Wiara

Szkoła Kontemplacji (Hieronimianum 11)

W swoich Myślach ks. Franciszek Blachnicki, którego stulecie urodzin już za rok, zaprasza do  umiłowania prawdy, którą jest Chrystus. Ta prawda nigdy nie jest utopijna, należy ją proklamować, to znaczy głosić swoim życiem. Niestety, często katolik ulega pokusie zniechęcenia, rezygnuje z dążenia do wyższej doskonałości, by zadowolić się przeciętnością. „Nie dziwmy się, że nasze życie wewnętrzne, kiedy popatrzymy wstecz, okazuje się prawdziwym pobojowiskiem naszych dobrych postanowień. Nie przejmujmy się tym. Bo w gruncie rzeczy jest to pobojowisko, na którym umiera nasza pycha”.

Zwyciężenie pychy stanowi dla człowieka wierzącego najważniejsze zadanie. Tylko poprzez pokorę wzrasta w naszym wnętrzu wiara i zdolność do modlitwy. „Pokora opiera się na żywym odczuciu niemocy, ograniczoności i nicości człowieka”. Jako człowiek pokorny nie roszczę sobie „prawa” do niczego, niczego się nie domagam, nic mi się przecież od życia nie należy! Wszystko przyjmuję jako niezasłużony dar, bo pamiętam, że wszystko jest łaską. Jak uczy ks. Blachnicki: „pokora jest zwątpieniem o sobie po to, by rzucić się w objęcia Boga”.  I to ona prowadzi drogą życia w stronę świętości.

Bez prawdziwej świętości niczym jest moje życie.

Duchowa potęga złego ducha opiera się na dwóch kolumnach:

 jedna nazywa się kłamstwo, a druga – strach.

Gdybyśmy naprawdę uwierzyli w odpuszczenie grzechów,

nasze życie chrześcijańskie by się zmieniło. Chodzilibyśmy bardziej wyprostowani,

nie jak ludzie święci bezgrzeszni, ale jak normalni ludzie, którzy upadają, są słabi,

lecz poznali tajemnicę powstawania, czyli tajemnicę Ewangelii.

Miłość jest siłą jednoczącą.

Nic nie jest próżne i daremne, jeśli niesione jest przez wiarę i przez miłość.

Kto nie karmi się Słowem Bożym, nie stanie się nowym człowiekiem.

Prawdziwa modlitwa musi być pokorna i bezpretensjonalna. Polega na bezwzględnym poddaniu się woli Bożej z całkowitą i szczerą rezygnacją ze swojej woli i swoich pragnień. W modlitwie nie próbujmy uczynić z Boga sługi naszych namiętności i naszego samolubstwa – ostrzega patron Ruchu „Światło – Życie”. Nie módlmy się, aby Pan Bóg spełnił naszą wolę, nie naginajmy Boga do naszych pomysłów, nie narzucajmy Stwórcy naszego planu. Próbujmy uczyć się „myśleć jak Bóg”, wsłuchajmy się w Jego Słowo, powtarzajmy z ufną radością „FIAT” – Niech mi się stanie – jak Maryja. „Istota modlitwy polega na zajmowaniu swej świadomości Bogiem. Nie chodzi w modlitwie o to, aby Boga zająć sobą i swoimi sprawami (a jak często tak bywa!), ale by siebie zająć Bogiem!”

W swoich rozważaniach o modlitwie ks. Franciszek Blachnicki zajmuje się także znanym powszechnie problemem roztargnienia (uleganie rozproszeniom). Ilekroć człowiek wpada w taki stan, tyle razy odkrywa, że – zamiast trwać zatopiony w rozmowie z Bogiem – zaczyna myśleć o sobie samym. „Nie może być inaczej, bo albo ja – albo Bóg”. Często modlitwa staje się mozolną walką o zapomnienie o sobie. Jednak jeśli nawet nie udaje się nam zwyciężyć rozproszeń, to już sam wysiłek jest wartościowy, bo wtedy właśnie dokonuje się rozwój naszej osoby. W modlitwie człowiek musi być bezinteresowny, więc oczyszczenie siebie z egoizmu i pychy jest najistotniejsze – i najtrudniejsze, może trwać przez wiele, wiele lat, przez całe życie.

W modlitwie najważniejsze jest to, aby być sobą. „Bez żadnej sztuczności: stanąć przed Panem Jezusem takim, jakim się jest. Panie, stoję przed Tobą nagi, nędzny, grzeszny”. W przestrzeń bycia sam na sam z Bogiem wchodźmy z największą prostotą i szczerością. I nieustannie, każdego dnia od nowa, wołajmy o oczyszczenie i wybawienie z niewoli własnego „ja”. Im bardziej człowiek lgnie do siebie, im większym jest egoistą, im więcej używa – tym bardziej pogrąża się w śmierci. Szukając tylko swego szczęścia, nie może go znaleźć; poszukując bez Boga, pogrąża się ciemności. W tej ciemności utonie, jeżeli nie zacznie szukać światła i życia. Szukać Tego, który dla nas i dla naszego zbawienia pozwala nam codziennie na nowo rozpoczynać wielką przygodę miłości.

Wszystkie cytaty za: A. Blachnicki, Myśli – wyznania – testament, wyb. i oprac. A. Oleszczuk i A. Wojnowski, Lublin 2002, ss. 319.

O autorze

ks. Stefan Radziszewski

ks. Stefan Radziszewski

Urodzony w 1971 r., dr hab. teologii, dr nauk humanistycznych, prefekt kieleckiego Nazaretu; miłośnik św. Brygidy Szwedzkiej i jej Tajemnicy szczęścia oraz Żółtego zeszytu św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Czciciel s. Wandy od Aniołów.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: