Podróże i zwiedzanie

Shimla

Niegdyś letnia stolica Indii

Nie wszystko człowiek jest w stanie czynić we właściwym czasie, chociaż wszystko ma swój czas, jak pisał Kohelet. Do Shimli wybrałem się w styczniu, a powinienem w maju, albo w jeszcze innym gorącym miesiącu, kiedy w Delhi temperatury sięgają 50° C. Wtedy odczucia podczas takiej wizyty byłyby na pewno przyjemniejsze. Sławny deptak Ridge, serce miasta, położony jest na wysokości 2230 m n.p.m., w związku z tym upały tutaj nigdy nie goszczą. W czasach dominacji brytyjskiej, w okresie najgorętszych miesięcy, przenosił się do tego miasta wicekról Indii Brytyjskich, a wraz z nim najważniejsi urzędnicy kolonialni: słowem cały rząd. Shimla została ogłoszona letnią stolicą Indii Brytyjskich w 1864 r., przejmując ten tytuł po Murree.

Po uzyskaniu niepodległości przez Indie w 1947 r., miasto stało się stalicą stanu Pendżab, a później stanu Himachal Pradesh. Samo miejsce zostało odkryte przez Brytyjczyków na początku XIX w., a dokonał tego kapitan Charles Kennedy. Nazwa miast pochodzi od imienia bogini Shyamala Devi, która miała być wcieleniem hinduskiej bogini śmierci Kali. Miasto rozciąga się wzdłuż dróg, ułożonych w miarę równoległych do siebie spirali, oplatających strzeliste góry, porośnięte bujną roślinnością. Serpentyny wydartych górom dróg, mozolnie pną się ku górze. Postronnego obserwatora zaskakuje wyobraźnia architektoniczna, która ukazuje jak na niekorzystnym dla budowy terenie można skonstruować przedziwne formy. Aby cokolwiek skonstruować na stromych zboczach, człowiek musi zmagać się z żywiołem gór i prawami fizyki. Ale trud jest wynagradzany pięknością pejzażów i miłym dla ludzkiego organizmu mikroklimatem, który tutaj występuje, nawet zimową porą. Bardziej niż w innych miastach można tutaj spotkać wiele budynków o wybitnie europejskich liniach, które pochodzą z czasów brytyjskich. Ale od tego czasu przestrzeń wokoło zapełniła się już wybitnie indyjską architekturą.

Zanim dojechaliśmy do właściwego centrum miasta, odwiedziliśmy dawną siedzibę wicekróla, która obecnie jest jedną z oficjalnych rezydencji prezydenta Indii. Pałac wicekróla sprawia wrażenie jakby był żywcem przeniesiony z Anglii. Wokół niego tłum ludzi w pogoni za najlepszymi ujęciami fotograficznymi, czemu sprzyjała dobra pogoda. W Indiach rezydencja ta znana jest pod nazwą Rashtrapati Nilayam, co oznacza dosłownie „dom prezydenta”, do którego czasem prezydent przyjeżdża na letni odpoczynek. Dlatego też w całym kompleksie tylko kilka sal jest udostępnianych zwiedzającym.

Rezydencja znajduje się w odległości 2 km od samego miasta. Jej budowa rozpoczęła się w 1880 r. i trwała osiem lat. Jej projekt,  w stylu brytyjskiego neorenesansu, wykonał angielski architekt Henry Irwin. Budynek miał swoim wyglądem przypominać kolejnym wicekrólom kraj rodzinny, a jednocześnie imponować swoim rozmachem przybywającym gościom. Pałac był miejscem wielu historycznych spotkań i konferencji. Mahatma Ghandi był tutaj trzy razy, odwiedzając kolejnych wicekrólów. Dlatego też jego pomnik zdobi Ridge, główny deptak Shimli. Ta okazała aleja spacerowa rozpoczyna się od białej bryły anglikańskiego kościoła Chrystusa, wybudowanego w stylu brytyjskiego neogotyku, z charakterystyczną, prostokątną wieżą. Powstał on w 1846 r. i należy do najstarszych kościołów anglikańskich w północnych Indiach. Obok kościoła znajduje się dość spory budynek, z mało charakterystycznym dla tego kontynentu tzw. „pruskim murem”, jakby żywcem przeniesiony gdzieś z północno-zachodniej Europy. Mieści się w nim biblioteka Mock-Tudor Library.

Przez chwilę można by pomyśleć, że jesteśmy gdzieś w górach w Europie. Ale gdy podniesiemy trochę wyżej głowę, zobaczymy prawie na samym szczycie dominującego nad Ridge wzgórza olbrzymi posąg, mający około 33 m wysokości, hinduskiego bóstwa Hanumana. Przedstawia on atletycznie zbudowanego mężczyznę z głową małpy i ogonem. Hanuman nazywany jest także królem małp, a same zwierzęta mają być jego żywą manifestacją. W związku z tym małpy w Indiach uważane są za zwierzęta święte, co sprawia że właściwie nie podlegają żadnym ograniczeniom. Nie boją się ludzi, czasem nawet są agresywne wobec nich, gdy okaże się, że ktoś ma coś do jedzenia. Nie dziwi więc, że sama Shimla obfituje w dużą ilość tych zwierząt, które są w ciągłym ruchu. Hanuman uważany jest za uosobienie siły, wiedzy i lojalności. W indyjskiej mitologii był wiernym sługą bóstwa Ramy, uważanego za wcielenie Wisznu. Największa ilość małp występuje w świątyni Jakhu Hill Temple, tuż obok wspomnianego posągu Hanumana. To od razu uświadamia nam, że jesteśmy jednak w Indiach.

Prawie na końcu deptaka znajduje się zejście do katolickiej konkatedry św. Michała. Jej budowa została zapoczątkowana przez Lorda Ripona, który był wicekrólem Indii w latach 1880-1884, a ostatecznie została ukończona w roku 1886 r. Był to pierwszy kościół katolicki wybudowany w tym regionie. Podobnie jak pałac wicekróla, tak i kościół św. Michała został zaprojektowany przez angielskiego architektura Henry’ego Irwina. Świątynia ta została wybudowana w stylu francuskiego neogotyku. Kiedy w 1910 została utworzona archidiecezja Shimla, kościół św. Michała stał się katedrą nowej archidiecezji. Po kolejnych przekształceniach administracyjnych obecnie Shimla znajduje się w diecezji Simla Chandigarh. Ze względu na to, że miasto Chandigarh jest o wiele większe od Shimli i tam przebywa większość wiernych, dlatego to właśnie tam znajduje się siedziba biskupa oraz katedra. W Shimli jest tylko konkatedra, ale za to imponująca swoją architekturą. Co prawda wnętrze jest dość skromne, ale w czasie mojej wizyty były jeszcze dekoracje bożonarodzeniowe, które zapełniły surowe mury festiwalem kolorów. W szopce znalazł się nawet św. Mikołaj w jego amerykańskiej wersji.

W głównym ołtarzu znajduje się piękny witraż z Chrystusem ukrzyżowanym wraz ze stojącymi pod krzyżem Maryją i św. Janem. Natomiast po lewej stronie znajduje się witraż przedstawiający św. Franciszka z Asyżu, a po prawej św. Józefa. Co chwilę ktoś wchodził, wykonywał zdjęcia i odchodził. Ale byli i tacy, którzy zatrzymywali się dłużej na modlitwę. Dlatego tak ważne jest w architekturze sakralnej piękno, które przyciąga i mówi o Bogu. Wystarczy tylko się wyciszyć i wsłuchać w Boży szept.

O autorze

Ks. Henryk M. Jagodziński

Ks. Henryk M. Jagodziński

ur. w 1969 r. w Małogoszczu. Ukończył WSD w Kielcach i otrzymał święcenia kapłańskie. Uzyskał doktorat z prawa kanonicznego na Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie. W 1999 rozpoczął przygotowanie do służby dyplomatycznej na Papieskiej Akademii Kościelnej, którą ukończył w 2001. W tymże roku rozpoczął służbę w dyplomacji watykańskiej pracując kolejno jako sekretarz nuncjatur: na Białorusi (2001-2005) i w Chorwacji (2005-2008). W 2008 rozpoczął pracę w Sekcji ds. Relacji z Państwami w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej. Od 6 września 2015 pracuje jako Radca Nuncjatury Apostolskiej w Indiach.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: