc przemęczać się noszeniem ciężarów, ma tendencję do zabierania tylko letnich ubrań. Ważne, aby dzieci przygotowywały się do brania odpowiedzialności za siebie i za swoje decyzje, a pakowanie walizek na pewno należy do takich ćwiczeń decyzyjności.

Radzę moim dzieciom, aby wyobraziły sobie dzień, kiedy budzą się rano. Co będą robiły i czego potrzebują?

Najpierw modlitwa. Warto wziąć mały różaniec. Ubranie. Ilość bielizny zależy od liczby dni planowanego urlopu. Moja najstarsza córka Lena lubi wszystko pakować do małych woreczków. Każdy podpisuje datą, kiedy chce założyć to, co jest w nim spakowane (łącznie z gumkami do włosów). To dobry sposób, kiedy młodsze dzieci jadą na obóz bez rodziców. Ktoś powie, że pogoda może być zmienna, a wybór stroju zależy od humoru. To prawda, ale przecież nie zabierzemy 10 bluz dresowych i 10 par jeansów na 10 dni urlopu. Na pewno trzeba pamiętać o wszelkich wypadkach, jak przemoknięcie czy przypadkowe wejście do kałuży, i zapakować dzieciom dodatkowe 2-3 zestawy bielizny. Obowiązkowo coś do spania – piżama lub dres (np. pod namiot).

Pytam dzieci: „Zanim ubierzesz się po przebudzeniu rano, co robisz?”. Odpowiadają: „Idę do łazienki”. „OK, wobec tego pamiętaj o przyborach higienicznych: kosmetyczce lub reklamówce z mydłem, szamponem i szczotką do włosów, a także o ręczniku”.

Czasem przygotowuję dzieciom listę, aby pamiętały np. o klapkach pod prysznic, chusteczkach higienicznych, środku odkażającym do rąk i pelerynie przeciwdeszczowej, którą mają włożyć do podręcznego plecaka. Muszą pamiętać także o tzw. nerce noszonej na pasku, w której mają być legitymacja szkolna i drobne pieniądze na lody czy pamiątki.

Warto zabrać kredki

Najmłodszą, 5-letnią Weronikę, pakuję ja. Ona samodzielnie przygotowuje mały plecak, z którego wspólnie musimy wyjąć kilka maskotek oraz książek, aby mogła go udźwignąć.  8-letnia Ada pakuje się częściowo sama, potem wprowadzam duże zmiany w jej plecaku. Natomiast 10-latkę i 14-latkę zachęcam do samodzielnego pakowania walizek. Uzupełniam potem ich bagaż np. o ładniejszą sukienkę na niedzielną Mszę świętą czy przypominam o książce na dobranoc. Moje dzieci zawsze zabierają ze sobą czysty zeszyt oraz najmniejszy zestaw kredek i 2 długopisy. Wieczorem opisują lub przedstawiają w formie obrazków to, co robiły, gdzie były, co nowego widziały. Wrażenia zapisane w wakacyjnym pamiętniku są miłym wspomnieniem w czasie jesiennej szarugi czy trudniejszych chwil w ich życiu. Zachęcam wszystkich rodziców do wyrobienia takiego nawyku u swoich pociech. Moje dzieci na początku uważały, że to szkolny obowiązek, a teraz same zabierają na wycieczki (nawet niedalekie, dwudniowe) czysty zeszyt i kredki. Pamiętajmy również o wygodnych butach sportowych, sandałach oraz klapkach pod prysznic chroniących przed grzybicą stóp.

Prowiant też się przyda

Mój mąż odpowiada za opracowanie trasy i pobyt na miejscu. Ja muszę pamiętać o prowiancie na drogę. Planujemy, czy w wakacje stołujemy się u kogoś czy samodzielnie gotujemy. Kilkanaście lat temu zabrałam do Grecji (samolotem) ryż, kaszę, płatki owsiane i makaron. Ryżu nie gotowaliśmy, makaron można było kupić w dobrej cenie na miejscu, a na płatki owsiane nie mieliśmy ochoty. Jedliśmy głównie kanapki. Teraz wiem, że markety są prawie wszędzie, i już takich błędów nie popełniam. Co jeszcze zawsze zabieram na rodzinne wakacje? Aparat fotograficzny, środek odkażający, ciekawą książkę i koniecznie przewodnik po miejscu, do którego jedziemy.

 

Wakacyjny poradnik medyczny

Apteczka. Jedną z ważniejszych rzeczy zabieranych na wakacje są kremy z filtrem oraz apteczka. Polecam płyn dezynfekujący (np. octenisept w sprayu) na zranienia (nie szczypie, co ważne u dzieci), opatrunek w sprayu na wyprawę nad morze lub jezioro, plastry wodoodporne. Na problemy z brzuchem (np. biegunki) dobre są elektrolity kupione w aptece. Jeżeli lecimy do ciepłych krajów, gdzie jest inna flora bakteryjna, można od lekarza wziąć receptę na chemioterapeutyk i kupić go w Polsce. Na wakacjach też możemy skorzystać z opieki medycznej i zasięgnąć porady lekarskiej. Musimy pamiętać, aby odpowiednio wcześnie załatwić np. kartę EKUZ, jeżeli wyjeżdżamy za granicę.

Uważaj na zwierzęta! Lis czy wiewiórka, która pozwala się pogłaskać, może nas ugryźć i zarazić np. wścieklizną. Nawet jeżeli rana nie boli lub mieliśmy kontakt tylko ze śliną podejrzanego zwierzęcia, ważna jest wizyta u lekarza! Wścieklizna to śmiertelna choroba. Natychmiastowa seria szczepionek jest niezbędna. Jeżeli niespodziewanie ukąsi nas czy naszych bliskich żmija, pamiętajmy, aby nie nacinać rany, nie uciskać jej, nie ruszać zranioną kończyną, aby jad nie rozprzestrzeniał się po ciele. Należy umyć ranę mydłem pod bieżącą wodą, unieruchomić ukąszoną kończynę i najlepiej ułożyć ją wyżej. Trzeba wezwać karetkę i spokojnie czekać. Zespół medyczny powie, co dalej. Natychmiast trzeba podać surowicę przeciw jadowi.

Zabezpiecz się przed owadami! Jeżeli wybieramy się do lasu, najlepiej włożyć długie spodnie, lekką bluzkę z długim rękawem oraz kapelusz na głowę. Jeżeli zauważymy kleszcza, należy usunąć go pęsetą, nie pokrywając żadnym środkiem. Żądło osy również trzeba usunąć delikatnie pęsetą, a potem zdezynfekować miejsce po nim.

Szczepienia. Przygotowując się do wakacji, możemy rozważyć wcześniejsze szczepienia, tzw. przedekspozycyjne. Najlepiej udać się do ośrodka medycyny podróży i zapytać o sugerowane szczepienia profilaktyczne w zależności od kraju, w którym chcemy spędzić urlop.

 

Artykuł pochodzi z miesięcznika Tak Rodzinie.

O autorze

Agnieszka Skrzypek

Mama czterech córek: Leny (12 l.), Jagody (8 l.), Ady (6 l.) i Weroniki (3 l.). Lekarz, nauczyciel akademicki. Uwielbia podróże z rodziną oraz książki i sport, na który już brakuje czasu.

1 Komentarz

  • Apteczka powinna być kompletna, w końcu wyjeżdżamy daleko od domu i raczej wątpię żebyś ktoś miał w razie czego ochotę biegać po aptekach. A tak to chociaż będziemy odpowiednio zabezpieczeni i przygotowani. Ja nigdzie nie ruszam się bez intesty z maślanem sodu na trawienie, to taki wyrób który zawsze mam i chcę mieć przy sobie

Leave a Reply

%d bloggers like this: