Społeczeństwo

Moje „J’accuse”

  Oskarżam!

 Oskarżam zachodnią cywilizację o zdradę ideałów, zatracenie się w postępie technicznym i utratę tożsamości. O bezmyślne podążanie za tym, co modne i popularne. O totalne zagubienie zmysłu artystycznego i estetycznego. O przewartościowanie wszystkich wartości. O dotarcie na skraj przepaści i kroczenie drogą nieodwracalnej klęski.
 Oskarżam media o promowanie kiczu, robienie celebrytów z idiotów i mianowanie autorytetami ludzi o wątpliwych zaletach moralnych. O tworzenie fałszywego obrazu rzeczywistości, utrzymywanie widzów i czytelników w słodkiej iluzji i nieświadomości oraz o podżeganie do nienawiści. O wyzucie dziennikarstwa z obiektywizmu i o uczynienie z niego zwykłej propagandy.

 Oskarżam polityków o kłamstwa, lawirowanie i intrygi. O wodolejstwo, plucie obywatelom w twarz i brak skrupułów w przekraczaniu granic moralnych. O brak kultury, wychowania i wykształcenia. O brak poglądów i zwykłe pchanie się do koryta. O manipulowanie, korupcję i uleganie naciskom ze strony różnych grup interesów. Wreszcie o brak patriotyzmu; hańbienie dobrego imienia ojczyzny i podlizywanie się partnerom dyplomatycznych.

Oskarżam społeczeństwo o marazm, gnuśność i beztroskę. O brak wiary we własne możliwości i brak świadomości własnej siły. O niekończące się narzekanie i nieumiejętność wysuwania konstruktywnych propozycji. O całkowite oddanie kwestiom przyziemnym i brak szerszej perspektywy myślowej. O brak nadziei na poprawę losu i forsowanie wciąż tych samych rozwiązań problemów, które nie działają. O irracjonalny lęk przed zmianą.

Oskarżam współczesną moralność o relatywizację wszystkich wartości. O celowe zatarcie różnicy pomiędzy dobrem i złem. O wmawianie ludziom, że kłamstwo jest dopuszczalne. Że przyjemne konsekwencje czynu są ważniejsze od jego moralności. O zdyskredytowanie pojęcia honoru. O przedkładanie sztucznej równości nad wolność. O bezkrytyczne popieranie tego, co dziwne i nienaturalne i równie bezkrytyczne atakowanie tradycji.

Oskarżam Kościół o nieumiejętność stworzenia jednolitej narracji. O tkwienie z jednej strony w dawnych, skostniałych i całkowicie nieaktualnych rozwiązaniach, a z drugiej nieprzemyślane podporządkowywanie się współczesnym trendom i modom.O odstraszanie wiernych średniowieczną retoryką potępienia, omijanie problemu wolnej woli i ignorowania zdroworozsądkowego głosu wiernych. O zniechęcanie do siebie niewłaściwym przykładem i przemianę ze skromnych pasterzy w bogatych latyfundystów. O tkwienie myślą przy tym, co ziemskie, a nie tym, co wieczne.

Oskarżam naukę o brak szacunku dla wartości duchowych. O postulowanie nieistnienia duszy, o próby wmówienia mi, że moje życie jest tylko krótką chwilą w czasie i przedstawianie wszystkiego za pomocą liczb, wykresów i statystyk. O pozbawianie emocji tego, co ze swojej istoty musi być nimi przesycone i racjonalizowanie tego, co nieracjonalne. O kwestionowanie człowieczeństwa płodów, o naukowe uzasadnianie morderstwa i pozbawianie ludzi prawa do wyrażania własnych poglądów „w imię postępu”.

Oskarżam samego siebie, nas wszystkich i każdego z osobna o niedoskonałość, pychę i słabość. O zwątpienie, o strach i o zadawanie cierpienia drugiemu. O bezmyślność, krytykanctwo i zaślepienie. O kierowanie się cudzymi wskazówkami, a nie głosem serca i sumienia.

 Oskarżam, ale moje oskarżenie nie ma na celu potępienia. 
 Chodzi mi jedynie o uczciwość. Nawet nie o prawdę, nie o zwycięstwo, nie o przyznanie mi racji. O zwyczajną, ludzką, uczciwość.

 Oskarżam nie dla spokoju mojej własnej duszy, lecz dla niepokoju waszych!

Photo credit: Lachlan Hardy via Foter.com / CC BY

O autorze

Bartłomiej Witeszczak

Bartłomiej Witeszczak

Prawie dziewiętnastolatek. Autoironiczny wrażliwiec, ze sporym dystansem do siebie i własnej twórczości. Filozof z powołania (miłośnik Kierkegaarda), obserwator życia społecznego z zamiłowania. Świadomy katolik. Kocha wolność (i uważa ją za największą z wartości), góry, muzykę progresywną i swoją wspólnotę. Nie znosi ignorancji i pustosłowia. Wierzy w zapomniane wartości, dostrzega sens tam, gdzie inni go nie widzą, nieustannie szuka. I wędruje przez noc. Autor bloga Wędrując przez noc

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: