Społeczeństwo

Czas modlitwy

Na czas wielkopostnych refleksji proponuję mały fragment z nadesłanej niegdyś do mnie książki księdza infułata Stanisława Stolarczyka pod tytułem: „Mój rok 1944-ty. Wspomnienia dwunastolatka”. 
Jest czas przedwiosenny, wiejski pejzaż. Posłuchajmy. 

„Pod wieczór poszliśmy we czworo – trzy moje siostry i ja – na spacer, poza granice obejścia. Niezbyt daleko od domu znajdowało się miejsce, które dziewczęta nazywały „świątynią dumania”. Był to tak zwany „smużek”, czyli po prostu kawałek pastwiska, które latem pokrywa się trawą. Wtedy trawy jeszcze nie było, tylko nad lśniąca taflą wiosennej kałuży wznosiła się bezlistna jeszcze wierzba, ze srebrzystymi baziami. Obok wierzby leżało kilka sporych głazów, na których można było przysiąść lub stanąć. Niby nic szczególnego, a jednak zakątek, jakich spotykało się tysiące na polach, nie był pozbawiony swoistego uroku. W nieruchomym zwierciadle wody odbijało się niebo z obłokami i niskim już słońcem. Odbijały się i nasze, ciekawe wszystkiego twarze”. Przypomnę: to był rok 1944-ty. 
A bazie wciąż – jak i wtedy – rozkwitają na wierzbowych gałązkach i przypominają, że wiosna już niedaleko. Zaś „ciekawe wszystkiego” dziecięce twarze już dawno się pomarszczyły i pokryły patyną czasu. I aż trudno je dziś rozpoznać we własnym lustrze”…

Wiosna zbliża się, ale przyroda nie zna kalendarza, i nic sobie nie robi z dat. Zielony kolor energicznie przebija się wśród szarości i rośnie w górę, ku słońcu. Spoglądamy i my w lustro, co się zmieniło w naszych twarzach w ostatnim czasie. I stwierdzamy, że beztroska z nich gdzieś się ulotniła, a zaczyna dominować powaga i smutek. A bezsilność i rozpacz już stoi tuż tuż za drzwiami. I najwyższy czas pomyśleć, że przecież nie pozostajemy sami ze swoimi ziemskimi problemami, i nigdy nie jest tak, że już wszystko stracone. Od tego przecież mamy różaniec. 

„Kochane Życie” w: Familijna Jedynka, pr. I PR

Foto: Pixabay

O autorze

Elżbieta Nowak

Z wykształcenia budowlaniec, pedagog, dziennikarz. Z zamiłowania – felietonista. Obecnie na emeryturze, lecz wciąż aktywna zawodowo – ma felietony w Polskim Radiu i w prasie katolickiej, prowadzi rubrykę korespondencyjną w „Niedzieli” (jako „Aleksandra”), udziela się w parafii. Jej strona autorska to Kochane Życie - www.elzbietanowak.pl

Leave a Reply

%d bloggers like this: