Wychowanie

Sieć, czyli otchłań

Według amerykańskich badań ponad 30 procent internautów traktuje sieć jako sposób na ucieczkę od rzeczywistości, a 6 procent jest całkowicie uzależnionych. W Polsce problem nie jest tak dobrze zbadany, ale porównuje się go z alkoholizmem.

tak-rodzinie-300x212-300x212Kiedy na początku lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia, amerykańscy naukowcy prowadzili badania nad możliwością komunikacji między wczesnymi komputerami to nikt, nawet pisarze s-f, nie przewidzieli, że siecioholizm czyli uzależnienie od Internetu, stanie się plagą XXI wieku. Dziś media pełne są doniesień o rodzicach zaniedbujących dzieci, ludziach tracących pracę, nastolatkach zamykających się w swoich pokojach na długie miesiące, a wszystko to z jednego powodu – uzależnienia od Internetu i komputera.

Według amerykańskich badań ponad 30 procent internautów traktuje sieć jako sposób na ucieczkę od rzeczywistości, a 6 procent jest całkowicie uzależnionych. W Polsce problem nie jest tak dobrze zbadany ale porównuje się go z alkoholizmem.

Często traktujemy te informacje jak „bajki o żelaznym wilku”. Nam przecież nic takiego nie grozi, a nasze dzieci są dobrze chowane. Nic bardziej błędnego. W naszym szalonym, zagonionym, zapracowanym i pełnym stresu świecie to sieć zdaje się być sferą, w której mamy pełna kontrolę i możemy sobie sami stworzyć namiastkę normalności. I tu zaczyna się problem.

Dlaczego Internet uzależnia?

Najczęściej ofiarami siecioholizmu padają ludzie z problemami emocjonalnymi, osoby zamknięte w sobie, mające problemy w kontaktach z otoczeniem. Ale także te, które w wirtualnym świecie szukają ucieczki od rzeczywistości. Bardziej narażeni są bezrobotni i osoby nie pracujące zawodowo. Choć coraz częściej na fotelu u terapeuty zasiadają pozornie spełnieni zawodowo i życiowo wykształceni trzydziestolatkowie. Bo sieć daje wszystko to czego nie możemy lub nie potrafimy osiągnąć w realnym życiu: zaspokojenie potrzeb, nieograniczony kontakt z innymi użytkownikami, łatwość i szybkość realizacji celów. To wszystko przyczynia się do skutecznej regulacji emocji, co z kolei tworzy iluzoryczne poczucie przyjemności. I właśnie owa iluzja nas czaruje i wciąga.

Fejsbunio

Tak mój dobry znajomy określa popularny portal społecznościowy. Jest na nim codziennie, często przez kilka godzin. Nie raz w rozmowie (realnej) dziwi się że o czymś nie wiem. – Przecież na fejsbuniu aż o tym huczy – mówi. Tam dzieje się wszystko: kto ma urodziny, imieniny, ślub, pogrzeb, rozwód. Słowem – całe życie. I dlatego miliony osób na całym świecie, a tysiące w Polsce, nie wyobrażają sobie życia bez Facebooka. Zaczynają już od rana, zaraz po wstaniu. Smartfon lub tablet towarzyszy im w łazience, przy śniadaniu, w drodze do pracy i w trakcie jej trwania. Wiele firm w swoich wewnętrznych sieciach interenetowych blokuje dostęp do Facebooka i innych portali społecznościowych, a niesfornych pracowników omijających zakaz na własnym sprzęcie, śledzi systemem kamer i czujników. Aż 24 procent ankietowanych Amerykanów sprawdza portal także w nocy. Dlaczego? Bo życie w ciągłym biegu nie daje nam czasu normalne relacje ze znajomymi. Kontakt na portalu daje możliwość spotkania prawie wszystkich w jednym miejscu. Jest to także świetny sposób na dowartościowanie. Duża liczba znajomych, pozytywnych komentarzy i tzw. „lajków” bywa sposobem na podniesienie samooceny. To także wspaniałe miejsce dla nieśmiałych, którzy w realu peszą się i czerwienią nie mogąc nawiązać interesującej rozmowy. Na portalu kryją się za malutką ikonką i mają czas na przemyślenie odpowiedzi.

Czarna strona uzależnienia od portali społecznościowych to socjomania internetowa. Ludzie z tym zaburzeniem nawiązują nowe kontakty międzyludzkie tylko za pomocą interenetu. W realnym życiu ich relacje społeczne staja się coraz bardziej zaburzone, komunikacja niewerbalna zanika lub jest źle rozumiana, co tym bardziej popycha je w sieć.

Gry

Piotrek i Andrzej często budzą się przed 6 rano aby, jeszcze przed szkołą zagrać ze dwie rundki w sieciówkę. Czasem dołącza się Ich kolega Tomek ale w szkole się już nie spotykają. Tomek nie chodzi tam już od pół roku. Od tego czasu praktycznie nie wychodzi ze swojego pokoju i z sieci. Tomek należy do tych nastolatków, których całkowicie pochłonęła sieć a ich rodzice nie potrafią sobie z tym poradzić. Piotrek opowiada, że rodzice nigdy nie mieli dla Tomka czasu tylko prezenty.

Przypadek Tomka to pełne uzależnienie od sieci. Przeniósł się w inną rzeczywistość. Jest cały czas „on line” gra, rozmawia, pisze, ogląda. Szuka tam tego czego nie otrzymał od najbliższych.

Piotrek i Andrzej wydają się uzależnieni od emocji jakie dają im wirtualne boje, tempa akcji i związanej z tym adrenaliny. Według badań EU Kids Online w 25 krajach Unii Europejskiej aż 98 procent dzieci w wieku 9-16 lat przynajmniej raz w tygodniu jest w sieci, a większość codziennie. Ponad 30 procent odczuwa dyskomfort gdy nie ma dostępu do Interenetu, a jeszcze więcej zauważa ze aktywność w sieci przeszkadza im w kontaktach z rówieśnikami.

Uzależnienie od Internetu to często wina rodziców

Uzależnienie od Internetu wśród dzieci i nastolatków to bardzo często, niestety, wina zaniedbań rodziców. Badacze nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Rodzice kupują komputer i są szczęśliwi, że dziecko jest w domu, nie wpada w złe towarzystwo, nie pije alkoholu. Problem zaczyna się wtedy, gdy po jakim czasie okazuje się, że dziecko, które miało dobre wyniki w nauce, nagle obniża zaczyna mieć gorsze stopnie. Jeśli spędza przed komputerem każdą wolną chwilę, nie dosypia, chodzi do szkoły śpiące i zmęczone, bez odrobionych lekcji, można przypuszczać, że ma problem z uzależnieniem. Oczywiście można uchronić dziecko przed nałogiem. Rodzice od początku powinni uczyć pociechę racjonalnego korzystania z komputera. W dzisiejszych czasach życie bez komputera jest praktycznie niemożliwe, ale trzeba nauczyć dziecko, że jest czas na komputer, na zabawę przy komputerze i na inne aktywności. Jeśli nauczy się pociechę rozsądnego korzystania z Internetu, godzinę czy dwie dziennie, to jest szansa, że nie zastąpi jej on rzeczywistości. Bardzo ważne jest też kontrolowanie dziecka. Pozostawione samo sobie narażone jest na różne niebezpieczeństwa, a tych w sieci – jak wiemy – nie brakuje. Nie można dopuszczać do tego, że dziecko przez wiele godzin korzysta z komputera za zamkniętymi drzwiami. Rodzice powinni wiedzieć, czym w wolnym czasie zajmuje się ich pociecha.

Artykuł ukazał się w miesięczniku Tak Rodzinie.

Foto: pixabay

O autorze

Rafał Karpiński

Rafał Karpiński

Mąż, ojciec jednej córki i dwóch synów. Człowiek wielu zawodów i zainteresowań. Konserwatysta. Miłośnik historii dwudziestego wieku.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: