Wiara

Szkoła Kontemplacji (Hieronimianum 6)

Pan Bóg pragnie zamieszkać w mojej duszy. I On tego dokona, pomimo moich słabości. Warto w sztuce modlitwy, bez której nie istnieje prawdziwe życie, słuchać mądrych nauczycieli, a takim na pewno jest czeski jezuita, kard. Tomáš Špidlík. W tym roku obchodzimy setną rocznicę urodzin autora podręcznika duchowości, pt. U źródeł Światłości, będącego połączeniem elementarza i encyklopedii. Mnóstwo informacji, cały ocean wiedzy, ale też wielka prostota i głębokie pragnienie, by studiowanie doktryny przemieniło studenta w prawdziwego ucznia Jezusa. Spośród pięciu części pięknej książki o poszukiwaniu Boga – zajmuje nas ta ostatnia: doksologia, czyli Špidlíka traktat o modlitwie. Wcześniej czeski jezuita omawia teologię (naukę o Bogu), antropologię (naukę o człowieku), aretologię (o wartościach, czyli cnotach) oraz demonologię (tematyka zła i grzechu). A zatem czym jest modlitwa – w jaki sposób chwalić i uwielbiać Boga, który stworzył człowieka, powołał go do pięknego i dobrego życia, a gdy ludzkość upadła, nie cofnął swej łaski?

Zdaniem Špidlíka wypada modlić się o trzy rzeczy: o mądrość (poznanie Boga), o pełnienie woli Bożej oraz o odpuszczenie grzechów. Przy czym to trzecie jest najważniejsze. Jako grzesznik wołam do Boga, który jest miłosiernym Ojcem. Kto mówi: „Zmiłuj się!”, już osiągnął Królestwo Niebieskie (św. Jan Chryzostom), gdyż modlitwa jest salą sądową, gdzie każdy winowajca może zostać uniewinniony (św. Jan Klimak). Skoro życie duchowe polega na naśladowaniu Jezusa, a często powtarzamy, że Jego Serce jest ciche i pokorne, więc strzeżmy się wszelkiej pychy, która łatwo sprowadza pragnienie szczerej i prawdziwej modlitwy na manowce. A wiele jest duchowych pułapek i łatwo, ścigając wizje, objawienia i ekstazy, wejść w sieć pomyłek i patologii, ostrzega kardynał. I znowu przywołuje mądrość Klimaka, żyjącego w VI/VII wieku: „Kiedy ktoś mu powiedział: Błogosławione oczy, które widziały anioła!, odrzekł oschle: O wiele bardziej błogosławiony jest ten, kto widzi swój własny grzech!”. Wiele takich myśli ze świętych Ojców Kościoła: Jana Chryzostoma, Klimaka, Bazylego, Ewagriusza, Orygenesa, Hieronima, Ambrożego, Augustyna… I nieustannie nasz mistrz duchowości przywołuje teksty Pisma świętego. Już wiemy, dlaczego ten czeski kardynał jest taki mądry!

Modlić się to przede wszystkim być dobrym, chcieć dobra, starać się być we wszystkim podobnym do Boga.

Modlitwa jest tym skuteczniejsza, im większa skłania do niej miłość.

Myślenie ludzkie nie jest myśleniem anielskim.

Nie wolno dbać o ciało kosztem duszy.

Niezawodnie wysłuchana zostaje modlitwa zrodzona z wiary, której towarzyszy pokora.

Czasami przy modlitwie aż się roi w głowie od pomysłów i inicjatyw. Zapomnijmy o nich!

Ateizm oznacza ostatecznie tyle, co brak serca.

Špidlík zaskakuje czytelnika nieustannie nowymi wiadomościami ze świata modlitwy. Jego PrayNews24 działa niezawodnie: gdy wydaje nam się, że już wszystko wiemy, że jesteśmy na bezpiecznym terytorium, on przypuszcza następny szturm. Jakieś przykłady…? Oczywiście, chociażby różaniec. Myślimy, że w Polsce – krainie czcicieli Niepokalanej, którzy szczycą się Jasną Górą i Ostrą Bramą – nic nas nie zaskoczy w tematyce różańcowej. A jednak…! Wedle kard. Špidlíka istnieją dwa sposoby liczenia „zdrowasiek”. Pierwsza pochodzi od króla malabarskiego, opisanego przez Marco Polo, który nosił na szyi sznur z 104 drogimi kamieniami. Diamenty do modlitwy…?! Wprost przeciwnie, modlitwa – która jest cenniejsza niż wszelkie skarby. Różaniec łaski, w którym każde uderzenie serca, każde westchnienie przybliża do Boga. Moje „ludzkie nic” napełnia się Jego światłem. Dzięki modlitwie wiara staje się niczym czyste złoto. Modlitwa uświęca i oczyszcza, abyśmy na nowo stali się dziećmi Bożymi. Inaczej odmawiał różaniec święty Paweł Pustelnik (to ten, którego znamy jako patrona jasnogórskich paulinów, Paweł z Teb, który… miał złego szwagra, uciekł na pustynię, aby wieść życie w samotności, a kiedy umarł mając 113 lat, dwa lwy przybiegły, by wykopać mu grób…! Dobrze, że zjawił się Antoni, bo nikt by się nie dowiedział o pobożności dzikich kotów). Otóż Paweł Pustelnik co rano wkładał do kieszeni trzysta kamyków i wyrzucał je kolejno po odmówieniu ustalonej modlitwy. Nie dziwmy się, że wieczorem rosły mu skrzydła i dusza wznosiła się ku niebu. Cóż za przedziwna siła wiary: oto ja, grzesznik, pragnę wielbić Ciebie, Święty Boże, Nieśmiertelny  Panie!

Pragnę modlić się nawet wtedy, kiedy się nie modlę. I być niczym pokorny dominikanin, który codziennie odmawiał tysiąc „zdrowasiek”, i umarł z różańcem w ręku. Mniej gadać, mniej myśleć, a więcej patrzeć w Niebo.

Cytaty za: T. Špidlík, U źródeł Światłości, tł. J. Zychowicz, Warszawa 1991, ss. 295.

O autorze

ks. Stefan Radziszewski

ks. Stefan Radziszewski

Urodzony w 1971 r., dr hab. teologii, dr nauk humanistycznych, prefekt kieleckiego Nazaretu; miłośnik św. Brygidy Szwedzkiej i jej Tajemnicy szczęścia oraz Żółtego zeszytu św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Czciciel s. Wandy od Aniołów.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: