Wiara

Twelve

Projekt

Kryzys powołań do kapłaństwa jest owocem głębszego kryzysu, który dotknął współczesnego człowieka: utraty wiary w Boga, w Jego obecność pomiędzy nami, wreszcie utraty wiary w sens życia i nieumiejętności poszukiwania drogi do prawdy i miłości. Celem projektu „Twelve” (Dwanaście) jest nie tylko troska o powołania kapłańskie, zakonne i misyjne, ale też wychowanie młodych ludzi, ludzi „z charakterem”, którzy nie lękają się podjąć przygody z duchowością.

 

Po pierwsze: Nie tylko dla orłów (ale mazgajom wstęp wzbroniony)

Prawdziwe powołanie jest darem Boga, który pragnie objawić się w życiu człowieka – wymaga jednak szlachetnej i radosnej odpowiedzi ludzkiego serca. Zmanierowany czy pogrążony w depresji młodzieniec nie jest dobrym kandydatem do seminarium. On woli wygodne i przyjemne życie, w którym jak młody zając kica od rozrywki do rozrywki, od przyjemności do przyjemności, coraz bardziej tracąc apetyt na prawdziwie duchowe wyzwania. Takich nihilistycznych narcyzów pełen jest współczesny świat.

Z drugiej strony widzimy wielkie odrodzenie życia „w drodze”. Jak apostołowie idący w świat ze światłem Ewangelii, jak XIII-wieczni zakonnicy, niosący Dobrą Nowinę Europie, jak współcześni misjonarze, śpieszący na krańce świata. Młodzi mężczyźni, żyjący w XXI wieku, pragną podążyć śladem swoich starszych braci. Dlatego rosnąca popularność życia, w którym należy podjąć trudne wyzwania: pielgrzymowanie w samotnym camino, skauting katolicki, Ekstremalne Drogi Krzyżowe, wędrowni katechiści Drogi Neokatechumenalnej, „Przymierze Wojowników”, „Towarzystwo Ciemnych Typów” (bł. P. J. Frassati), rozmaite zmagania ze słabościami swego ducha i ciała (wspomnijmy casus naszego Roberta Karasia, tegorocznego rekordzisty świata w potrójnym Iron Manie: 11 km pływania, 540 km jazdy na rowerze i 126 km biegu). Młodzi ludzie nie chcą łatwej i wygodnej wegetacji, ale pragną poznać drogę do prawdziwego życia.

 

Po drugie: Pięć dróg – pięć ksiąg

„Twelve” dedykowany jest młodym mężczyznom, którzy zdecydują się na przejście rocznego programu życia duchowego „w drodze”. Grupa obejmuje dwanaście osób oraz pięć spotkań w różnych miejscach Polski. Najlepiej pięć spotkań jednotygodniowych, ale można w wersji minimalistycznej zrealizować program w ramach 5 kolejnych „weekendów”. Miejsca wędrówki do rozważenia (różne części Polski, np. Bieszczady, Święty Krzyż, linia brzegowa Polski, Podlasie, Sudety). Samotne wędrowanie staje się kuźnią charakteru, a lektura duchowa i wieczorne spotkania formacyjne uczą życia we wspólnocie.

Proponowane teksty do refleksji: Brewiarz dyplomatyczny Baltazara Gracjana, Camino św. Josemarii Escriva, O naśladowaniu Chrystusa Tomasza a Kempis, Twierdza Saint-Exupery`ego, Uniwersalne prawa życia Templetona, Twierdza wewnętrzna św. Teresy Wielkiej (wszystkie „testowane” wcześniej na młodzieży z kieleckiego Nazaretu). Obecność kapłana pozwala na sprawowanie sakramentu Eucharystii i Pokuty. Indywidualnie wypada ustalić plan modlitwy, która towarzyszy w wędrowaniu. Warto zatroszczyć się o prowadzenie notatników podróżnych, zapiski w przyszłości pomogą uczestnikom w ponowieniu swoistych „rekolekcji w drodze”.

 

Po trzecie: Świadek i sługa

Pamiętajmy o modlitwie, bo tylko modlitwa potrafi dać nam prawdziwe szczęście. Jeśli pragniesz być szczęśliwy, zacznij się modlić – uczy św. Josemaria Escriva. W każdym czasie. Albo może: we właściwym czasie! No ale jaki jest ten właściwy czas dla chrześcijańskiego rycerza, który pragnie bronić tego, co święte? Ten czas najlepszy to nasze dzisiaj. Prawdziwie dzielny mężczyzna, wojownik z krwi, kości i ducha, żyje modlitwą i dojrzałością wiary. Miłosierny Ojciec, dawca Eucharystii i Pokuty, każdy dzień naszego życia przemienia w sakrament zbawienia. Chrześcijański wojownik to człowiek pełen ognia, który nie ma w sobie lęku. Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? (Rz 8, 31).

Bp Thomas J. Olmsted, z diecezji Phoenix w Arizonie, trzy lata temu skierował orędzie do katolickich mężczyzn swojej diecezji. Bp Thomas powołuje się na fragment Księgi Ezechiela, w którym Pan Bóg wzywa do walki: Poszukuję człowieka, który by wystawił mur i stanął w wyłomie przede Mną, by bronił tej ziemi (Ez 22, 30). Miasto otoczone murem jest bezpieczne, ale gdy pojawi się wyłom, nieprzyjaciel łatwo wtargnie siejąc śmierć i zniszczenie, dlatego bp Olmsted zachęca współczesnych mężczyzn: „Bądźcie ufni! Bądźcie odważni! Naprzód do wyłomu!

 

* * *

Jaki jest cel projektu? Cóż… będzie, co Bóg da. Jeżeli po dziesięciu edycjach (120 uczestników) w seminariach pojawi się dziesięciu kandydatów, to będzie sukces. Następnych dziesięciu wstąpi za dwadzieścia lat, jako dzieci uczestników „Twelve”. To byłby duży sukces. Ale warto przejść te setki kilometrów nie tylko „dla” powołań, ale po to, by setka pozostałych uczestników „Twelve” stała się rycerzami Chrystusa, ludźmi z charakterem, którzy stają w swoim życiu po stronie Boga.

Pamiętając, że pierwszych Dwunastu posłał Pan, by szli i owoc przynosili.

O autorze

ks. Stefan Radziszewski

ks. Stefan Radziszewski

Urodzony w 1971 r., dr hab. teologii, dr nauk humanistycznych, prefekt kieleckiego Nazaretu; miłośnik św. Brygidy Szwedzkiej i jej Tajemnicy szczęścia oraz Żółtego zeszytu św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Czciciel s. Wandy od Aniołów.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: