Być mamą, być tatą

Życie w dwupaku

Zostało nieco ponad dwa tygodnie do planowego spotkania twarzą w twarz z Urszulą. Niesamowite jak ten czas szybko zleciał. W 9 miesiącu naprawdę ma się wrażenie, że w ciąży jest się od zawsze i że brzuch już nigdy nie zniknie.

Ciąża to niezwykły stan, który ciężko zrozumieć jeśli samemu się go nie przeżyje. Nosisz pod sercem tego malucha i kochasz za wszystko. Za to, że chłopiec. Za to, że dziewczynka. Że już ma 2 centymetry. Że już waży prawie kilogram. Że czujesz jego ruchy. Że uspokoił się i daje Ci w końcu zasnąć. Że po prostu jest i jest najlepszy na świecie!

ZAKAZANE PYTANIA
Przez te parę miesięcy musiałam przyzwyczaić się do słuchania pytań: CO będzie? A ile wy właściwie macie lat? Przytyłaś. W ogóle nie przytyłaś. Ile przytyłaś? O, chyba dużo zjadłaś! Kopie? Mocno kopie? Kopie teraz? Mogę dotknąć? Kiedy pękniesz/wybuchniesz/rozsypiesz się? Boisz się porodu? I mój absolutny faworyt „Po twarzy widać, że dziewczynka” (dla niewtajemniczonych, mówi się, że w ciąży z dziewczynką wygląda się gorzej, bo córka kradnie mamie urodę).

Większość z tych zwrotów figuruje na internetowych listach typu „10 pytań za które kobieta w ciąży Cię pokąsa”, ale to przecież całkiem zabawne i nie ma się o co obrażać. Słyszymy przecież znacznie więcej słów pełnych troski: Jak się czujesz? Jak się czujecie? Mogę Ci jakoś pomóc? Nie dźwigaj, ja to wezmę! Zjedz coś. Odpocznij. Będę ciocią! Mogę się nią czasami zaopiekować? I tu również mój ulubieniec: „Czy Ula pytała się o dziadka?” zadawane co najmniej raz w tygodniu przez mojego kochanego tatę 🙂

TE NIESZCZĘSNE AUTOBUSY
O życzliwości wobec kobiet w ciąży powstała już masa artykułów i kampanii społecznych. Wciąż jednak mogą spotkać się z niezrozumieniem czy niechęcią kiedy proszą np. o ustąpienie miejsca w autobusie czy przepuszczenie w kolejce. Bo przecież ciąża to nie choroba. Wiele osób nie rozumie, że 1. Tak jak kanapka spada zawsze masłem do dołu, tak kiedy kierowca gwałtownie zahamuje kobieta w ciąży poleci na brzuch 2. Serce ciężarnej jest dużo bardziej obciążone niż normalnie i podczas długiego stania w kolejce robi jej się po prostu słabo.

Fundacja Jestem w drodze przygotowała przypinkę dla kobiet w ciąży, którą można bezpłatnie zamówić TUTAJ . Jest to pomocne zwłaszcza w pierwszych miesiącach, kiedy brzuszek jest jeszcze niewielki i pasażerowie wahają się czy ustąpić miejsca czy nie, żeby przypadkiem kogoś nie urazić. Bo może tylko panią wzdęło i lepiej zaoferować Ulgix.
Tak czy inaczej, jeżeli ktoś usilnie wpatruje się w okno, śpi, medytuje lub walczy na śmierć i życie o kolejny level w diamencikach, nie zauważy ani brzucha ani znaczka. Mam więc do Was ogromną prośbę – rozglądajcie się wokół siebie 🙂 Kobiety w ciąży często wstydzą się poprosić o ustąpienie miejsca, mimo, że bardzo tego potrzebują.

CIĄŻA NIE CIĄŻY
Dzięki Bogu, znoszę ciążę bardzo dobrze. To nic, że dostaję zadyszki wchodząc na pierwsze piętro, albo łapię się na tym, że od 15 minut patrzę się w ścianę. Albo, że w sumie bym posprzątała, ale przecież mogę poleżeć. A skoro biegam co 20 minut do toalety to chyba gimnastykę mam już zaliczoną?
Kiedyś jeszcze mówiło się: „Jedz za dwoje, dogadzaj sobie, w ciąży możesz”, teraz „nie za dwoje a dla dwojga, brokuły, nasiona chia, ćwicz, bądź fit mamuśką”. Mądre to, faktycznie, ale wiecie, ja zawsze byłam tradycjonalistką 🙂 Mojego męża nie dziwią więc smsy typu: „Kochanie, zostawiłam Ci pół czekolady, ale je zjadłam 🙁

To jak wiele osób reaguje na kobietę z brzuszkiem jest cudowne. Ostatnio na przykład jechaliśmy autobusem i wszedł kanar. Oczywiście pierwszy raz od kiedy jeżdżę na tej trasie i oczywiście zorientowałam się, że nie mam przy sobie biletu. Mówię do niego „nie wzięłam biletu, musi mi Pan wpisać mandat”. A on patrzy na mnie, na brzuch, na mnie, na brzuch, nic nie mówi i wychodzi… Jechaliśmy właśnie na mszę, więc poszło w Pana intencji <3

Trochę mi smutno, że już niedługo opychanie się czekoladą, wzruszanie na żenujących zakończeniach żenujących komedii romantycznych i płakanie bez powodu usprawiedliwione będzie tylko raz w miesiącu, ale zaczynam właśnie największą przygodę w życiu! Pierwszy uśmiech, pierwsze słowo, pierwsze kroki, pierwsze „JA SAMA!”. Nie mogę się doczekać. Dwa tygodnie. Jestem tak bardzo gotowa i tak bardzo nieprzygotowana!

Kończę, czekolada sama się nie kupi.

Photo by Xavier Mouton Photographie on Unsplash

O autorze

Małgorzata Remiszewska

Małgorzata Remiszewska

Żona kochanego Mateusza, mama ślicznej Uli, studentka nauk o rodzinie. Dzielnie stara się pogodzić naukę z macierzyństwem, choć czasem jej się miesza i zastanawia się co papież miał na myśli mówiąc, że kładka była zła i skąpały się pieski dwa. Autorka bloga https://mlodaorodzinie.pl

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: