Społeczeństwo

Wolnoć Tomku w swoim domku

Przypomniała mi się dyskusja sprzed paru lat. Mój ówczesny szef wychodził z założenia, że skoro ktoś zaprasza go do domu, to oznacza to również akceptacje nawyków osoby zapraszanej. Był święcie przekonany, że skoro jest gościem, wolno mu palić w domu gospodarzy. Ooo, wybuchła wtedy afera na sto fajerek 🙂

To jak to jest z tymi regułami? Przecież jeśli ktoś nas zaprasza, to prawdopodobnie akceptuje z całym dobrodziejstwem inwentarza. Pewnie akceptuje, jednak warto szanować zasady gospodarzy. Ten kto nas zaprasza otwiera przed nami swój dom, azyl, miejsce w którym czuje się dobrze, panują jego reguły, w którym jego rodzina czuje się najlepiej. Nie oznacza to, oczywiście, że tylko gospodarze mają czuć się dobrze. ale szanujmy się wzajemnie.

Pierwszy problem zaczyna się już przy drzwiach. BUTY. Zdejmować? Nie zdejmować? Ja wychodzę z założenia, że zdejmować. W większości przypadków. Jeśli okaże się, że można chodzić po domu w butach, gospodarz zapewne nie omieszka nam powiedzieć, żebyśmy się nie wygłupiali i butów nie zdejmowali. Ale jeśli gospodarze milczą, to zapewne oznacza to cichą akceptację moich poczynań. Może się również zdarzyć, że gospodarz poprosi nas o to, abyśmy zdjęli buty. Nie obrażajmy się wtedy na niego, nie strzelajmy focha i nie trzaskajmy drzwiami, wychodząc ostentacyjnie 🙂 Jeśli prosi, zdejmujemy. Dlatego ważne jest, żeby zawsze mieć pocerowane skarpetki 🙂 Zapewne znajdą się tacy, którzy stwierdzą, że gospodarz jest burakiem, jeśli prosi o zdjęcie butów. Ale nie dajmy się zwariować. Skoro prosi, to znaczy, że dla niego jest to ważne. Ja sama proszę swoich gości o zdejmowanie butów i nie uważam, że jest w tym coś niewłaściwego. Mam trójkę dzieci, z czego dwójka tarza się po podłodze regularnie, a trzecie niedługo dołączy. Praktycznie non stop biegają na bosaka. A to co wnosimy na butach… hmmm… to, lekko rzecz ujmując, brud okropny… chodzimy przecież po ulicy, chodniku, czasem po trawie… a wiadomo c w takich miejscach często leży bądź leżało. I to wszystko wnosimy na podeszwach do domu, a potem małe stopy przebiegną po tym i zaniosą sobie do łóżka. Miodzio 🙂 W związku z tym dla mnie osobiście, chodzenie w butach po domu oznacza jeszcze długie sprzątanie po imprezie. Do standardowego zmywania naczyń dochodzi jeszcze odkurzanie i mycie podłóg. W związku z tym jeśli mogę uniknąć, to unikam jak ognia 🙂 I grzecznie proszę o zdjęcie butów. Jeszcze nikt  się nie obraził 🙂

To samo tyczy się każdej innej czynności, np. wspomnianego wcześniej palenia papierosów. To, że komuś we własnym domu nie przeszkadza, że zasłony mu z lekka pośmiardują, jego problem. Ale w momencie kiedy idziemy do kogoś w gości, to papierosy tylko na dworze. Jeśli jest trzaskającym mróz, a Ty masz przeogromną ochotę zapalić, to niestety, ale musisz ruszyć swoje cztery litery i wyjść na dwór. Niektórzy wychodzą tylko na klatkę schodową, ale to nadal nie jest dobre rozwiązanie, przecież to wszystko wpada do mieszkań sąsiadów. TO samo z balkonem, nie dość, że leci do środka, to i do sąsiadów. Jeśli już musicie, to wspomniany wcześniej dwór, a najlepiej wcale 🙂

I jeszcze jedno. Jeśli jesteście zaproszeni do kogoś na herbatkę, ciacho, czy coś jeszcze innego, jeśli macie zamiar przyprowadzić kogoś jeszcze, to pytajcie. Zazwyczaj z dziećmi nie ma problemu, bo przeważnie pada hasło: Zabieraj dzieci i wpadaj. Choć przy dzieciach jest jeden mały haczyk – my, dorośli, przyswajamy reguły w mig, natomiast dzieci mają jakiś wybiórczy system, bądź są na nie ewidentnie głuche. I to nasza rolą, nie gospodarza, jest pilnowanie własnych, osobistych dzieci.

Jednak są jeszcze nasi ukochani pupile. W tym przypadku radze dużą ostrożność. Nie kazdy może przebywać z psem, uczulenia na sierść, etc i nie każdy ma ochotę. Jeśli koleżanka zaprasza nas na pogaduchy, niekoniecznie musi mieć ochotę na wylizanie twarzy przez naszego czworonoga albo na znajdowanie sierści w różnych zakamarkach domu jeszcze przez długie tygodnie.

To oczywiście tylko przykłady, traktujące temat z przymrużeniem oka. Jednak to ważne byśmy traktowali się wzajemnie z szacunkiem i pamiętali, że coś, co dla nas jest tylko nieistotnym drobiazgiem, dla gospodarzy może być bardzo ważne i szanujmy to, nawet jeśli mamy w tym temacie odmienne zdanie.

Photo: The hills are alive* via Foter.com / CC BY

O autorze

Honorata Baran

Honorata Baran

Żona i mama trójki dzieci. W wolnych chwilach scrapuje i szyje. Lubi piec, gorzej z gotowaniem, ale i z tym sobie radzi :) Szczęśliwa. Z założenia :) Ten typ tak ma :)

4 komentarze

  • Nie wiem skąd zaczerpnięte zostały przez Autorkę powyższe zasady, bo nigdy nie spotkałam się z przedstawianiem prezentowanych przez Nią zachowań jako reguł (co najwyżej jako ignorancję). Ponieważ poprawne i dobre zasady funkcjonowania w społeczeństwie można zaczerpnąć z savoir vivru, polecam poczytanie np. bloga prof. Krajskiego, zarówno Autorce, jak i innym czytelnikom jako odtrutkę na powyzszy artykuł. Dlaczego savoir vivre? Poniewaz jest jednolity i obiektywny, wprowadza jasne reguły dla wszystkich, bez wzgledu na upodobania i wlasne zwyczaje. A w odpowiedzi na stwierdzenie z początku artykułu- zawsze to gość dopasowuje sie do obyczajów gospodarza.

    • Tekst nie opisuje zasad. To tylko moje spostrzeżenia na temat zwyczajów panujących w różnych domach, również w moim (proszę gości o zdejmowanie butów).
      Głównym założeniem jest jak najbardziej pokazanie, że to gość ma się dostosować, a nie odwrotnie.

      Z ogromną przyjemnością przeczytałabym krótkie teksty na temat dobrego wychowania (w różnych sytuacjach). Może zechciałaby Pani popełnić taki cykl dla portalu?

      • Zdecydowanie nie jestem ekspertem z tej dziedziny, moja intuicja również często na tym polu zawodzi (ale jak widzę, nie tylko moja). Z tego właśnie względu korzystam z opracowań auttorów, którzy zagadnieniem savoir vivru zajmują się na codzień, zawodowo. Z całej siły zachęcam Panią oraz innych czytelników to wejścia chociażby na ten blog https://krajski.wordpress.com/ i rzetelnego przestudiowania go, ponieważ komentarze pod artykułem na fb również mrożą krew w żyłach. To zdanie także: „Głównym założeniem jest jak najbardziej pokazanie, że to gość ma się dostosować, a nie odwrotnie.”. Zupełna odwrotność kultury osobistej, ale jak mniemam wypływa ona z niewiedzy, którą dość szybko można nadrobić 🙂 Pozdrawiam

  • Przepraszam, zbyt szybko wysłałam komentarz, teraz dopiero spostrzegłam, że przedostatnie zdanie powinno być wycięte. (Nie ma Pani możliwość edycji komentarza po wysłaniu- a szkoda).

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: