Kultura i sztuka

Z kobietami o … GOTOWANIU

Z przyjemnością czy tez z konieczności? Co gotujesz najczęściej?

Ania BorkowskaAnna Borkowska- Kniołek – Muszę przyznać, że gotowane sprawia mi ogromną radość, bo mam dla kogo gotować. Prawdę mówiąc, to jest moja główna motywacja – gotowanie dla. Gdybym miała gotować tylko dla siebie, pewnie gotowałabym – a nawet nie to – po prostu, przygotowywała bym do jedzenia byle co. Pewnie ograniczyłabym się do prostego zaspokojenia głodu. Dlatego gotuję to, co lubi mój mąż i dzieci. Choć muszę przyznać, że wszyscy mamy podobny gust kulinarny, toteż wszyscy są usatysfakcjonowani.

BognaBogna Białecka – Lubię gotować. Choć na co dzień z braku czasu gotuję dania szybkie (zupy, różne jednogarówki) mam ulubione potrawy, takie jak golonka po bawarsku, pieczony indyk, sushi, naleśniki, rogale świętomarcińskie, mazurki, różnego typu sałatki. Ostatnio zaczęłam też robić nalewki i odkryłam absolutną rewelację, jaką jest orzechówka na niedojrzałych orzechach włoskich.

 

Agusia Dubiel 2

Agnieszka Dubiel – Odkąd mam swój dom, najczęściej gotuję z konieczności. Dlatego polubiłam pieczenie – bo jest bardziej odświętne, bo można piec właśnie dla samej przyjemności. Ale nie jestem jakimś wirtuozem w kuchni. Trochę wyszukuję nowych potraw. Kuchnia zdecydowanie bardziej zajmuje mnie jako miejsce spotkań niż rozwijania talentów kulinarnych. Poza tym martwi mnie, że nie umiem trafić w gusta członków rodziny. Zawsze znajduje się ktoś, kto nie lubi, komu nie smakuje. Szczególnie dzieci są bardzo wymagające pod tym względem. Jednak najbardziej cieszą mnie pochwały męża. Jeśli on powie, że było dobre, motywacja od razu mi podskakuje o 100%.

Małgosia Terlikowska

Małgorzata Terlikowska –  Daleko mi do zawodowej kucharki. Bardzo długo po ślubie nie gotowałam. Jako że byliśmy non stop w pracy, to i tam jedliśmy. Dziś żałuję, bo ileś lat straciłam. Odkąd na świat przyszły dzieci, musiałam zmienić przyzwyczajenia. I powoli, powoli zaczęłam się uczyć. Podpytałam o coś babcię, teściową, koleżanki. Szukałam pomysłów w Internecie. Mam też zaprzyjaźnione sąsiadki, które w sztuce tej są dużo ode mnie lepsze i wielokrotnie to one mnie inspirują w tematach kulinarnych. Agnieszko, i druga Agnieszko i jeszcze pani Halinko, jesteście nieocenione. I jeszcze Asiu i Agato, które przekonałyście mnie, że pieczenie tortów to przysłowiowa bułka z masłem. I wiecie co, naprawdę się udają. Mistrzem kuchni nie jestem, daleko mi do moich uzdolnionych koleżanek, które potrafią wyczarować coś z niczego. Ale dramatycznie nie jest. Gotuję prawie codziennie, czasem co drugi dzień. Zazwyczaj to, co lubią dzieci, bo chyba nie ma nic gorszego dla mamy, jak rozczarowane daniem dziecko i świadomość, że będzie głodne. No więc rosół, pomidorowa, krupnik, jarzynowa i znów rosół, pomidorowa, krupnik, jarzynowa… i tak do znudzenia (tylko jakoś dzieci się nie nudzą i pałaszują, aż im się uszy trzęsą). A na drugie – dość klasycznie. Ziemniaki, kasza, ryż, mięso na milion sposobów (w zależności na co młodzież ma ochotę). Warzywa, sałatka. Spaghetti zjedzą wszyscy. Risotto – specjalność mojego męża – już niektórzy. Cała więc sztuka polega na tym, żeby trafić w gusta wszystkich. A nie jest to łatwe. Pewniakiem są naleśniki, ale żeby od razu smażyć je codziennie? Toż to niezdrowe.

Asia TarnawskaJoanna Tarnawska – Bardzo lubię gotować, chociaż odkąd pracuję mam na to bardzo mało czasu. Staram się gotować zdrowo, ale hmm, różnie wychodzi. W tym temacie cały czas się szkolę. Uwielbiam nasze niedzielne obiady, kiedy wszyscy siadamy do stołu. Jak odwiedzą nas młodzi (syn, synowa i wnuk), przy stole jest na szczęśliwa trzynastka. Zazwyczaj króluje rosół! Jak mawiał mój ŚP tata, niedziela bez rosołu to nie niedziela (śmiech) i staramy się kontynuować tę tradycję. Co tydzień widzę, jak bardzo dzieci się zmieniają. Rosną, dorastają, podejmują swoje własne decyzję. Ale nadal są moimi dziećmi i upływ czasu tego nie zmieni. Dalej kochają i pozwalają się kochać, dalej są moja dumą i radością. Boże, bądź błogosławiony za te niedzielne obiady! Po obiedzie często jest ciasto i nasze rozmowy, żarty… Fajnie tak patrzeć na nich!

Ewa Nitecka Ewa Nitecka – Różnie. Czasem z obowiązku a częściej z przyjemności i jest radością i przyjemnością.

Co gotuję najczęściej? To, co lubię. Długa lista. Teraz zupę dyniową albo krupniki, rozgrzewające.

 

 

Maja Gniłka

Maja Gniłka – Teraz już z przyjemnością. Kiedy życie zaskoczyło nas szybkim macierzyństwem i był czas, kiedy wydawało się, ze nie ogarniamy siebie i maluchów, gotowanie było przykrym obowiązkiem. Z biegiem czasu i dzięki wysokim wymaganiom postawionym przez życie na początku i odebranym przeze mnie jak wyzwanie dziś, jak mówią niektórzy – dobrze gotuję (śmiech). Gotuję dużo. Zupy, drugie dania- klasyczne jak i orientalne. Sporo eksperymentów kulinarnych. Piekę chleb, bułki, ciasta, torty. Ale jeszcze sporo przede mną- nie robiłam jeszcze nigdy kiełbasy.

Magda Karpienia

Magda Karpienia – Oj, o tym lepiej nie ( śmiech).  Nie lubię gotować. Zawsze otwarcie mówię, że moja rodzina je, żeby przeżyć po prostu (śmiech). Może dlatego, że marnie mi to wychodzi. Chociaż we wszelkiej maści plackach, naleśnikach i pierogach jestem niezrównana. Robię placki nawet z arbuza (śmiech)

 

Ela Wiater

Elżbieta Wiater –  Lubię gotować, a piec ciasta wręcz uwielbiam. Szczególnie drożdżowe ciasto, które jest wymagające i trzeba w nie włożyć sporo czasu i wiedzieć, kiedy mają nastąpić kolejne etapy jego przygotowania, w jakiej temperaturze mają być składniki, jak je nakłonić do rośnięcia. Gotowanie to taka domowa medycyna – umiejętne dobranie składników, przypraw, potraw, żeby ciało nie tylko znalazło przyjemność w jedzeniu, ale też wartości odżywcze a czasem lecznicze. Kuchnia to laboratorium alchemika, w którym kamieniem filozoficznym jest miłość. W kuchni odpoczywam.

Dagmara DiugDagmara Diug -Lubię gotować w porach  jesienno-zimowych. Wiosną i latem szkoda mi na gotowanie czasu… ale oczywiście robię to przez cały rok (śmiech). Nie ukrywam, ze czas, który spędzam w kuchni skracam maksymalnie. Szukam potraw, które mogę zrobić szybko i łatwo. W lodówce zawsze mam awaryjne obiady na szybko i często z tej opcji korzystam.

Małgosia Milcarek

Małgorzata Milcarek – Nie lubię gotować ,chociaż uznaje, że jest to sztuka. Ale nawet średniowieczne freski 3 razy dziennie by się przejadły. Korzystam chętnie z każdej pomocy!!!Również Tele pizzy i innych takich w zależności od stanu finansów.

 

 

Izabela Drobotowicz -Orkisz

Izabela Drobotowicz – Orkisz – Ooooo… Lubię gotować, zwłaszcza z miłości! Proste potrawy i bardziej wymyślne, zawsze trochę improwizując. Mam jednak już to trudne doświadczenie „opuszczonego gniazda” i dramat zmniejszania garnka na zupę… I radość, kiedy znów trzeba wyciągnąć z szafy ten największy…

Katarzyna Głowacka

Katarzyna GłowackaGotuję z konieczności, ale z pewną przyjemnością. Lubię tę całą alchemię kuchenną – odważanie, mieszanie, doprawianie…Niektóre potrawy przypominają mi bliskie osoby, które już odeszły – moją babcię, moją mamę. Takie gotowanie – świętych obcowanie.

 

 

Nina_MichalakNina Michalak – W moim systemie aplikacje „gotowanie” i „dzieci” uruchomione jednocześnie zawieszają system.  Przy dzieciach gotuję z konieczności. Najczęściej pomidorową. A tak serio to skoro codziennie jemy dwudaniowy obiad, to szykuję sporo różnych dań choć staram się wybierać takie, których przygotowanie zajmuje jak najmniej czasu. A z tych, które lubię? Lubię swój własny schab ze śliwkami – robić i jeść i w ogóle pieczone mięso. Zupę krem z marchewek. Placki: ziemniaczane, z dyni, z cukinii, racuchy. Uwielbiam przygotowywać Ratatuj i celebruję gotowanie rosołu.  Razem z dziewczynkami lubimy piec ciasta i ciasteczka. I lepić pierogi.

Joanna RyszJoanna Rysz – Lubię gotować, nawet bardzo, ale nie lubię wymyślać „co dzisiaj na obiad”. Nie lubię też pośpiechu w kuchni, a to niestety codzienność. Najczęściej (bo najszybciej) gości u nas zupa pomidorowa.

 

 

Foto:eliasqz via Foter.com / CC BY-SA

O autorze

Iga Stolar-Łypczak

Iga Stolar-Łypczak

Żona. Matka. Familistka. Studia UKSW i KID. Założycielka klubu "Karmelowe dzieci". Poza duchowością karmelitańska interesuje się angelologia i nauką o czyśćcu. Wielbicielka kuchni włoskiej, bezglutenowej i własnych wypieków. Uwielbia czytać. Ma słabość do mantylek, kawy, czarnej herbaty i rodzin wielodzietnych.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: