WIARA

Tajna broń

Mamo, ty tak ciągle chodzisz z tym różańcem, codziennie. Dalej odmawiasz tę pompejankę?
Przez dłuższy czas bałam się zacząć nowennę pompejańską. Bałam się, że nie podołam, że to za trudne i braknie mi czasu.
Niedawno poczułam, że jak jabłko na jabłoni dojrzewa, tak i ja dojrzałam do tego momentu.
Przychodzi taki czas na rodziców, jak już wielokrotnie pisałam, że głównym wsparciem i pomocą dla dzieci jest modlitwa za nich, podczas gdy one idą podbijać świat popełniając błędy, ucząc się na doświadczeniach własnych sukcesów i porażek.
Tak więc pomyślałam, że spróbuję.
Pierwsza nowenna bardzo usystematyzowała mi życie i uporządkowała dzień, sprzątając moją głowę ze śmieci i niesfornych myśli, skupiając się na tajemnicach różańcowych. Św Teresa z Avila mówiła zawsze, że boi się własnych zbędnych myśli i miała rację. Np. zrzędzeń i marudzeń pod adresem męża i dzieci zrobiło się ciut mniej. 😉 Druga nowenna była mechaniczna, pełna rozproszeń i mniejszego zapału, mimo to codziennie dziękowałam Maryi, że pomogła mi zrobić ten kolejny krok. Trzecia nowenna jest bardzo trudna. Męcząca i mozolna, ale jak mówił ks Chmielewski – im bliżej sukcesu, im bliżej wyproszenia łask – tym bardziej diabeł pragnie zniechęcić do modlitwy i robi wszystko, żebyś nie wytrwał. Najtrudniej jest, gdy nie ma natychmiastowych efektów. Wierzę, że tę broń Maryja trzyma na stosowną chwilę, by ją użyć niespodziewanie w odpowiednim momencie. Nie nam znać czas i miejsce…
Dopiero pod drugiej stronie życia zobaczymy prawdziwe fundamenty tego świata. Ciche modlitwy ludzi, oddanych Bogu braci i sióstr zakonów kontemplacyjnych, matek i ojców splecionych dłonie, zniekształcone i wykoślawione od zwyrodnień, ale trwające ciągle na straży swoich dzieci, nawet na dużą odległość. Ciche i pokorne modlitwy to podwaliny świata, to niewidoczna walka z siłami ciemności, to niemy ratunek dla wielu dusz idących ku zatraceniu.
Warto docenić cichą modlitwę, ukrytą przed światem, której jedynym znakiem jest różaniec schowany w dłoni. W niej Pan rozmiłowuje się i wysłuchuje.

O autorze

Krystyna Łobos

Krystyna Łobos

Żona, matka dwóch synów i córki. Z wykształcenia filolog i piarowiec. Rzecznik Orszaku Trzech Króli w Rzeszowie. Perfekcjonistka na odwyku. Woli pisać niż mówić. Lubi włóczyć się po górach, słuchać ludzi, czytać powieści fantasy oraz dobre komiksy. Uwielbia rodzinne seanse filmowe i długie rozmowy z mężem.
Na Facebooku prowadzi stronę Siemamama

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: