Wiara

Per Mariam – soli Deo

Błogosławiony Prymasie Tysiąclecia – módl się za nami!

Dzisiaj beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego, osobliwa beatyfikacja, której… której… nie ma? Jest za to czas, dobry czas, aby wsłuchiwać się w słowa Kardynała, Błogosławionego Prymasa Tysiąclecia. Wydawnictwo Pallottinum z okazji złotego jubileuszu kapłaństwa kard. Stefana Wyszyńskiego wydało Sursum corda – Wybór przemówień. W kazaniu wygłoszonym w rodzinnej parafii Ksiądz Kardynał wspomina lata zuzelskie, głęboką więź z Maryją, której nauczyli go rodzice, wspomina rodzący się w sercu głos powołania do służby kapłańskiej.

Rodzice Stefana „wypracowali” specjalny rodzinny obyczaj spotkań z Matką Najświętszą: Ojciec z upodobaniem jeździł na Jasną Górę, a Matka do Ostrej Bramy. A później się zaczynało: wieczny dialog, która Matka Boża jest skuteczniejsza – Ta, co w Ostrej świeci Bramie, czy Ta, co Jasnej broni Częstochowy? Ja, mały brzdąc, podsłuchiwałem… A w domu, nad łóżkiem – Matka Boża Częstochowska i Matka Boża Ostrobramska! Jako dziecko mały Stefan długo przygląda się tym obrazom – ze zdumieniem – dlaczego Czarna PaniBiała Pani.

Geneza więzi z Matką Najświętszą jest istotna, ponieważ w przyszłości tylko miłosierne oczy Matki Najświętszej będą patrzyły na przyjmującego święcenia kapłańskie diakona Stefana. Wszystko – w powołaniu kapłańskim – zaczyna się w kościele parafialnym: Zapamiętałem tę noc w Wielki Piątek, tę modlitwę przy Grobie Pańskim. Całą noc młody Stefan przesiedział skulony przy konfesjonale. Niemal cała parafia śpiewa Gorzkie Żale, wszystkie trzy części, a młody Stefan zmaga się wewnętrznie. Uważałem, że to jest jedyna droga dla mnie, nie może być innej… W ten Wielki Piątek rozpoczyna się droga do kapłaństwa przyszłego Prymasa Tysiąclecia (niczym obecność świętego Jana przy Niepokalanym Sercu Maryi Bolesnej), Błogosławionego Patrona Narodu Polskiego. Człowieka, który wszystko postawił na Maryję, który powierzył Jej swoje życie. Całe swoje życie.

Człowieka, którego serce dotknął Chrystus 3 sierpnia 1924 poprzez łaskę konsekracji kapłańskiej. To dzień święceń kapłańskich, które… powinien diakon Wyszyński przyjąć 29 czerwca! Wówczas zostają wyświęceni jego koledzy rocznikowi, jednak nie diakon Stefan. On trafia do szpitala i dlatego – staje się cud maryjny: oto szczęśliwa okoliczność, bowiem 3 sierpnia diakon Stefan otrzymuje święcenia w kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej. W dniu święceń wchodzi do katedry, a stary kościelny rzuca w zakrystii na powitanie: Proszę księdza, z takim zdrowiem to chyba raczej trzeba iść na cmentarz, a nie do święceń! A potem zaczęła się liturgia święceń kapłańskich.

Tylko miłosierne oczy Matki Najświętszej patrzyły na ten dziwny obrzęd. Byłem tak słaby, że wygodniej było leżeć. Bałem się chwili, gdy… Gdy będę musiał wstać, bałem się, czy nie upadnę. To wspomnienie kończy Ksiądz Kardynał przejmującym zdaniem: Modliłem się wówczas, abym mógł być kapłanem przynajmniej jeden rok. Modliłem się, abym mógł być kapłanem przynajmniej jeden rok.

5 sierpnia 1924 odbędą się na Jasnej Górze. 5 sierpnia, czyli… znowu obecność Matki Bożej, bo to święto Matki Bożej Śnieżnej. Ksiądz Stefan powierza swoje życie Maryi: Pojechałem na Jasną Górę, aby mieć Matkę, aby stanęła przy każdej mojej Mszy, jak stała pod Krzyżem Kalwaryjskim. Już wówczas jest w nim pewność – najlepiej wszystko zostawić Matce Najświętszej i wszystko postawić na Nią, niechaj Ona pomaga i zwycięża! Per Mariam – soli Deo! Wszystko powierz Jej Niepokalanemu i Bolesnemu Sercu, a – staniesz się błogosławiony! Niczym święty Jan apostoł, przytul się do Jej Serca. Jak błogosławiony Prymas Tysiąclecia – powtarzaj za Nią swoje codzienne, małe „Magnificat”. To Ona jest pełna łaski i to w Niej jest pokorna miłość cierpliwa dobroć.

FIAT – STABAT – MAGNIFICAT.

Amen.

Ale jeszcze raz oddajmy głos Błogosławionemu Kardynałowi, którego „przygoda” z Jezusem rozpoczyna się w roku, w którym papież Pius XI ogłosił Matkę Najświętszą Królową Polski. Błogosławionemu, który całe swoje życie powierzył Maryi. Błogosławionemu, którego na naszej polskiej ziemi tak bardzo dzisiaj potrzeba. I który był/JEST pasterzem wedle Serca Jezusowego. Nie możemy powiedzieć o sobie jak Chrystus – „Jam jest Pasterz Dobry”, ale przynajmniej jedno powiedzieć możemy, że ufamy Barankowi Bożemu, który gładzi grzechy świata – i Ucieczce grzeszników, Matce Najświętszej.

Niechaj przemawia do naszych serca.

Niechaj nas prowadzi – do Jezusa i Maryi.

Wszystkie cytaty za: kard. Stefan Wyszyński, Sursum corda. Wybór przemówień, red. ks. P. Granatowicz, Pallottinum, Poznań – Warszawa 1974, ss. 207.

O autorze

ks. Stefan Radziszewski

ks. Stefan Radziszewski

Urodzony w 1971 r., dr hab. teologii, dr nauk humanistycznych, prefekt kieleckiego Nazaretu; miłośnik św. Brygidy Szwedzkiej i jej Tajemnicy szczęścia oraz Żółtego zeszytu św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Czciciel s. Wandy od Aniołów.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: