Rodzina

Zima na Agrykoli

W naszym domu zawsze były obowiązkowe szopki robione ręcznie, ze światełkami od latarek kieszonkowych na baterie, i koniecznie prawdziwe sianko. Z czasem można było kupić gipsowe figurki Świętej Rodziny, pastuszków i zwierzątek. To były nieodmienne atrybuty Bożego Narodzenia. Przestaliśmy je wystawiać pod choinką, gdy zaczęły się sypać dzieci, wnuki, prawnuki, bo nie udawało się ustrzec przed ich rączkami tych ruchomych obiektów. Ale do dziś bardzo lubię pocztówkowe szopki bożonarodzeniowe, takie kolorowe, pozłacane, ze zmyślnie podciętymi sylwetkami, żeby dały się rozkładać i mogły stać.

I jeszcze jedna retrospekcja. To Park Agrykola zimą. W wolne dni ferii zimowych korzystaliśmy tam z lodowisk i toru saneczkowego. Z tym torem właśnie mam i przykre wspomnienie. Otóż rodzice postanowili mi sprawić na Boże Narodzenie spodnie narciarskie. Ze starych spodni taty znajomy krawiec po przenicowaniu uszył dla mnie prawdziwe cacko. Przed samymi świętami wybraliśmy się właśnie na sanki, na Agrykolę. Tylko jeden raz zjechałam tym torem saneczkowym. Tylko jeden raz! Ale otarłam nogę o lodową ściankę i powstała dziura na samym kolanie. Nieduża, ale to  skaza nie do naprawienia. Chociaż po artystycznym zacerowaniu (co kosztowało majątek!) niewiele nawet było widać. Ale z tego wszystkiego najlepiej zapamiętałam mój samotny powrót do domu, bo odeszła mnie chęć do zabawy, powrót piechotą, gdy szłam po zaśnieżonych ulicach i przełykałam łzy bezsilności i żalu. Tyle zachodu – i naraz taki niefart. Ta pierwsza zapamiętana osobista strata na długo zapadła w moją pamięć. A może to był tylko jakiś taki znak dla mnie, którego wtedy jeszcze nie rozumiałam…

 

Foto: foter.com

O autorze

Elżbieta Nowak

Elżbieta Nowak

Z wykształcenia budowlaniec, pedagog, dziennikarz. Z zamiłowania – felietonista. Obecnie na emeryturze, lecz wciąż aktywna zawodowo – ma felietony w Polskim Radiu i w prasie katolickiej, prowadzi rubrykę korespondencyjną w „Niedzieli” (jako „Aleksandra”), udziela się w parafii, należy do SIGNIS. Jej strona autorska to Kochane Życie - www.elzbietanowak.pl

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: