Społeczeństwo

Seks jako broń i środek kontroli społecznej

Dlaczego historia znika ze szkół? Czemu służą przedszkola równościowe i edukacja seksualna 5-latków? Co kryje się w postępowych przedstawieniach teatralnych i sztuce wyzwolonej? Czy seks może być potężnym orężem?

W roku 2002 żołnierze izraelscy przejęli kontrole nad dwiema palestyńskimi stacjami telewizyjnymi na Zachodnim Brzegu i zaczęli nadawać filmy pornograficzne. Trzy miesiące wcześniej na tajnej naradzie przedstawicieli izraelskiego wojska i służb specjalnych zapadła decyzja, że aby oderwać młode pokolenie Palestyńczyków od czynnej walki z Izraelem należy je zdemoralizować. W tym celu trzeba im ułatwić dostęp do narkotyków i pornografii.

libido dominandi

Libido dominandi, wydawnictwo Wektory

Powyższy fragment nie pochodzi z książki o konflikcie bliskowschodnim lecz z wykładu dr Michaela Jonesa’a, autora „Libido Dominandi”. To opasłe tomisko – ponad 700 stron – jest wnikliwą analizą jak od Oświecenia po czasy nam współczesne rządzący wykorzystywali seks do kontroli społeczeństw.
Autor przeprowadza czytelnika przez ponad trzysta lat historii pokazując jak seks był wykorzystywany jako narzędzie władzy. Opisuje postaci, które dostarczyły rządzącym gotowe narzędzia, podbudowę ideologiczną i naukową. Postaci, z jednej strony fascynujące, a z drugiej odrażające. Geniuszy i dewiantów. Ludzi bardzo dobrych w byciu złym.

Oświecenie to początek nowożytnych metod doskonalenia form kontroli społecznej w myśl powiedzenia: ile masz wad, tylu masz panów. I wystarczy tylko podsycać odpowiednie namiętności. A jak wiadomo seks, obok władzy, jest najsilniejszą namiętnością.

Markiz De Sade podczas Rewolucji Francuskiej chciał wprowadzić „rewolucyjny chaos”. W tym celu trzeba było przewrócić cały porządek moralny poprzez pobudzanie namiętności. Władze rewolucyjne nakazały aby w teatrach Republiki pokazywano roznegliżowane kobiety. Sam De Sade napisał książkę „Rewolucja w sypialni”. Mieszkańcy z regionu Wandei nie podzielili rewolucyjnego entuzjazmu dla golizny i niszczenia chrześcijaństwa dlatego zostali przykładnie wycięci w pień zgodnie z hasłem „Wolność, Równość, Braterstwo”.
Markizowi nie wszystko się udało bo miał za mało teatrów. Ale dziś w dobie telewizji i Internetu przeszkody techniczne przestały istnieć.

Innym bohaterem książki Jones’a jest Wilhelm Reich – ojciec określenia „rewolucja seksualna”. Ten austriacki komunista działał w Wiedniu w latach 30-tych ubiegłego wieku. Za swojego największego wroga uważał Kościół Katolicki i zwalczał go z piekielna zajadłością. Jego zdaniem najskuteczniejszą metodą na wykorzenienie ze społeczeństwa idei Boga i katolickiego wirusa jest pobudzenie seksualne. Zalecał np. popularyzację dewiacyjnych technik seksualnych, a dla kleryków masturbację. Jego uwadze nie uszła także rodzina: „Nie dyskutujmy o istnieniu lub nie istnieniu Boga – pisał – ale chciejmy rozbudzić pożądliwość i rozbić infantylne więzy między rodzicami a dziećmi”.
Reich zdawał sobie sprawę, że to za mało. Że większość społeczeństwa może nie pójść za postępem będąc skrępowana tradycją i kulturą. Dlatego należy przejąć kulturę i za jej pomocą wychować nowe pokolenie. Owa nowa kultura ma tworzyć „masowe sytuacje”, które przekonają społeczeństwo. Taki zmasowany atak propagandowy ze wszystkich możliwych nośników, bohaterowie kultury masowej sami dają przykład.

Idee Reicha szybko znalazły podatny grunt w USA. Hollywood zaczęło produkować filmy „ze scenami”. Wtedy, w roku 1933, amerykański kościół Katolicki zareagował szybko i skutecznie. Ogłoszono bojkot filmów wytwórni Warner Bros. W ciągu kilku tygodni producenci i episkopat uzgodnili kodeks moralny obowiązujący w amerykańskim kinie. Przetrwał 31 lat. Gdy w roku 1965 na ekrany powróciły nagie biusty, amerykańscy katolicy nie potrafili walczyć dalej i przegrali.

Teraz ta wojna toczy się w Polsce i tu – zdaniem Michaela Jones’a – jest szansa na zwycięstwo, bo Polacy mają to czego nie ma w USA ani na Zachodzie, czyli zwarte, narodowe społeczeństwo oparte na katolicyzmie. A jedyną skuteczną bronią jest broń duchowa – dana nam z Góry.

Foto: jugbo / Foter / CC BY-NC-ND

O autorze

Rafał Karpiński

Rafał Karpiński

Mąż, ojciec jednej córki i dwóch synów. Człowiek wielu zawodów i zainteresowań. Konserwatysta. Miłośnik historii dwudziestego wieku.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: