Rodzina

O uzależnieniu i mądrej miłości

Osoba uzależniona ucieka przed swoim życiem. Coś, co początkowo daje jej przyjemną odskocznię od rzeczywistości, wkrótce staje się niszczące dla niej i jej otoczenia.
Erich Fromm definiował uzależnienie jako zastępczy sposób radzenia sobie z lękiem przed samotnością. Ksiądz Marek Dziewiecki nazwał je zabijaniem się na raty. Istnieją uzależnienia od substancji chemicznych (alkoholu, narkotyków) oraz uzależnienia behawioralne (od hazardu, pornografii, zakupów, nowych technologii). Osoba uzależniona cechuje się brakiem zadowolenia ze swojego życia, poczuciem bezradności, zaburzonymi relacjami z samą sobą i otoczeniem. Jej życie koncentruje się wokół obiektu uzależnienia. Ze względu na nie odstępuje często z wyznawanych dotąd wartości.

Mechanizmy uzależnień
U uzależnionego włączają się mechanizmy utrudniające wyjście z problemu:

  • Zniewolenie emocjonalne czyli “śmiertelne zakochanie w śmiertelnym wrogu”
  • Zniewolenie intelektualne – genialne oszukiwanie samego siebie, intensywne myślenie: “wcale nie jestem uzależniony”
  • Manipulowanie innymi ludźmi poprzez kłamstwo, przemoc psychiczną i fizyczną w celu zapewnienia sobie komfortu trwania w nałogu
  • Utrata wrażliwości na miłość i cierpienie najbliższych

Co może zrobić rodzina?
To, co może w takiej sytuacji zrobić rodzina to po pierwsze poznać mechanizmy uzależnień. Zrozumieć dlaczego uzależniony zachowuje się tak, a nie inaczej. Kolejną rzeczą jest wyjście z ukrycia. Podzielenie się swoim problemem ze specjalistami (poradnia, telefon zaufania, grupy wsparcia). Rodzina sama może nie dać sobie rady. I najważniejsza rzecz, którą musi zrobić: nauczyć się mądrze kochać.

Czym jest mądra miłość?
Podobno odpowiedzi na wszystkie problemy można znaleźć w Ewangelii 🙂 Ksiądz Dziewiecki za przykład mądrej miłości podaje Przypowieść o synu marnotrawnym. Jak pamiętacie, w dużym skrócie, młodszy syn postanowił wziąć część swojego majątku i odejść z domu. Żyjąc rozrzutnie bardzo szybko wszystko stracił. Z bogatego dziedzica stał się świniopasem. Dopiero gdy poczuł się głodny i upokorzony zrozumiał swój błąd. Ojciec pozwolił mu cierpieć. Nie wycofał swojej miłości, nie wyparł się go, nie dokładał mu upokorzeń, ale dał mu doświadczyć skutków swojego postępowania. Dopiero wtedy syn był w stanie się zmienić. Kiedy wrócił skruszony, ojciec przyjął go z otwartymi ramionami. Osoba uzależniona traci wrażliwość na cierpienie innych, natomiast wciąż jest wrażliwa na własne i to właśnie ono może być dla niej ostatnią deską ratunku.

Napisane na podstawie wykładu ks. Marka Dziewieckiego podczas sympozjum “Jak chronić rodzinę przed uzależnieniami i przemocą”. 

O autorze

Małgorzata Remiszewska

Małgorzata Remiszewska

Żona kochanego Mateusza, mama ślicznej Uli, studentka nauk o rodzinie. Dzielnie stara się pogodzić naukę z macierzyństwem, choć czasem jej się miesza i zastanawia się co papież miał na myśli mówiąc, że kładka była zła i skąpały się pieski dwa. Autorka bloga www.mlodaorodzinie.pl

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: