Wiara

Szkoła Kontemplacji (Hieronimianum 15)

W stulecie urodzin Karola Wojtyły zaśpiewajmy Barkę i góralskie Syćka se Wom życom, a potem sięgnijmy do słów nauczania Jana Pawła II. Świętego Papieża Polaka. Wielkiego męża modlitwy, który uczył, że KOCHAĆ TO ZNACZY PAMIĘTAĆ. Pamiętaj o Bogu, który jest twoim Ojcem i nie zapominaj o człowieku, który jest twoim bratem. Nie wolno „nie pamiętać”, nawet najmniejsza rzecz posiada swój sens i znaczenie! To trochę jak w dziennikach Juliena Greena: Pozwolić uciec szczegółowi to pozwolić uciec jakiejś cząstce życia, trzeba umieć zatrzymać ją w całości aż do śmierci. Śmierć ukazuje mi się więc przede wszystkim jako absolutna i definitywna utrata pamięci.

Modli się ten, kto kocha i kto pamięta. Bez modlitwy życie traci sens i nie osiąga swego celu, przypomina nam Jan Paweł II. Kościół potrzebuje ludzi, którzy się modlą i umieją kochać, w milczeniu i w cierpieniu. Ludzi, którzy potrafią modlić ze wspaniałomyślnością. I z „bogomyślnością”, dodaje Brat Albert. Nauczcie się modlić w szkole Pana – prosi każdego z nas Papież – żebyście potrafili nauczyć modlitwy tych, których wam powierzono. Nauczcie się modlitwy, bowiem dzięki modlitwie człowiek powraca do Boga, a jego życie odzyskuje treść i sens.

POWSTAŃ

Jak często i w jak wielu sytuacjach ludzie potrzebują, by im powtórzono to wezwanie:

Powstań, Ty, który się rozczarowałeś,

Powstań, Ty, który już straciłeś nadzieję,

Powstań, Ty, który przyzwyczaiłeś się do szarości i już nie wierzysz, że można zbudować coś nowego.

Powstań, ponieważ Bóg stwarza „wszystkie rzeczy nowe”.

Powstań, Ty, który przyzwyczaiłeś się do Bożych darów.

Powstań, Ty, który zapomniałeś o zdolności dziwienia się.

Powstań, Ty, który straciłeś ufność, by mówić do Boga „Ojcze”.

Powstań i powróć do pełni podziwu dla Bożej dobroci.

Powstań, Ty, który cierpisz.

Powstań, Ty, któremu wydaje się, że życie tak wiele ci odmówiło.

Powstań, kiedy czujesz się wyłączony, opuszczony, na marginesie.

Powstań, ponieważ Chrystus objawił Ci swoją miłość i przechowuje dla Ciebie nieoczekiwaną możliwość realizacji.

Powstań.

Należy poszukiwać i miłować nade wszystko Boga, aby stać się mistrzem modlitwy. Tacy byli wielcy głosiciele Ewangelii! Z odważną i radosną wiernością podążali drogą modlitwy. Starajmy się naśladować ich wierność, nawet w trudzie i zmęczeniu codziennego życia znajdując czas na wyciszenie i modlitwę. Wierność modlitwie to świadectwo życia chrześcijańskiego. To dzięki niej istnieje w nas obecność Bożej łaski, duchowe piękno, które potrafi ziemię przemienić w niebo. Tym pięknem, które zbawia świat jest żywy Bóg, nieustannie spotykamy Go w Ewangelii i Eucharystii.

Uczmy się zatem modlitwy od pierwszej chwili naszego życia. Aż do ostatniej. „Od żłobka do nagrobka” – albo lepiej – do później starości od dziecka, jak śpiewamy w kieleckiej katedrze. Jan Paweł II głosił wszystkim tę prawdę o pięknie i dobroci, które są zachwycającym darem Boga dla człowieka; wiele serca poświęcił ewangelizacji młodzieży. To w młodych upatrywał nadzieję Kościoła. Młodość jest bowiem wiekiem nadziei, obietnic, entuzjazmu, projektów i ideałów. Młodość nie zraża się trudnościami. Młodość wierzy w lepszy świat i pragnie zdecydowanie, aby stał się on rzeczywistością.

W pewnym sensie wszyscy przecież jesteśmy młodzi. Młodością ducha, która jest szczególnym pragnieniem, aby na świecie zwyciężyło dobro i miłość. Aby Bóg był obecny w naszych sercach i naszych rodzinach. Dzisiaj, gdy tyle sporów i kłótni wokół, i nie wiadomo, co dalej, zapytajmy głośno: Quo vadis… Europo? Gdzie jest prawdziwa Europa, która wydała tak wielu świętych i błogosławionych? Europa świętego Benedykta i świętej Brygidy. Europa świętego Franciszka i świętej Katarzyny Sieneńskiej. Europa Cyryla i Metodego – i świętej Edyty Stein. I naszego świętego Jana Pawła II…!

Co z naszą Europą? Zapomniała o tym, co święte i szlachetne. Wyparła się wiary i pobożności. Stała się laicka, czyli bezbożna. Tolerancyjna, czyli pochwalająca zło i głupotę – w imię tzw. wolności. Stała się rajem dla różnych szaleńców, którzy chcą zepchnąć ludzkość w przepaść nikczemności, zła i grzechu. W imię „otwartości” na zwyczajną głupotę.

Potrzebni są więc Święci. Ludzie, którzy całym życiem oddali się Bogu. Którzy walczyli w obronie dobra i prawdy. Którzy całym sobą, wiernością Bogu, swoją świętością, przypominają, że piękno jest kluczem tajemnicy i wezwaniem transcendencji. I nie wolno gapić się w zwierciadło negatywności, którym posługuje się współczesna sztuka, prowadząc do zasmakowania w złu, do radości zniszczenia i upadku, do cynizmu i znieważania człowieka.

Tyle wypisów z Papieża Polaka, który… no właśnie! Wydaje się, że za chwilę znowu zacznie do nas mówić: Tyle chciałbym wam jeszcze powiedzieć… A my Mu odpowiemy: Zostań z nami!

A przecież pozostał…

Jan Paweł II, Modlitwy (Ewangelia cierpienia), wyb. L. Sapienza, tł. M. Dziubiński, Poznań 2002, ss. 192; Jan Paweł II, Modlitwy (Ku powołaniu miłości), wyb. L. Sapienza, tł. Z. Brzęk, Poznań 2002, ss. 156; Jan Paweł II, Modlitwy (Słowa natchnienia), wyb. L. Sapienza, tł. M. R. Bartołd, Poznań 2002, ss. 215.

O autorze

ks. Stefan Radziszewski

ks. Stefan Radziszewski

Urodzony w 1971 r., dr hab. teologii, dr nauk humanistycznych, prefekt kieleckiego Nazaretu; miłośnik św. Brygidy Szwedzkiej i jej Tajemnicy szczęścia oraz Żółtego zeszytu św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Czciciel s. Wandy od Aniołów.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: