Dzieci

Czego się boją dzieci XXI wieku?

– Jak tam w szkole córeczko?

– Dobrze.

– Dostałaś jakąś ocenę?

– Nie.

Który to już taki dialog w tym roku? Który od czasu kiedy ich córka poszła do liceum? Który od początku jej przygody z edukacją? Nie liczą tego, bo i po co. Dziewczynka ucieka do swojego pokoju, zamyka za sobą drzwi i wraca do swojego (?) świata. Niczego nieświadoma mama woła za nią:

– Obiad za chwileczkę, zrobiłam twoje ulubione pierożki!

Córeczka nie ma ochoty na pierożki. Zasadniczo nie ma ochoty na nic. Szczególnie obrzydło jej życie. Wszyscy albo ją ignorują, albo traktują jak niedojrzałą dziewczynkę. Z bezradną tęsknotą wyobraża sobie, jakby to było, gdyby tak było inaczej.

A jest jak jest.

* * *

Enter. Klik. Najechanie kursorem. Stukot klawiszy. Palce chodzą same. Nieprzebrany strumień słów, słów tnących i raniących, płynie poprzez sieć i trafia prosto w serce dziecka siedzącego w zaciszu swojego pokoju pięćdziesiąt kilometrów dalej.

Pusty śmiech pełen satysfakcji. Pusty płacz pełen zrezygnowania.

Potężna zabawka niosąca nienawiść.

* * *

– Coś się stało synku? Dlaczego jesteś taki smutny?

– A, to nic takiego, z kumplem się pokłóciłem.

Perfekcyjna wymówka, mama na pewno dalej nie będzie drążyć tej sprawy.

Stara się przywołać z odmętów pamięci twarz ojca, ale jak na złość kompletnie mu to nie wychodzi.

Nie bawili się razem już dokładnie od 143 dni, tata zawsze jakoś jest zmęczony albo zajęty. Albo wraca, kiedy on już śpi.

* * *

– Ale szajs!

– Badziew!

– Syf!

– Jak w ogóle można mieć I-Movila3? Przecież to tak przestarzały model, wprowadzili go do sprzedaży chyba z trzy lata temu! Teraz na topie jest I-Movil6N!

Każdy docinek sprawiał mu przykrość, ale za nic się do tego nie przyzna. Chwilę pomilczy, spróbuje się odgryźć, w ostateczności zignoruje ich wszystkich.

Nie przyzna przecież przed nimi, że rodziców nie stać na lepszy telefon.

Ani tym bardziej nie przyzna, że mu na wybitnie nowoczesnym modelu telefonu wcale nie zależy.

* * *

– Ten związek to jakaś kompletna pomyłka – żaliła się przyjaciółce Pewna Dziewczyna.

– Chodź, pójdziemy do klubu, zaraz zapomnisz o tym frajerze!

Równocześnie na drugim końcu miasta.

– Ten związek to jakaś kompletna pomyłka – żalił się przyjacielowi Pewien Chłopak.

– Chodź, pójdziemy na piwo, zaraz zapomnisz o tej idiotce.

Ani jedno, ani drugie nie miało specjalnie ochoty zapominać, ale cóż im pozostało w świecie, w którym strzaskane relacje wyrzucało się od razu do kosza, a nie próbowano naprawiać?

* * *

– Patrzcie jaki debil! Książkę czyta!

* * *

Boję się, że któregoś dnia się obudzę i wszyscy zaczną mówić do mnie w jakimś cyfrowym niezrozumiałym języku i absolutnie niczego nie będę w stanie zrozumieć.

W sumie już trochę tak to wygląda. Hasztagi. Snapy. Followersi. Subskrypcje. Łapki. Lajki. Streamy. Konwenty. Filtry.

Nie wiem, czy to jakiś nowy język, czy może po prostu bełkot.

* * *

Esemesik do kumpeli. Selfie na insta. Tu przejrzeć na szybko pejsika. Sprawdzić snapa. Ciekawe co u Natki? O, ale ta Krycha brzydko wyszła na tym zdjęciu. Ach, jaki on jest uroczy, dobrana byłaby z nas para, ech…

Ciągłe życie nieswoim życiem.

Już chyba wiesz, czego oni boją się najbardziej. Nie?

SA-MO-TNO-ŚCI!

Photo credit: Foter.com / CC0

O autorze

Bartłomiej Witeszczak

Bartłomiej Witeszczak

Prawie dziewiętnastolatek. Autoironiczny wrażliwiec, ze sporym dystansem do siebie i własnej twórczości. Filozof z powołania (miłośnik Kierkegaarda), obserwator życia społecznego z zamiłowania. Świadomy katolik. Kocha wolność (i uważa ją za największą z wartości), góry, muzykę progresywną i swoją wspólnotę. Nie znosi ignorancji i pustosłowia. Wierzy w zapomniane wartości, dostrzega sens tam, gdzie inni go nie widzą, nieustannie szuka. I wędruje przez noc. Autor bloga Wędrując przez noc

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: