Wiara

Tissot po raz trzeci

Bohaterem dwóch „spotkań z Tissotem” był malarz, James Tissot (1836-1902), który po swoim nawróceniu namalował cykl 365 akwarel pt. Życie naszego Pana Jezusa Chrystusa. Natomiast trzeci Tisso-Tekst inspirowany jest innym Tissotem – ks. Joseph Tissot (1840-1894) sto lat przed wyborem Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową ogłosił dzieło pt. Sztuka korzystania z własnych błędów (1878). W świecie, w którym rozpaczliwie zagubieni szukamy drogi zbawienia, ks. Tissot uczy, w jaki sposób ze swoich słabości i upadków uczynić okazję do odważniejszego spojrzenia w niebo. Pomimo naszych grzechów Pan Bóg nas kocha i pragnie zbawienia każdego człowieka. Dlatego my grzeszni, Ciebie, Święty, Mocny i Nieśmiertelny Boże błagamy, wysłuchaj naszego wołania!

Codziennie od nowa należy rozpoczynać wędrówkę do doskonałości. Pamiętając o nauce Chrystusa: „Niech się nie trwoży serce wasze… w domu Ojca mego jest mieszkań wiele” (J 14, 1-2). Problemy w naszym wzrastaniu w świętości są czymś „ludzkim”, jak najbardziej oczywistym, więc „mądra” dusza nie powinna się zżymać wobec kolejnego upadku, kolejnej niewierności. Prawdą o nas nie jest to, że jesteśmy grzesznikami, ale to, że jesteśmy grzesznikami, których miłuje Bóg. A przyczyna grzechu jest na ogół podwójna: 1) dusza decyduje się na zbyt szybki bieg i – albo traci siły i pragnienie dążenia ku Boga, albo „rozbija się” na najbliższym zakręcie. Wiadomo: co nagle, to po diable! 2) Nieśmiała nieufna dusza podąża za wezwaniem Bożym zbyt wolno… zdarza się, że śmierć zastaje takiego człowieka zaledwie w połowie drogi. Tymczasem warto iść za Jezusem z odwagą i miłością. Pamiętając o tym, iż największymi świętymi nie są ci, którzy popełniają najmniej grzechów, ale ci, którzy są najbardziej odważni, wielkoduszni i kochający. To oni zmagają się ze sobą i nie obawiają się, że zrobią fałszywy krok i upadną, nawet gdyby mieli się ubrudzić – byleby tylko iść naprzód. Byleby tylko iść naprzód…! Tissot cytuje znaną maksymę: Nigdy nie są ranni ci, którzy nie walczą!

W naszych zmaganiu z doczesnością grzech jest w pewnym sensie „nieunikniony”, ale warto – skoro wezwanie Boże jest „nieodwołalne” – świętość jest czymś „koniecznym”. Stworzony na obraz Boga, który jest Święty, ja również muszę być święty! Z cierpliwością walczę o swoje uświęcenie, o uświęcenie świata. Cnota cierpliwej miłości jest tutaj bardzo istotna, ponieważ – jak pisze Tissot – choroby duszy przybywają konno, i to galopem, a ustępują pieszo, i to krok za krokiem. Powoli, stopniowo, z trudem leczymy się ze swoich słabości. A jeśli musimy dźwigać ten nasz krzyż, to tym bardziej uczyńmy z nich ofiarę dla naszego Pana. Wszak On pierwszy wziął na siebie nasze słabości…

I bądźmy roztropni! Nic bardziej nie utrwala naszych wad niż niepokój i pośpiech w ich zwalczaniu. A demon rozpaczy i zniechęcenia czyha na nasz błąd. Z wiarą przywołujmy zatem słowa Pana Jezusa: „Niech się nie trwoży serce wasze”. Do naszych lęków dodajmy nadzieję, bowiem bez niej skazani jesteśmy na rozpacz. A do nadziei zawsze dodawajmy prawdziwą bojaźń, aby nie pochłonęło nas zwyczajne zarozumialstwo. I wszystko, cokolwiek czynimy, czyńmy na chwałę Boga, jak uczy nas święty Psalmista : „Misericordias Domini in aeternum cantabo – Na wieki będę opiewał łaski Pana (89, 2)”. Amen. Amen. Amen.

Wszystkie cytaty za: J. Tissot, Sztuka korzystania z własnych błędów według św. Franciszka Salezego, tł. G. Kania, Wydawnictwo Księży Marianów MIC, Warszawa 2005, ss. 168.

O autorze

ks. Stefan Radziszewski

ks. Stefan Radziszewski

Urodzony w 1971 r., dr hab. teologii, dr nauk humanistycznych, prefekt kieleckiego Nazaretu; miłośnik św. Brygidy Szwedzkiej i jej Tajemnicy szczęścia oraz Żółtego zeszytu św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Czciciel s. Wandy od Aniołów.

1 Komentarz

  • Bardzo cenne wskazówki do pracy nad sobą, ńad pokonywaniem słabości, powoli, ale w kierunku świętości … Amen

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: