Historia

Jak to z tym Świętem Pracy było….

Przez lata PRL dzień 1 maja obchodzono jako największe, państwowe święto, swoisty triumf „klasy robotniczej” nad światem. Również dzisiaj organizacje lewicowe starają się czcić dzień „Święta Pracy” na swój sposób. Korzenie tego święta są jednak znacznie bardziej pogmatwane, niż by się to niejednemu socjaliście wydawało.

Oficjalna, podawana przez dekady wersja, głosiła, że dzień 1 maja ustanowiono jako Święto Pracy na pamiątkę wydarzeń w Chicago z 1 maja 1889 roku, gdy to „policja stłumiła brutalnie strajk robotników walczących o swoje prawa”. Utrzymywano nawet, że czerwona barwa sztandarów socjalistycznych ma upamiętniać krew zabitych 1 maja, swoistych robotniczych męczenników.
Tyle tylko, że 1 maja NIKT nie zginął.

Co naprawdę wydarzyło się w Chicago?
W latach osiemdziesiątych XIX stulecia Chicago było szybko rozwijającym się, przemysłowym miastem. W warunkach młodego kapitalizmu często dochodziło do poważnych sprzeczności interesów, pomiędzy pracownikami i pracodawcami. Okazją do wybuchu serii protestów było masowe zwolnienie całej załogi i przyjęcie w ich miejsce nowych ludzi, w firmie McCormick Harvesters. Protestujący, także z innych fabryk chicagowskich, zapowiedzieli demonstracje na 1 maja 1889 roku. Demonstracja, legalna i ochraniana przez policję, przebiegła spokojnie. Taki rozwój sytuacji nie zadowalał głównych organizatorów protestów. Byli nimi, o czym warto pamiętać, nie socjaliści czy socjaldemokraci, lecz anarchiści – Albert Parsons, August Spies, Samuel Fielden. Zgodnie z założeniami anarchizmu, dążyli oni do obalenia istniejącego porządku społecznego, między innymi na drodze indywidualnego terroryzmu. Z inspiracji anarchistów odbył się 3 maja wiec, podczas którego doszło do pierwszych aktów przemocy. Robotnicy zwolnieni z fabryki McCormick’a zaatakowali nowych pracowników. Interweniowała policja, było kilku zabitych.

4 maja doszło do zorganizowanego przez anarchistów kolejnego wiecu. Przebiegał on spokojnie, pod koniec dnia ludzie zaczęli już rozchodzić się do domów, gdy nagle z tłumu demonstrantów została rzucona w stronę policjantów, domowej produkcji bomba. Od jej wybuchu zginął policjant, Mathias Degan, pierwsza ofiara tego dnia. W odpowiedzi na atak bombowy policja otworzyła ogień. Zabitych zostało łącznie 17 osób. Anarchistyczni przywódcy uznani za winnych zajść zostali skazani na śmierć, część z nich następnie ułaskawiono.

Dla czego 1 maja?
Z opowiedzianej powyżej historii powstaje kilka pytań. Dla czego wydarzenia, których ewidentnymi inspiratorem był ruch anarchistyczny, zostały zawłaszczone przez coraz bardziej opozycyjny wobec niego socjalizm? Dla czego za na pamiątkę Święta Pracy wybrano wydarzenia, mające więcej wspólnego z aktem terrorystycznym, niż z walką o prawa pracownicze? No i najważniejsze w tym kontekście pytanie – dla czego za datę święta uznano 1 maja, chociaż w rym dniu nic godnego uwagi tak naprawdę się niw wydarzyło?

Odpowiedzi należało by może poszukać w sferze religii. Nie będzie to jednak religia chrześcijańska, lecz któraś z odmian gnozy, niczym cień towarzyszącej od 2 tysięcy lat naszej cywilizacji. Pierwszy dzień maja został uznany za Międzynarodowe Święto Pracy przez działaczy II Międzynarodówki. Była to organizacja zrzeszająca prominentnych socjalistów z całego świata. Znaczna ich część łączyła przynależność do partii socjalistycznych z działalnością w przeróżnych klubach ezoterycznych. Wielu było braćmi w lożach wolnomularskich. Wiek XIX, wiek racjonalizmu, pary i elektryczności, to jednocześnie wiek plenienia się niesamowitych przesądów i magii. Nie miejsce tu na opisywanie wszystkich wzajemnych powiązań między ezoteryką a socjalizmem, dość powiedzieć, że wpływ okultyzmu na ruch lewicowy był znaczny. Ezoteryka europejska szukała inspiracji w gnozie, nie gardziła też kultami pogańskimi.

Noc z 30 kwietnia na 1 maja świętowana była przez dawnych mieszkańców Europy jako ważne święto zaduszne. Dla Celtów i Germanów był to czas, gdy duchy zmarłych i bóstwa świata chtonicznego miały szczególnie wielką moc. Cała europejska tradycja magiczna uznawała iż zaklęcia czynione w tym czasie będą wyjątkowo silne. Ezoterycy, kabaliści, gnostycy, traktowali 1 maja za dzień „święty” na długo przed powstaniem ruchu socjalistycznego. Kościół Szatana, założony w USA w 1966 roku, za tradycyjną datę powstania przyjął właśnie noc z 30 na 1 maja.
Działacze II Międzynarodówki przyjmując 1 maja jako Święto Pracy, oficjalnie uczcili ofiary walk o prawa pracownicze (które tego dnia nie padły…) ale tak naprawdę nadali nowe znaczenie staremu, pogańskiemu świętu.

Foto: Wiec pierwszomajowy w Warszawie, 1925;  Wikipedia

O autorze

Marcin Bąk

Marcin Bąk

Studiował dziennikarstwo i historię, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Autor licznych audycji radiowych popularyzujących
historię w Radiu Józef, tworzył cykl audycji dla Radia PLUS, współpracował z TV Misericordia. Aktualnie prowadzi programy w TV Republika. Autor tekstów popularyzujących Europejskie Sztuki Walki między innymi w miesięcznikach: "Mówią Wieki" i "Wiadomości Historyczne". Instruktor szermierki sportowej, zajmuje się też szermierką historyczną i choreograficzną oraz boksem francuskim - savate, których naucza w warszawskiej Wszechnicy Szermierczej. Żonaty, ojciec Marysi i Tymoteusza.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: