Kultura i sztuka

Ostatni miłosny list

Otworzyłam paczkę z albumem i rozcięłam folię, tylko tak, żeby na niego zerknąć i …zerkałam przez dobrych kilkadziesiąt minut, chłonąc zarówno obrazy jak i tekst. Uświadomiłam sobie, że Królowa nieba to jeden z najpiękniejszych albumów, o ile nie najpiękniejszy, jaki miałam kiedykolwiek w ręku. Dopiero potem dowiedziałam się, że to dzieło powstało z miłości i że okazało się być ostatnim w dorobku swojego przedwcześnie zmarłego autora – dominikanina o. Michaela Morrisa, człowieka zakochanego w pięknie i w końcowych latach życia szczególnie oddanego Matce Bożej.

Królowa nieba jest swoistą „biografią” Najświętszej Maryi Panny, rozpoczynającą się od drzewa genealogicznego Jezusa, prowadzącą nas przez dzieciństwo Maryi, tajemnicę Zwiastowania i Bożego Narodzenia, życie Świętej Rodziny, Pasję, Zmartwychwstanie, Wniebowzięcie aż po działanie Maryi w Kościele i świecie. Słynne dzieła sztuki, autorstwa najznamienitszych artystów, wraz z tymi mniej znanymi, stanowią kanwę do przepięknie napisanych esejów o. Morrisa. Teksty są świadectwem głebokiej wiedzy autora z dziedziny sztuki, historii i teologii, ale i wielkiego talentu pisarskiego – są skreślone językiem obrazowym, z lekkością i nutą humoru, dzięki czemu przyswojenie informacji staje się przyjemnością i nagle czytelnik „bezboleśnie” wie więcej o sztuce i świecie. Dzięki o. Morrisowi dowiedziałam się, że prototypem bajkowej Roszpunki jest autentyczna święta Barbara, a ciekawskie aniołki opierające się o ramę obrazu Madonny Sykstyńskiej Rafaela mają twarze chłopców wpatrzonych w wystawę piekarni. Wiem też, który z wizerunków Matki Bożej, pokazywanych Bernadecie Subirous przez biskupa, który przyjechał do klasztoru z grubymi albumami, wypełnionymi reprodukcjami dzieł sztuki, sprawił, że młoda mniszka upadła na kolana i wykrzyknęła, że to jest twarz, którą wcześniej tyle razy oglądała w Grocie Massabielle. Nie było to dzieło żadnego ze słynnych artystów…

Miałam kiedyś szczęście być w Ziemi Świętej. Szczęście tym większe, że naszym opiekunem w tej pielgrzymce był znakomicie wykształcony kapłan, pięknie opowiadający o ojczyźnie Jezusa, którą doskonale znał i kochał. Dzięki wiedzy, pasji i miłości jaką miał, świat Ewangelii stał się nam dużo bliższy i bardziej zrozumiały. Tacy przewodnicy są bezcenni. Zalicza się też do nich o. Michael Morris, dzięki któremu symbolika dzieł sztuki staje się jasna, a teologiczny przekaz już nie jest zawiły. Zza tych opowieści amerykańskiego dominikanina wyłania się postać Królowej Nieba – z jej majestatem i prostotą, z jej pięknem i miłością.

Niech za zakończenie posłużą słowa, które napisał we wstępie do albumu przyjaciel autora, o. Peter John Cameron OP: „Jestem przekonany, że o. Michael Morris chciał, żeby ta książka, poświęcona Najświętszej Maryi Pannie, była jego dziełem mistrzowskim, majstersztykiem. Ale nie sądzę, by kiedykolwiek wyobrażał sobie, że to będzie jego ostatnia książka. (…) Plany, aby wydać tę książkę, wreszcie znalazły swe spełnienie na wiosnę 2016 r. I wtedy (…) o. Morris dowiedział się, że jest chory na nowotwór w IV stopniu zaawansowania. Diagnoza, zamiast odwieść go od tego planu, dodała mu tylko energii, żeby napisać najlepszą, najpiękniejszą książkę o Matce Bożej, na jaką pozwolą mu okoliczności. To, co rozpoczęło się jako serdeczny, osobisty hołd dla chwalebnej Królowej Nieba, okazało się być wspaniałym, ostatnim listem miłosnym.”
W zlaicyzowanym świecie Zachodu, książka ojca Morrisa rozeszła się jak świeże bułeczki – jest dziś nie do kupienia. Podejrzewam, że tak też może się stać z jej polskim wydaniem.

Królowa Nieba. Życie Maryi w dziełach mistrzów, o. Michael Morris, Wydawnictwo AA, Kraków 2020

O autorze

Marta Dzbeńska-Karpińska

Marta Dzbeńska-Karpińska

Z wykształcenia politolog i manager, z wyboru fotograf i dziennikarz. Autorka książki i wystawy „Matki: mężne czy szalone?” Żona i mama trójki dzieci. Fanka czarno-białej fotografii analogowej. Bardzo lubi ludzi, spacery i muzykę, a niekiedy także gotowanie.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: