Wiara

Umiłowałam Eucharystię XIV

Ewangelia wg św. Jana 19,25-27.
Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.
Kilka słów z kazania: „Przypomnienie ewangelii o weselu w Kanie. Zróbcie wszystko cokolwiek wam powie. Nie wiedział skąd ono pochodzi (dotyczy starosty weselnego, kiedy mowa o cudzie przemienienia wody w wino). Inny wątek dotyczy ikon. Ikony się pisze. Ikony powinno się czytać. Mama pytała: czemu jesteśmy smutni, kiedy nic nawet nie powiedzieliśmy, że coś nam doskwiera. Patrzeć w kierunku Jezusa.”

Jem budyń waniliowy z kawałkami czekolady i z płatkami migdałowymi. Pyszności 🙂
Tak mija mi dzień. Tak spokojnie mija mi życie. U boku Jezusa jest spokojnie i cichutko, mogę sobie spokojnie odpocząć. Życie biegnie szybko, ale ja się tym nie martwię!

Oto Matka Twoja. Mama nosi Dziecko pod sercem przez dziewięć miesięcy. Są takie Mamy, takich Dzieci, które pominęły ten czas dziewięciu miesięcy, gdyż są to Mamy adoptowane. Dla Dziecka to oznacza, że inna Mama Je urodziła, a inna Mama się Nim opiekuje, żywi Je, kocha i wychowuje Je. Proces adopcyjny też wymaga czasu i jest zbliżony do okresu trwania całej ciąży.

Jezus na krzyżu dokonał adopcji, to oznacza, że powierzył każdego człowieka matczynej opiece swej Matki. Jezus sprawił, że moją Mamą jest Matka Boża. Twoją też. Mama nosi mnie w sercu i w swoich myślach. Kiedy idę na Mszę Świętą, Mama idzie ze mną. Kiedy siadam w ławce w kościele, Matka Boża siedzi obok mnie. Kiedy się dekoncentruję, jedno spojrzenie na Mamę przywołuje mnie do porządku. Tak Mama Maryja pomaga mi godnie przeżywać Eucharystię.

Powoli zbliżają się urodziny mojej Siostry Marysi. Cofnijmy się kilkadziesiąt lat wstecz…
-Zostaniesz z chłopcami? Ja bym poszła do kościoła – mówi Mama do Taty.
-Tak, pod warunkiem, że dobrze się czujesz. Pamiętaj Kochana, że to ósmy miesiąc… – odpowiada Tata.
-Wiesz Kochanie, dziś mi się śniło, że teraz urodzę dziewczynkę – mówi Mama z uśmiechem.
-Bardzo bym był rad Najdroższa. Idź, już idź, abyś była na czas.

Teraz opiszę drogę do kościoła Mamy w stanie błogosławionym. Mogę sobie wyobrazić, ze to ja jestem tym Dzieckiem pod sercem Mamy, która pędzi do kościoła…
Patrzę pod nogi, aby się nie wywrócić, gdyż upadek w tym stanie byłby wielce niewskazany. Idę odważnie trzymając rękę na brzuszku, w którym rozwija się Maleństwo. Myślę o tym nowym życiu, jakim to Dziecko będzie Nowym Człowiekiem? Myślę o miłości, o wielkiej miłości, jaką temu Nowemu Człowiekowi przekażę i o mądrości życiowej też oczywiste pamiętam. Kocham to Maleństwo, od samego momentu poczęcia, a nawet i wcześniej… Bóg ukochał Cię – moje Maleństwo nawet przed założeniem świata, dużo wcześniej niż ja. Wiesz Kruszynko – teraz idziemy na spotkanie z Jezusem, na Eucharystię. Opiszę Ci bloki, które mijamy po drodze do kościoła. Są to czteropiętrowce po prawo, a po lewo to bardzo wysokie, takie z dziesięcioma, czy z dwunastoma piętrami. Droga jest krótka. Tak się cieszę moje Dziecko, że jestem Twoją Mamą. Masz pojęcie, jak wielka to radość?! Już skręcamy na przykościelne trawniki. Już jesteśmy na schodkach. Już siadam w ławce, a obok mnie siada Matka Boża. O! Cóż za zadziwiająca zbieżność? Maryja też ma okrągły brzuszek, a w nim jest chyba Jezus. Uśmiechamy się do siebie i skupiamy się na głębokiej modlitwie przygotowującej.
Panie Jezu ofiaruję Tobie tę ofiarę Twojego Ciała, Duszy i Krwi, które składasz na ołtarzu ofiarnym. Proszę Cię przygotuj mnie dobrze do przyjęcia Ciebie do mego serca… do mojego i Dziecka Serca, do naszych dusz, do naszych ciał. Proszę Cię gorąco, czuj się w mieszkaniu naszych dusz jak u siebie w domu i oby to spotkanie doprowadziło nas bliżej do Twego Nieba. Tobie Matko Boża polecam tę Komunię Świętą i proszę o opiekę na całe życie dla mnie, dla Męża i dla wszystkich naszych Dzieci.

Uważnie słucham ewangelii i wszystkich wypowiedzi księdza. Dziś mowa o oddaniu ludzi matczynej opiece Matki Bożej, którą dokonał Jezus na krzyżu.
Kiedy wracam od Komunii Świętej moje Dzieciątko mocno kopie z radości. Maryja siedzi znowu obok mnie w ławce, ale już nie ma wesołego, okrągłego brzuszka.
-Urodziłaś Jezusa? – pytam.
-Tak. Teraz mój Syn jest w Twoim sercu i w sercu tej Dziewczynki, którą za miesiąc Ty urodzisz – mówi Matka Boża z uśmiechem.
-To jednak naprawdę będzie dziewczynka?!
-Tak!
Do domu wracam jak na skrzydłach. Mąż i chłopcy są już po obiedzie. Ja podgrzewam sobie pieczarkową zupę i opowiadam z radością o spotkaniu z Matką Bożą i z Jezusem.

O autorze

Weronika Tsu

Weronika Tsu

Ukochana córka Pana Boga, szczęśliwa żona Tomka. Przepada za pracą z młodzieżą. Dużo pisze i piecze pyszne czekoladowe ciasta... czasem drożdżówki. Ulubiony tekst, który napisała to: „... zapiszę sobie w sercu na zawsze intencję modlitwy za wszystkie Dzieci świata!”

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: