Wiara

Szkoła Kontemplacji (Hieronimianum 3)

W pokornej i ufnej postawie rodzi się duch kontemplacji. Duch prawdziwie głębokiej modlitwy: Modlić się to patrzeć na Boga i pozwolić, żeby On na mnie patrzył… Tak uczy kard. Robert Sarah w swoim dziele Bóg albo nic. Co ciekawe, wiele jego myśli można odkryć w wydanej w 1583 roku Drodze doskonałości świętej Teresy z Avila. Teresa Wielka (nie mylić z młodszą o trzy wieki karmelitanką, Teresą od Dzieciątka Jezus) to wielki autorytet w dziedzinie modlitwy i kontemplacji. Święta Teresa od Jezusa nie tylko przypomina nam nieustannie: „SOLO DIOS BASTA!” (Bóg sam wystarczy), ale jest też bohaterem przepięknej historii – okazuje się, iż starsza karmelitanka również może nosić imię Teresy od Dzieciątka Jezus:

Któregoś wieczoru święta Teresa szła jak zwykle klasztornymi schodami w górę. Nagle w jej stronę zaczął schodzić powoli mały chłopczyk. Uśmiechał się tylko i nic nie mówił. Teresa, zdziwiona tym widokiem, no bo skąd wieczorem w klasztorze wzięło się dziecko, zapytała:

– SKĄD TY JESTEŚ? JAK SIĘ NAZYWASZ?

Dziecko na to odpowiedziało pytaniem:

– POWIEDZ SIOSTRO, JAK TY SIĘ NAZYWASZ?

– JA JESTEM „TERESA OD JEZUSA”.

– A JA JESTEM „JEZUS OD TERESY” – odpowiedziało dziecko i… zniknęło.

Żeby jednak nie było tak miło, dodajmy słowa Teresy, dedykowane wiernemu żołnierzowi Jezusa: Nie ma innego wyboru: albo musi zwyciężyć, albo zginąć. Czytelnik-pacyfista czuje się zdezorientowany? Oburzony? Zniesmaczony? A to właśnie święta Teresa…! Jest oblubienicą i wojowniczką. Nie milczy wobec ciemności z tchórzliwym: „nie wywołuj wilka z lasu”. Nie uprawia obłudnej sztuki kompromisu. Całą siebie powierza Mistrzowi i Zbawicielowi, dlatego z odwagą rzuca w twarz księciu ciemności: Vade retro – Idź precz!

Teresa jest wielką realistką. Poleca, byśmy uważali na „małe pokusy”, które wznieca przeciwko nam duch ciemności. Z małej pokusy rodzi się wkrótce wielki upadek, bo każdy grzech jest nie tylko złem, ale nade wszystko zdradą Jezusa, występkiem przeciwko Jego miłości. Święta błaga swoje współsiostry: Miejcie oczy wzniesione na naszego Oblubieńca – i modli się – O Panie! Z tego pochodzi w nas całe zło, że nasze oczy nie są wpatrzone w Ciebie! Posłuchajmy uwag szesnastowiecznej karmelitanki, która stała się mistrzynią życia duchowego:

Nie istnieje pokora bez miłości – nie istnieje miłość bez pokory.

Staraj się wcale nie myśleć i nie troszczyć o to, czy kochasz, czy nie kochasz!

Pamiętaj, że każdy dzień może być dla ciebie ostatnim.

Najlepiej trafi do Boga, kto trzyma się Jego przyjaciół.

Kontemplacja jest darem Bożym i Bóg ją daje, komu chce.

Umiesz rozmawiać z ludźmi? To dlaczego nie potrafisz rozmawiać z Bogiem!

Pan Bóg nie jest formalistą, na drobiazgi nie zważa. On patrzy na serce.

Zdaniem świętej trzeba unikać grzechu, unikać okazji do grzechu i unikać złego towarzystwa. I zawsze za wszystko dziękować, bowiem nic nie mamy, czego byśmy nie otrzymali. Prawdziwie pokorna miłość potrafi siedzieć cicho i cierpieć po cichu, bez narzekania. Wyrasta z milczenia i samotności (i już wiemy, skąd pochodzą refleksje kard. Saraha). Ale nie lękajmy się, duszy prawdziwie pokornej szatan nie odważy się kusić, ucieknie i już nie wróci, by łba sobie nie rozbić – solo Dios basta! Tak uczy Teresa, „zuchwała nędznica”. Przypomina, że ustawiczna modlitwa nie idzie w parze z wygodnym życiem. Wyrasta z miłości (przyjaźni) między nami, do której należy dodać unikanie głupich marzeń (oderwanie od „rzeczy światowych”), a nade wszystko wymaga prawdziwej pokory. Serce pokorne i odważne z bólem patrzy na świat: „Oto świat płonie pożarem, oto chcieliby na nowo zasądzić na śmierć Chrystusa, i tysiące fałszywych świadków przeciw Niemu stawiają, chcieliby obalić Jego Kościół – nie czas teraz na błahe sprawy!” Czas na modlitwę! A skoro każdy z nas jest dzisiaj mądrą karmelitanką, więc zastosujmy się do rady Teresy: Nie wysilajcie się na piękne i wytworne wyrazy, ale mówcie w prostych słowach, wychodzących wprost z serca. Taka żarliwa modlitwa po roku, a nawet w pół roku – zaowocuje w duszy darem kontemplacji. Jeśli Bóg da… bo przecież to On jest Dawcą wszelkich łask. Jak rozumieć tę łaskę kontemplacji? Teresa mówi, mówi… i mówi, aby w końcu stwierdzić: Ach, moje córki, kontemplacja to jeszcze inna rzecz! Takie to uczciwe i głębokie nauczanie zuchwałej nędznicy, proszącej Boga o pokorę. O życie kontemplacyjne, w którym człowiek potrafi zamknąć się w małym niebie swojej duszy…  

 

Cytaty za: Św. Teresa od Jezusa, Droga do doskonałości, tł. Bp H. P. Kossowski, Kraków 2014, ss. 302.

O autorze

ks. Stefan Radziszewski

ks. Stefan Radziszewski

Urodzony w 1971 r., dr hab. teologii, dr nauk humanistycznych, prefekt kieleckiego Nazaretu; miłośnik św. Brygidy Szwedzkiej i jej Tajemnicy szczęścia oraz Żółtego zeszytu św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Czciciel s. Wandy od Aniołów.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: