Uncategorized

Niezwykły świat ks. Henryka Jagodzińskiego

Trzeci tom Orientaliów ks. Henryka Jagodzińskiego, czyli tekstów zamieszczanych cyklicznie na naszym portalu, wydaje się być tomem ostatnim, bowiem po trzech latach spędzonych w Nuncjaturze Apostolskiej w New Delhi autor powrócił do Europy. Nie bądźmy jednak pewni, że ks. Henryk nie zaprosi nas ponownie na szlak New Delhi – Bombaj – Agra – Indore – Katmandu – Rangun, wszak jego imiennik, Henryk Sienkiewicz, po napisaniu „Trylogii” usiadł do pisania „Quo vadis”. Nigdy nie możemy być pewni, że ostatnie słowo jest rzeczywiście słowem ostatnim – bardziej wypada pamiętać, że każde słowo może być ostatnim. Tom trzeci stanowią zapiski z trzech różnych krain (Indie – Nepal – Mjanma), jednak pisane tym samym sercem. Z naszym przewodnikiem zwiedzamy katolickie i anglikańskie katedry, hinduistyczne świątynie i pałace, słynne Bollywood i cmentarz Nicholsona w Delhi. W tej literackiej podróży święty Kuriakose Eliasz Chavara  i święta Siostra Rani Maria Vattalil dołączają do polskich Stanisława Kostki i Siostry Faustyny. Alleppey to indyjska Wenecja, Kanch Mandir w Indore przypomina „szklane domy” z Przedwiośnia Żeromskiego, a Pokhara to nasze Zakopane! Maharadża serwuje nam herbatę w Lal Bag Palace, Kumari Dewi nie pozwala na zrobienie selfie, a obok katolickiej katedry Świętego Michała Archanioła w Shimli „śmigają” stada małp.

Orientalia to nie tylko egzotyczne notatki z podróży, których autor wręcza nam kolejne fotografie fascynujących miejsc. W tych tekstach słychać bicie serca, polskiego serca: ks. Henryk jest tutaj indyjski, nepalski czy birmański, ale nade wszystko wielkanocny, wigilijny, polski. I jeszcze katolicki. Co nie jest takie oczywiste w świecie, który łatwo ulega zgubnej fascynacji innością nieznanych kultur. Można tak zachłysnąć się nowością innych, że zatracimy swoją tożsamość. Że zapomnimy, kim jesteśmy… i skąd nasz ród! Można tak „zaczytać się” hieroglifami z kamiennych tablic, że przestaniemy śpiewać psalm, który Najwyższy wypisał na żywych tablicach naszych serc. Tym bardziej warto wejść w Niezwykły świat Indii, Nepalu i Mjanmy ks. Henryka, który jako wyborny przewodnik troszczy się, byśmy nie przegapili rozmaitych drobiazgów – a w podróży do Fathepur Sikiri (czyli Martwego Miasta) zatrzymuje nas, by wskazać napis w języku perskim, umieszczony na bramie: Jezus, syn Marii, powiedział: świat jest mostem, przejdź po nim, ale nie buduj na nim domów. Ten, kto ma nadzieję na godzinę, może mieć nadzieję na wieczność. Świat trwa godzinę. Spędź ją na modlitwie, bo reszta jest ukryta.

Ks. Henryk Jagodziński, Niezwykły świat Indii, Nepalu i Mjanmy, Wydawnictwo Petrus, Kraków 2019, ss. 204. 

O autorze

ks. Stefan Radziszewski

ks. Stefan Radziszewski

Urodzony w 1971 r., dr hab. teologii, dr nauk humanistycznych, prefekt kieleckiego Nazaretu; miłośnik św. Brygidy Szwedzkiej i jej Tajemnicy szczęścia oraz Żółtego zeszytu św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Czciciel s. Wandy od Aniołów.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: