Wychowanie

Powiększ piersi – złapiesz faceta

Otóż dowidziałam się, że obecnie jednym z popularniejszych prezentów dla dziewczynek miedzy dziesiątym a dwunastym rokiem życia jest w Ameryce zestaw do TAŃCA NA RURZE zawierający składana rurę, staniczek i stringi.

Kiedy moja pulchna dwulatka, nagusieńka jak ją Pan Bóg stworzył, stanęła przed lustrem i przeglądając się z radością, głośno i wyraźnie powiedziała : „ale jestem ślicna” oboje z mężem staraliśmy się nie ryknąć śmiechem, by czasem nie poczuła się urażona w swoim samozadowoleniu.

Przez kolejne lata dbaliśmy o to, aby doceniając swoją kobiecość wiedziała też, że wartość człowieka nie płynie jedynie z tego jak wygląda. Te nasze starania stają się jednak z roku na rok coraz trudniejsze. Ostatnio okazało się, że nasza córka jest w pewnym stopniu klasową dziwaczką, bo nie wie nic o Miley Cyrus, nie ma w domu składnicy Monster High, a jej życiowe plany są nieco inne niż bycie Top Model.

W pewnym stopniu rozumiem jej problemy, bo jeszcze pamiętam czasy gdy mój tata, zagorzały antykomunista i poszukiwacz historycznej prawdy zakazywał mi oglądania serialu „Czterej Pancerni” ze względu na przekłamania historyczne. A kiedy wyszło na jaw, że nie wiem kim jest Janek Kos oraz jego czworonożny przyjaciel zdziwiona była nie tylko klasa, ale i pani nauczycielka, która sytuację podsumowała (co pamiętam do dzisiaj) słowami: „Oj będziesz ty miała, dziecko, ciężko w życiu”. Proroctwo okazało się nieprawdziwe. Jednak o los mojej córki zaczynam się poważnie martwić.

Bo może obecnie życiową koniecznością jest oglądanie zakazanych w naszym domu show typu: „Mała Piękność”, „Top Model” albo jednej z nowszych produkcji, do których udziału zaprasza na swojej stronie TVN słowami: „Nie lubisz patrzeć w lustro? Wydaje Ci się, że wszyscy widzą Twój wielki nos? Boisz się, że Twój partner znudzi się Twoimi małymi piersiami? Wstydzisz się pokazać na plaży obwisły brzuch?”.

Wiecie jak się poczułam przeczytawszy powyższe „zaproszenie” do udziału w programie? Jak potwór. No bo co mogę poradzić, że po urodzeniu i wykarmieniu dziewiątki dzieci straciłam kształty i biust modelki. Pociesza mnie jedynie, że jakoś tak nic a nic nie obawiam się by mój mąż – partner z tego powodu miałby się mną znudzić. Może to nasze wspólne życie dostarcza mu dostatecznie dużo rozrywek?

Niedawno jednak poruszyły mnie dwie sprawy. Pierwsza – zasłyszana w rozmowie z Polką mieszkającą na stałe w USA, a druga z naszego krajowego podwórka. Otóż dowidziałam się, że obecnie jednym z popularniejszych prezentów dla dziewczynek miedzy dziesiątym a dwunastym rokiem życia jest w Ameryce zestaw do TAŃCA NA RURZE zawierający składana rurę, staniczek i stringi. Można do niego dokupić jeszcze eleganckie szpilki i pończoszki. „O Boże” – pomyślałam – „Co za szczęście, że to nie u nas”. Tymczasem, krótko po tej wiadomości zadzwoniła do mnie kuzynka, której piętnastoletnia córka zemdlała w szkole. Po badaniu okazało się, iż dziewczynka jest niedożywiona w wyniku… katorżniczej diety jaką stosuje. Po szczerej rozmowie z matką nastolatka wyznała, że któraś z koleżanek wyśmiewając ją powiedziała: „Jak nie schudniesz z dziesięć kilo i nie powiększysz piersi to nigdy nie złapiesz faceta”. Dodam, że córka mojej kuzynki nie jest otyła, nie ma nadwagi i wygląda zupełnie jak każda zwyczajna nastolatka, a jedynym problemem było to, że w drugiej klasie gimnazjum nie miała jeszcze faceta (cokolwiek znaczą te słowa).

Jedyną pociechą dla mnie w procesie wychowywania własnej córki jest to, że ma skąd brać dobre wzorce – jej trzej dorośli bracia mają swoje dziewczyny i żaden z nich nie wymagał, aby ukochana dla niego chudła, powiększała piersi lub tańczyła w stringach na rurze.

Ale może to dlatego, iż te dziewczyny nie chciały łapać faceta tylko znaleźć mężczyznę, z którym warto budować życie?

Photo credit: Softness via Foter.com / CC BY-NC-ND

O autorze

Dagmara Kamińska

Dagmara Kamińska

Mężatka z wieloletnim stażem, mama siedmiu synów i jednej córki, pisywała na portalu wPolityce oraz Deon. Obecnie studiuje pedagogikę i prowadzi edukację domową niepełnosprawnego syna. Konkursomaniaczka mająca na koncie dziesiątki jeśli nie setki konkursowych nagród, począwszy od domowych drobiazgów, a na samochodzie skończywszy.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: