Wiara

Umiłowałam Eucharystię VII

Dziś dzień wakacyjny. Jest to jeden z ostatnich dni wakacji. Mamy koniec sierpnia. Dziś jest środa. Jest około siódmej trzydzieści. Mówię domownikowi, że biegnę na Mszę i przekręcam klucz w zamku, zamykając dom. Po drodze odmawiam różaniec, jego część chwalebną. Święta Maryjo Matko Boża módl się za nami grzesznymi, teraz i w godzinie śmierci naszej. Amen. I tak pięćdziesiąt razy. Zanim zacznie się Eucharystia odmówię cały ten różaniec. Znajdę jeszcze czas, aby przygotować serce na przyjęcie Pana Jezusa, dlatego modlę się po cichu:
„Oto ja, dobry i najsłodszy Jezu, upadam na kolana przed Twoim obliczem i z największą gorliwością ducha proszę Cię i błagam, abyś wszczepił w moje serce najwyższe uczucia wiary, nadziei i miłości oraz prawdziwą skruchę za moje grzechy i silną wolę poprawy.”
Właśnie się rozpoczyna Msza. Słychać dzwonki na wejście. Już śpiewamy pierwszą pieśń 🙂
No i jest pierwsze czytanie, przytoczę je w całości:

Pierwszy list do Tesaloniczan 2,9-13.
Pamiętacie przecież, bracia, naszą pracę i trud. Pracowaliśmy dniem i nocą, aby nikomu z was nie być ciężarem. Tak to wśród was głosiliśmy Ewangelię Bożą.
Tak to wśród was głosiliśmy Ewangelię Bożą. Sami jesteście świadkami, i Bóg także, jak bogobojnie, sprawiedliwie i nienagannie zachowaliśmy się pośród was, wierzących.
Przecież wiecie, że każdego z was – jak ojciec swe dzieci – prosiliśmy, zachęcaliśmy i zaklinaliśmy,
abyście postępowali w sposób godny Boga, który was wzywa do swego królestwa i chwały.
Dlatego nieustannie dziękujemy Bogu, bo gdy przejęliście słowo Boże, usłyszane od nas, przyjęliście je nie jako słowo ludzkie, ale jako to, czym jest naprawdę – jako słowo Boga, który działa w was, wierzących. 

Co jeszcze napisać? Może jakiś komentarz? „Prosiliśmy, zachęcaliśmy i zaklinaliśmy, abyście postępowali w sposób godny Boga, który was wzywa do swego królestwa i chwały”. Wychowując dzieci, trzeba faktycznie wielu sposobów oraz przebiegłości, aby wpłynąć na zachowanie małoletniego. Trzeba być więc roztropnym jak węże, a nieskazitelnym jak gołębie”! Prosić, zachęcać i zaklinać, aby było dobrze, aby dobrze wychować Dziecko! Pokazywać skutki różnych ewentualności. Strzec przed głęboką wodą i przed gorącym ogniem na kuchence w kuchni. Rozmawiać i tłumaczyć dziecku o otaczającym Go świecie, o naturze, a technice, o sztuce, o Panu Bogu, o Maryi. Dzieciaki są wspaniałe. Dzieciaki są przedłużeniem naszego życia. Kiedy się naburmuszą, obrażą, odwrócą do nas plecami, to wtedy roztropnie nazwijmy uczucia frustracji, obrazy, zniechęcenia i pozwólmy dziecku na wyrażenie tych odczuć. I pokażmy jak powrócić do normalnej formy istnienia, do bycia posłusznym i dobrze wychowanym. Zamknij oczy mój skarbie i powtórz za mamą „Jezu, Ty się mną zajmij!”. Wtedy wróci pokój ducha i pokój serca do Dzieciaczka 🙂

Jest taki moment na końcu Mszy Świętej, kiedy po rozdaniu Komunii Świętej ksiądz zamyka drzwi tabernakulum. Wtedy trochę się smucę, że Pan Jezus jest zamykany. Zobaczmy jednak, co na ten temat pisze Gabrysia Bossis w imieniu Jezusa: „Gdy kapłan zamyka drzwiczki tabernakulum, proś Mnie abym cię zamknął w moim sercu. Wykorzystaj wszystkie okoliczności, by rozmawiać ze Mną, jak gdyby na ziemi nie było nikogo, prócz Mnie i ciebie”. Zawsze myślałam, że to ja mogę zamknąć Jezusa w sercu, ale czasem to serce wydaje się za małe i zbyt liche… Pomysł aby zamieszkać w Jezusowym sercu jest lepszy, bo tam u Jezusa odnajduję spokój, i siebie i cały świat ze wszystkimi ludźmi, i z bliższymi i z dalekimi 🙂

„Każdy dobry czyn to krok ku upodobnieniu się do Mnie”. Tak, dobrze jest dobrze żyć, wtedy stajemy się być bliżej Boga 🙂 Dobre czyny upodobniają nas do Stwórcy. Pomyślmy co teraz dobrego mogę uczynić. Napiszę do Klaudii i umówimy się na darmowe lekcje matematyki. Przy najbliższej wizycie w rodzinnych stronach postaram się odwiedzić chorą Ciocię. Na razie tyle. Robienie obiadu dla siebie i dla Męża wynika bardziej z obowiązku żony, niż z dobrych uczynków i chyba się nie liczy? Chyba, że będzie to obiad przygotowany z miłości. Idę zatem przygotować obiad w garnku pełnym miłości… Będzie piure i sos pieczarkowy ze śmietaną z pieczarkami. Ale pyszności się zapowiadają.

O autorze

Weronika Tsu

Weronika Tsu

Ukochana córka Pana Boga, szczęśliwa żona Tomka. Przepada za pracą z młodzieżą. Dużo pisze i piecze pyszne czekoladowe ciasta... czasem drożdżówki. Ulubiony tekst, który napisała to: „... zapiszę sobie w sercu na zawsze intencję modlitwy za wszystkie Dzieci świata!”

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: