Relacje

Odchudzanie i zmiana siebie

Znajoma psycholog i coach, Ola Mroczko, napisała kiedyś świetny tekst o odchudzaniu, który bardzo mi się spodobał. Motywem przewodnim było to, że nie da się schudnąć, nie kochając siebie. Jeśli przechodzę na dietę dlatego, że nie znoszę własnego odbicia w lustrze, to działam jakoś przeciw sobie i nie mogę być efektywny.

Ks. Jarek wczoraj pisał o naszej zasadzie nr 1 – “zmieniam siebie”. Głęboko wierzę, że to jedyna metodologia zmieniania świata na lepsze. Do dziś jednak czuję pewien opór, gdy “mam zmieniać siebie” 🙂 Ze wzrostem w rozumieniu JA+TY i z wiekiem jest on coraz rzadszy, ale na początku był ogromny. I myślę, że tak jak w odchudzaniu katowanie siebie dietą, żeby z nielubianej “grubaski” czy “grubaska” zrobić modelkę / modela jest strategią na efekt jo-jo – tak samo zmienianie siebie z powodu niechęci do siebie albo dlatego, że mi ktoś kazał, albo dlatego, że jest w tym jakaś idea – jest skazane na niepowodzenie.

“Zmieniam siebie” zaczęło działać w moim życiu, gdy zobaczyłam, że mam wybór. I że to cudowne, że mogę mieć wpływ na to, kim jestem. I że mogę dawać ludziom to, czego sama potrzebuję. Prawdopodobnie to moje największe i zupełnie samodzielne odkrycie w zeszłym roku, naznaczonym licznymi kryzysami w relacjach z innymi ludźmi. Wymyśliłam sobie maksymę: “daj to, co chcesz dostać”. Nie po to, by to dostać od innych, ale dlatego, że to, czego potrzebujesz i szukasz w relacjach, jest także tym, na co jesteś najbardziej wrażliwa/y. Czyli jest to Twoim darem, talentem, zasobem. A skoro Twoim, to nie warto oczekiwać, że inni będą potrafili dawać to lepiej. Na przykład: jeśli chcesz, by Twoje środowisko życia i pracy było bardziej empatyczne, ofiaruj empatię; skoro jej poszukujesz, jest Twoją wąską specjalizacją.

Nie można zmieniać siebie, nie kochając siebie i nie widząc swoich atutów. Głębokie pokochanie samego siebie pozwala powiedzieć sobie: “możesz zrobić kolejny krok do przodu”, “możesz zareagować inaczej”, “potrafisz zachować się tak, jak chciałabyś, by traktowano Ciebie”. I o ile w stylu zmieniania siebie motywowanym perfekcjonizmem, gdy upadamy, zostaje złość na siebie, to gdy mamy dla siebie choć trochę miłości – powiemy sobie “chodź, dasz radę, jutro możesz to samo zrobić lepiej”, “potrafisz ofiarować drugiemu coś lepszego z siebie”. Wierzę, że Boża miłość dźwiga nas i przynagla podobnymi słowami.

 

Photo credit: hang_in_there via Foter.com / CC BY

O autorze

Małgorzata Rybak

Małgorzata Rybak

(ur. 1975), od 2002 żona, a następnie mama trójki dzieci. Ukończyła filologię angielską (specjalizacja literacka) na Uniwersytecie Wrocławskim. Wieloletni nauczyciel i tłumacz, od 2011 roku związana na stałe z Fundacją Pomoc Rodzinie. Jest autorką wpisów na „Przystani”, blogu Fundacji (www.fpr.pl/blog/). Wspólnie z mężem prowadzą warsztaty Programów na Miłość i Życie w kraju i za granicą jako para trenerska. Razem z ks. Jarosławem Szymczakiem jest autorką książki "Raz się żyje. Przewodnik po work-life balance"

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: