Ewangelia i Ty

Ewangelia i Ty – 31 stycznia

Komentarz do Ewangelii z dnia 31 stycznia 2016 czyta Piotr Kopiński, absolwent kieleckiego Nazaretu i Holy Family w Filadelfii, student medycyny UPenn, o którego drodze naukowej informowaliśmy tutaj.

Z Ewangelii według świętego Łukasza (4, 21-30)
W Nazarecie w synagodze, po czytaniu z proroctwa Izajasza, Jezus powiedział: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli». A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym wdzięku słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: «Czyż nie jest to syn Józefa?». Wtedy rzekł do nich: «Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: „Lekarzu, ulecz samego siebie”; dokonajże i tu w swojej ojczyźnie tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum». I dodał: «Zaprawdę powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman». Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwali się z miejsca, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na stok góry, na której ich miasto było zbudowane, aby Go strącić. On jednak przeszedłszy pośród nich oddalił się.

 

Dzisiaj ostatnia niedziela stycznia. A Ewangelia przypomina nam, że żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Dlaczego…? Popatrzmy uważnie na fragment dzisiejszej Ewangelii. W synagodze w Nazarecie całkiem miła atmosfera: rodacy Jezusa z podziwem patrzą na Niego. Słuchają słów proroka Izajasza, które czyta ten nowy prorok, i… są z siebie bardzo zadowoleni. Za chwilę jednak – jak czytamy w Ewangelii – wszyscy z gniewem rzucają się na Jezusa i chcą Go zabić!

Cóż to za przedziwna przemiana? Jaka jest przyczyna tej straszliwej furii obywateli Nazaretu? Oto usłyszeli od Jezusa słowo o Naamanie, Syryjczyku, oraz o „pewnej wdowie” z Sarepty Sydońskiej. W oczach słuchaczy Jezusa są to poganie, odrzuceni przez Boga, niegodni Jego miłości. Kto jak kto, ale ci wredni heretycy na pewno nie będą zbawieni. A jeśli już, to w drugiej kolejności. Tymczasem Jezus mówi swoim rodakom, że wcale nie liczy się pochodzenie, ale serce pełne wiary. Dlatego „zadowoleni z siebie” mieszkańcy Nazaretu muszą czekać w kolejce do nieba, a wyprzedzają ich poganie! Takich słów słuchacze Jezusa nie potrafią znieść. Ich gniew i złość eksplodują. Bowiem „żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie”.

A jak to jest w moim życiu? W twoim i moim życiu? Od czasu do czasu powtarza się i w nas ta scena z Ewangelii. Jakiś głos szepcze do ucha: Jesteś wspaniały, jesteś genialny, no po prostu ósmy cud świata! Hm… kiedy słyszę ten głos nie rozglądam się wokoło, szukając demona pychy i egoizmu, nie… nie jestem nawet zły na siebie, że znowu wpadam w samouwielbienie. Kiedy przychodzi do mnie taka pokusa – patrzę na Jezusa, i mówię: Hallo, to ja! Panie Jezu, wiesz, kim jestem, wiesz, że jestem niczym! Z tej strony Nikt – ale nie byle jaki „Nikt” – Nikt, który wierzy, że Ty, o mój Panie, wszystko możesz! (por. J 21, 17)

 

Photo credit: paulthielen via Foter.com / CC BY-NC-SA

O autorze

ks. Stefan Radziszewski

ks. Stefan Radziszewski

Urodzony w 1971 r., dr hab. teologii, dr nauk humanistycznych, prefekt kieleckiego Nazaretu; miłośnik św. Brygidy Szwedzkiej i jej Tajemnicy szczęścia oraz Żółtego zeszytu św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Czciciel s. Wandy od Aniołów.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: