Społeczeństwo

Przemoc w białych rękawiczkach

Drodzy Czytelnicy, temat, który poruszam w artykule, należy do jednego z najbardziej zakłamanych. Kiedy my – porządni, normalni ludzie – słyszymy słowo „przemoc”, wyobrażamy sobie jakieś patologiczne zachowania i drastyczne sceny. Niedawno wyszło na jaw karygodne dręczenie i znęcanie się nad żoną pewnego posła. Wspominam o tym tylko po to, by zilustrować potoczne rozumienie słowa przemoc. W Bydgoskiej tragedii mamy czarno na białym: ubliżanie, bicie. Są ślady w postaci nagrań czy siniaków. Wszyscy się oburzamy, co za drań, jaki POTWÓR! Możemy też się porównać, jacy to jesteśmy lepsi, bardziej opanowani, nieagresywni. My w akcie manifestacji swojej złości po prostu przestajemy się do współmałżonka odzywać. Żyjemy obok żony/męża i udajemy, że są powietrzem… No czasem nawet wysilimy się na jakiś zdawkowy „techniczny” komunikat. W klasyfikacji rodzajów przemocy PRZEMOC PSYCHICZNA jest na samym szczycie okrucieństwa. Jej nie widać, nie zostawia siniaków i blizn. Nie da się nagrać ciszy, ironicznych spojrzeń, braku kontaktu czy zainteresowania, odmowy uczuć. Drodzy czytelnicy, jeśli serwujemy bliskim (współmałżonkowi, dzieciom) „ciche dni”, jesteśmy sprawcami przemocy. Torturujemy swoich bliskich. Jesteśmy okrutni. Często zdarza się, że dręczona tygodniami ofiara nie wytrzyma. Wybuchnie awanturo-histerią na pograniczu obłędu, rzuci się na nas z rękami… Drodzy Czytelnicy… Ubolewam nad nami, którzy możemy wtedy z czystym sumieniem i pewną satysfakcją powiedzieć sobie, a to POTWÓR!

 

Photo credit: Foter.com

O autorze

Agnieszka Nec

Agnieszka Nec

Żona i mama uroczej piąteczki. Jest filmoznawcą i filologiem polskim. Działa w kilku inicjatywach rodzicielskich, m.in. w Związku Dużych Rodzin 3+. Mistrzyni animacji zabaw i warsztatów dla dzieci w różnym wieku.

1 Komentarz

  • Krótko i na temat 🙂

    P.S. z tym „czystym sumieniem” to już teatr jednego … oszukującego się widza

    Generalnie jest tak, że nasza biedna schorowana cywilizacja wyrugowała przemoc fizyczną na margines i do ciemnych zaułków na rzecz innych form, czasem jak Pani pisze bardziej okrutnych i perfidnych. Natura nie znosi pustki, a agresja jest częścią życia. Lepiej jest się wcześniej częściej pokłócić niż porzucić po dwudziestu latach „spokojnego pożycia” i „wychowaniu” kalek emocjonalnych.
    Jak już o samą przemoc chodzi to kiedy nie tylko husarskie kopie ale powszednie karabele były w użytku, kobiety w Europie czuły się bezpieczniejsze…

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: