Pro-life

Matki jadą do Rzymu

Jak większości z nas wiadomo w październiku odbędzie się w Rzymie SYNOD O RODZINIE. To bardzo ważne wydarzenie dla nas, katolików. Jednakże jest jeszcze jedno ważne wydarzenie. Rzekłabym, że dla nas, tworzących portal wrodzinie.pl (nie umniejszając wartości Synodu) emocjonalnie ważniejsze. Otóż w dniach 8-23 października w Rzymie odbędzie się wystawa fotograficzna naszej szalenie zdolnej redakcyjnej koleżanki, Marty Dzbeńskiej – Karpińskiej, która rozpocznie się wernisażem 8 października.

Marta jest autorką niesamowitej wystawy p.t. „Matki: mężne czy szalone?”. Jak to się zaczęło? Marta Dzbeńska – Karpińska pisze o tym we wstępie do swojej książki pod tym samym tytułem co wystawa:

„Gdy pewnego listopadowego dnia przyszedł mi do głowy pomysł odnalezienia i sfotografowania kobiet, które zdecydowały się na urodzenie dziecka mimo, że zagrażało to ich życiu lub zdrowiu nie wiedziałam jak wspaniała czeka mnie podróż. Była to podróż w sensie fizycznym, bo zjeździłam Polskę od Dolnego Śląska, poprzez Górny Śląsk, Mazowsze, Kujawy, Warmię po Pomorze Zachodnie, jak i duchowym – spotkanie z każdą z bohaterek mojej opowieści i ich rodzinami zmieniało mnie. Bardzo wiele się dowiedziałam i nauczyłam. Doświadczyłam ogromnej życzliwości i gościnności. Obdarzono mnie wielkim zaufaniem. Na swojej drodze spotkałam wiele osób, które ujął temat mojej pracy i zaczęły mi pomagać, zarówno w szczególnie trudnym procesie poszukiwania bohaterek, jak i w sprawach organizacyjnych.”

Wystawa opowiada o pięknie i sile macierzyństwa, odwadze i miłości do życia. Przedstawia historie 22 kobiet, które stanęły w obliczu ogromnie trudnego wyboru i zaryzykowały swoje zdrowie lub życie aby urodzić dziecko. Wszystkie historie mają szczęśliwe zakończenie. W skali światowej nie ma podobnego projektu. Od 2012 roku, kiedy wystawa powstała, miała już kilkanaście edycji w wielu miastach Polski oraz w Berlinie. „Matki: mężne czy szalone?” to opowieść o ekstremalnych wyborach zwyczajnych ludzi i nadziei. Ma służyć pokrzepieniu serc ludzi w różnych trudnych życiowych sytuacjach i promocji postaw pro-life.

A dlaczego akurat Rzym? Któregoś dnia do Marty zadzwoniła koleżanka, jedna z bohaterek książki. Była bardzo zaniepokojona informacjami medialnymi po pierwszej części Synodu. W rozmowie telefonicznej z Martą padło zdanie „Dobrze by było, gdybyśmy tam pojechały”. Dzięki pomocy wielu ludzi dobrej woli, to co wydawało się niemożliwe i mogło pozostać tylko w sferze marzeń, stało się faktem.

Skąd środki finansowe na to przedsięwzięcie? Jak to ostatnimi czasy bywa, dobre inicjatywy są często finansowane przez prywatnych sponsorów. I niestety, wciąż brakuje jeszcze około 4 tysięcy złotych. Być może wśród naszych czytelników znajdą się osoby, chcące i mogące wspomóc ten fenomenalny projekt. Jeśli tak, prosimy o bezpośredni kontakt z autorką wystawy. Z Martą można się kontaktować mejlowo (info@dzbenska.com) bądź przez formularz kontaktowy na naszej stronie w zakładce Kontakt.

Patronat honorowy nad tym wspaniałym wydarzeniem objął J.E. pan Piotr Nowina-Konopka, ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej.

Współorganizatorami wydarzenia są: Kościół Św. Stanisława BM w Rzymie oraz Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie.

Patronem medialnym jest oczywiście portal wrodzinie.pl.

Jeśli ktoś z Was będzie w tym czasie przebywał w Rzymie – polecamy z całego serca tą wystawę. Jeśli jednak nie jesteście do końca przekonani czy warto się tam wybrać, przedstawiamy dwie historie matek z projektu „Matki:mężne czy szalone?”

Magdalena

Magdalena fot. Marta Dzbeńska – Karpińska

Magdalena choruje na rdzeniowy zanik mięśni typu II (SMA II). Magdalena i Adam nie planowali dziecka. Gdy zaszła w ciążę, nikt nie potrafił przewidzieć, do którego tygodnia będzie mogła donosić dziecko. Nie wiadomo było, jak długo uda się utrzymać jej wydolność oddechową. Istniało ryzyko, że przy próbie wybudzenia po znieczuleniu ogólnym przy cesarskim cięciu, Magdalena nie podejmie akcji samodzielnego oddychania i że jej mięśnie nie wrócą do stanu sprzed ciąży. Gdy w 2011 roku na świat przyszedł Feliks, Magdalena była początkowo bardzo osłabiona i spędziła dwa dni na OIOM-ie. Pomimo początkowych trudności nadspodziewanie szybko wróciła do kondycji sprzed ciąży. Przez trzy miesiące karmiła syna piersią.

Joanna

Joanna fot. Marta Dzbeńska – Karpińska

Joanna od dzieciństwa choruje na cukrzycę insulinozależną a od dwudziestego piątego roku życia na autoimmunologiczne zapalenie wątroby. Mimo takiego obciążenia bardzo pragnęła zostać matką. Po urodzeniu w 2006 roku Józefa, zapadła na chorobę Gravesa-Basedowa. Mimo to w 2009 roku urodziła drugiego syna Henryka. Mówi, że jej synowie to prezenty od Pana Boga.

 

Foto: Benson Kua/Flicrk/CC BY-SA 2.0

O autorze

Honorata Baran

Honorata Baran

Żona i mama trójki dzieci. W wolnych chwilach scrapuje i szyje. Lubi piec, gorzej z gotowaniem, ale i z tym sobie radzi :) Szczęśliwa. Z założenia :) Ten typ tak ma :)

1 Komentarz

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: