Świadectwa

Dusza Polski

Sześć miesięcy po moim powrocie z jednego z najbardziej fascynujących miejsc, w których miałem przyjemność przebywać, chciałbym podzielić się z Wami moimi doświadczeniami i wrażeniami.

Tym miejscem jest Polska.

Prawdę mówiąc, do czasu mojego wyjazdu w tamte strony niewiele wiedziałem na jej temat, jedynie znałem nazwiska kilku wielkich Polaków tj.: Jan Paweł II, Chopin czy Kopernik, oraz wiedziałem, że to głównie na jej terenie toczyła się II wojna światowa. Właściwie nic więcej nie wiedziałem na jej temat.

Miałem tę wielką szansę uczestniczenia w dniach w diecezjach oraz w samych ŚDM i właśnie w ciągu tych dwóch tygodni poznałem ich zaskakująca historię i obyczaje. Jako naród jest on w stanie powstać z ruin, w których się znaleźli – w sposób dosłowny – i moje pytanie jest: Jak tego dokonali?

Udzielając odpowiedzi, chciałbym po krótce opowiedzieć na czym polega mieszkanie pod jednym dachem z polską rodziną przez jeden tydzień. Prawdę mówiąc, czułem się u nich jak u siebie w domu w Meksyku. Jest to tradycyjna rodzina: ojciec, matka i trójka dzieci. Zobaczyłem, że w tym domu panuje miłość, którą obdarzają siebie nawzajem i którą dzielą się z innymi. Ogólnie rzecz biorąc określiłbym tę rodzinę jako: katolicką, kierującą się w życiu określonymi zasadami, o wielkim sercu i bardzo lubiącą piłkę nożną.

Prawdą jest, że historia Polski jest smutna, gdyż została naznaczona wojną – jak zresztą wielu innych krajów – (o czym nadmieniają podczas swoich rozmów), ale z drugiej strony zobaczyłem, że wszystkie te trudne doświadczenia sprawiły, że nie poddali się wobec przeciwności losu. Uczyniły z nich naród pracowity, zjednoczony i dumny, czego dowodem mogą być odbudowane w całości miasta po tak niszczycielskiej wojnie.

Innym, jakże istotnym elementem, jest życzliwość z jaką my, cudzoziemcy, zostaliśmy przyjęci. Wcześniej słyszałem że, Europejczycy są z reguły zimni, mam na myśli mniej wrażliwi. Jednak tam doświadczyłem, że wszyscy jesteśmy tacy sami.

Podsumowując, dla mnie były to dwa tygodnie przeżyte w radości z powodu wyznawania tej samej wiary, gdzie różnice kulturowe, rasowe, językowe ani żadne inne nie miały znaczenia.

Na sam koniec chciałbym zaznaczyć, że tekst ten powstawał na terytorium sowieckim (Rosja) i właśnie tam mogłem zaobserwować, że wojny, które miały miejsce w przeszłości oraz te, które mogą nas dotknąć w przyszłości, ukazują jedynie interesy oraz sposób myślenia mniejszości i nie mają nic wspólnego z prawdziwą intencją tych narodów, gdyż w każdym kraju tym co góruje nad innymi uczuciami jest dobroć większości ludzi.

Szczerze ufam, że któregoś dnia zapanuje na całym świecie taka atmosfera, jakiej doświadczyłem podczas dwóch tygodni spędzonych w Polsce, gdzie wszyscy byliśmy równi, bez względu na narodowość czy rasę, gdzie można było zakosztować prawdziwej cywilizacji miłości.

Ricardo Aviles (Meksyk)

Photo: DrabikPany via Foter.com / CC BY

O autorze

Redakcja

Redakcja

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: