Społeczeństwo

Nieznośny szef? Są na to sposoby

Praca może byłaby fajna, ale ten szef… Pewnie nie raz taka myśl przyjdzie nam do głowy. Jak mamy się zachować w relacji z trudnym pracodawcą, od którego zależy, czy w naszej lodówce będzie coś więcej niż światełko?

O tym, że wielu z nas ma „po dziurki w nosie” własnego szefa, świadczy między innymi produkcja amerykańskiej komedii pt: Szefowie Wrogowie. Główni bohaterowie filmu – Nick, Kurt i Dale – żyją w przekonaniu, że kiedy uwolnią się od swoich nieznośnych szefów, ich praca stanie się mniej uciążliwa.

Ile razy przytrafiło się nam niezbyt pozytywnie pomyśleć o własnym pracodawcy? Dlaczego tak często zdarza się, że osoba pełniąca wyższe stanowisko okazuje się być miłośnikiem dokuczania, ubliżania i utrudzania życia innym?

Po części na drugie pytanie odpowiada cytat z Ewangelii według św. Mateusza.
Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego. (Mt 19, 24)
Jak doskonale podkreśla encyklika Jana Pawła II Centesimus Annuszysk nie jest jedynym wskaźnikiem dobrego funkcjonowania przedsiębiorstwa.

Może się zdarzyć, że mimo poprawnego rachunku ekonomicznego, ludzie, którzy stanowią najcenniejszy majątek przedsiębiorstwa, są poniżani i obraża się ich godność. – głosi katolicka nauka społeczna. Kościół uznaje pozytywną rolę zysku, jednak podkreśla także zgubne skutki kierowania się tylko nim w naszym działaniu.

Kolejną kwestią prócz myślenia jedynie o zysku i mamonie, a która przesłania takiemu pracodawcy fakt, że ma do czynienia z innymi ludźmi, jest… władza. Jak mówił brytyjski historyk, polityk i filozof, lord John Acton, „każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie”.

Szef, poniekąd pełni właśnie władzę. To od niego zależy nie tylko nasza podwyżka, ale przede wszystkim to, że w ogóle możemy pracować. Wówczas często dochodzi do nadużyć, szczególnie wtedy, kiedy pracodawca i pracownik zdają sobie sprawę z wysokiego bezrobocia. Jeszcze mocniej wtedy, kiedy pracownik zatraca poczucie własnej wartości i godności. Pojawiają się w takiej osobie myśli: „co ja będę robił, ile jestem wart, nigdzie się nie nadaję, muszę to poniżanie wytrzymać.”

W relacji z chorym szefem jest kilka ważnych aspektów:

  1. Poczucie własnej wartości – pamiętaj, że jesteś dzieckiem Bożym! (1 J 3, 1-2). Św. Klemens Aleksandryjski pisał, że uczniowie Chrystusowi są królami dzięki Chrystusowi Królowi. Jak wobec tego możesz mieć o sobie złe myśli? Skoro masz TAKIEGO Tatę!
  2.  Pamiętaj o słowach Jana Pawła II, że to praca jest dla człowieka, nie człowiek dla pracy – wypowiedź ta pozwoli na uporządkowanie sobie priorytetów. Praca jest ważna, ale Twoje życie ważniejsze. Kiedy masz dość, zawsze znajdzie się rozwiązanie, choć póki co wydaje Ci się, że właśnie nastąpił koniec świata.
  3. Pamiętaj, że nigdy nie jesteś sam! – Bóg powiedział: Nie lękaj się, bo Ja jestem z tobą; nie trwóż się, bom Ja twoim Bogiem. Umacniam cię, jeszcze i wspomagam, podtrzymuję cię moją prawicą sprawiedliwą. (Iz 41, 10)
  4. Nie przeklinaj szefa, lecz mu błogosław! Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują (Mt 5, 44) Nawet jeżeli modlitwa nie sprawi, że szef zmieni się w cudownego człowieka, to Ty zmienisz swoje nastawienie! To trudna modlitwa, lecz zdziała cuda w Twoim sercu.
  5.  Szukaj innej pracy w myśl zasady św. Ignacego z Loyoli – Módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a działaj, jakby wszystko zależało tylko od ciebie.

I nigdy się nie poddawaj!

foto: 118741597/auremar/shutterstock.com

O autorze

Karolina Zaremba

Karolina Zaremba

Z wykształcenia dziennikarz i teolog, z pasji grafik komputerowy. Szczęśliwa żona. Niegdyś związana z portalem fronda.pl, aktualnie wydawca i redaktor w chrześcijańskiej telewizji - Salve TV, miłośniczka mądrych dyskusji, wieloletnia niania (w Polsce i za granicą), amatorka pływania i gry w koszykówkę.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: