Nigdy nie podjęłam się pieczenia świętomarcińskich rogali, ale przypadł mi do gustu prostszy wypiek rodem z Włoch. Śmiało można go podawać 11 listopada i to nie tylko Marcinom 🙂
Ciasto
200 g mąki
3 łyżki cukru
szczypta soli
otarta skórka z 1 cytryny
130 g masła
1 duże jajko
2 łyżki słodkiej śmietany (lub wody)
Cukier, sól i otartą skórkę z cytryny zmieszać z mąką. Dodać rozdrobnione masło i utrzeć z mąką.
Do kruchej masy dodać rozbełtane i połączone ze śmietaną jajko i wszystko zagnieść. Położyć w chłodnym miejscu na co najmniej pół godziny. (Jeżeli ciasto jest przechowywane w lodówce dłużej niż pół dnia, trzeba je wyjąć na pół godziny przed rozwałkowaniem, ponieważ inaczej nie będzie dostatecznie miękkie)
Nadzienie
70 g rodzynek
150 g mielonych migdałów
150 g mielonych orzechów włoskich
120 g marmolady z winogron lub dżemu morelowego
trochę miodu (opcjonalnie)
Rodzynki namoczyć w letniej wodzie, dobrze odcisnąć, włożyć razem z migdałami, orzechami i marmoladą / dżemem do miski i wymieszać składniki na masę. W razie potrzeby dodać więcej marmolady.
Wysmarować formę masłem i wysypać mąką, następnie włożyć do niej ¾ rozwałkowanego ciasta, przekłuć je kilkakrotnie widelcem i podpiec aż się zazłoci w temperaturze 200oC (około 10-15 min). Podpieczone ciasto można posmarować cienką warstwą miodu. Na to położyć nadzienie, pokroić resztę ciasta w cienkie paski i ułożyć je na wierzchu w kratę. Ciasto piec przez 35- 40 min w piekarniku nagrzanym do 180oC.
Przepis pochodzi z książki Josefa Imbacha, „Kuchnia, Kościół i rozkosze gotowania”.
Foto: Marta Dzbeńska-Karpińska
Leave a Reply