Wiara

Święci na każdy dzien Adwentu – 12 grudnia

św. Wicelin

1090-1154

biskup

Wicelin urodził się w 1090 r. w biskupstwie Minden we wsi stanowiącej własność Rzeszy, a noszącej nazwę Quernhamele, leżącej nad brzegiem Wezery. Podstawy wiedzy otrzymał u miejscowych kanoników. Jeszcze w wieku młodzieńczym został sierotą. Zaczął prowadzić wtedy hulaszcze życie. W końcu stracił dom rodzinny i udał się do pobliskiego miasta Everstein. Tam szlachetna pani, matka hrabiego Konrada, zlitowała się nad opuszczonym chłopakiem. Utrzymywała go przez pewien czas i opiekowała się nim z serdecznością. Wzbudziło to zazdrość kapłana grodu, który w rezultacie szukał tylko okazji, by go z miasta usunąć. W tym celu w obecności wielu świadków wyszydził jego brak wiedzy. Dotknęło to tak bardzo Wicelina, że natychmiast, bez pożegnania opuścił miasto. Później twierdził, że było to zrządzenie miłosierdzia Bożego. Od tej pory postanowił zająć się nauką.

Trafił do Paderborn, gdzie kształcił się u mistrza Hartmanna. Został kanonikiem-scholastykiem. Od nauki nie odciągały go ani zabawy, ani rozkosze. Wciąż tylko albo czytał, albo dyktował, albo pisał. Oprócz tego stał się gorliwym opiekunem chóru. Zrobił się bardziej pobożny i chciał służyć Bogu. Jego mistrz widząc, że uczeń pracuje ponad siły, często mówił: „Wicelinie, zbyt szybko działasz, pracuj z umiarem, albowiem jeszcze dość na to czasu, byś mógł bardzo wielu rzeczy się nauczyć”. On pamiętając o tym, że zbyt późno przyłożył się do nauki, uważał, że należy się spieszyć. Pan Bóg dał mu duże zdolności do nauki i pojętny umysł, więc szybko przerósł swoich towarzyszy i w krótkim czasie stał się pomocnikiem mistrza w prowadzeniu szkoły.

Modlił się często do Wszystkich Świętych, przede wszystkim do św. Mikołaja, którego opiece szczególniej się polecił.

Pewnego dnia przystąpił do niego Adalbert, przełożony kanoników katedralnych, mówiąc, żeby nie wahał się i wprowadził w czyn powzięty zamiar udania się do Francji, bo we śnie Bóg tym jego zamiarom pobłogosławił. Zachęcony tą Bożą wskazówką, Wicelin porzucił szkołę i podążył do Francji. W Laon w latach 1123-1126 kontynuował studia kościelne. Z rąk św. Norberta przyjął święcenia kapłańskie w 1126 r. w Magdeburgu. Nie wstąpił jednak do premonstratensów, ale wrócił do Bremy, gdzie biskup Adalberon skłonił go do podjęcia misji wśród mieszkańców Wagrii (nazwa ta oznacza „tych, którzy żyją z zatoki”), słowiańskiego ludu. Misja kończy się jednak niepowodzeniem. Wicelin musi się ograniczyć do opieki duchowej nad już chrześcijańskim ludem pochodzenia germańskiego, żyjącym w tych regionach i dobrze przyjmującym jego przepowiadanie. W środowisku tym staje się on również przewodnikiem duchowieństwa, cieszącym się dużym szacunkiem wśród kapłanów i zakonników. Będąc protegowanym księcia Obodrzyców Henryka, osiadł najpierw w Starej Lubece, potem działał w okręgu Faldery (w okolicy dzisiejszego Neumünster, gdzie zakłada opactwo wedle reguły św. Augustyna.

Ewangelizacja Wagrów jest trudna choćby dlatego, że nie nawiązują oni związków z niemieckimi mieszkańcami. W dodatku zaś niemieckie rody toczą zacięte walki o władzę na tym terytorium, przynosząc negatywne skutki także życiu religijnemu i stosunkom między ludźmi Kościoła, co zwiększa jeszcze bardziej obojętność dla wiary tego ludu ze Wschodu.

Książęta i panowie niemieccy nie byli przychylni nowej wyprawie na Jerozolimę.

Podejmują natomiast od razu inną propozycję: „krucjaty” we własnym kraju przeciwko Wagrom, chcąc nawrócić ich siłą. Niestety, ta fatalna inicjatywa otrzymuje wsparcie ze strony papieża Eugeniusza III i w ten sposób wojsko złożone w większości z Sasów (ze Szwabami, Czechami i Polakami) atakuje obszary zamieszkane przez słowiańskie plemię. Również do Oldenburga, w Dolnej Saksonii, gdzie Wicelin głosił Ewangelię w sposób pokojowy, przybywają krzyżowcy. Jednak okazują się oni słabi także jako żołnierze, i w końcu opuszczają te ziemie, gdzie ich brutalność zwiększyła jeszcze bardziej niechęć do chrześcijaństwa.

Wicelin utrzymywał dobre stosunki ze Świętopełkiem, następcą Henryka, i z królem obodrzyckim Kanutem Lawardem. Potem zamieszkał w Segeberg, które od 1134 r. budował Lotar III – cesarz niemiecki. W czasie powstania Przybysława wagryjskiego (1138) tamtejszy kościół został spalony i Wicelin razem z braćmi musiał się chronić w Falderze. Dzięki sprzyjającym okolicznościom, a więc po wyprawach Holzatów na ziemie słowiańskie, mógł wrócić do Segebergu. Siedzibę konwentu przeniósł jednak do wsi Cuzelina. Prawdopodobnie założył jeszcze kilka klasztorów. W 1149 roku otrzymał sakrę biskupią z rąk arcybiskupa Bremy Hartwiga ze Stade i powołany na urząd biskupa w Oldenburgu. Książę Saksonii Henryk Lew, nie będąc zainteresowanym, zniósł urząd, a Wicelin powrócił do klasztoru w Neumünster. W 1150 roku Wicelin poprosił o inwestyturę uznając zwierzchnictwo księcia i ponownie objął urząd. Kontynuował swoją działalność misyjną, ale w odosobnieniu, w skromnym zakresie, ustanawiając z trudem nowe parafie.

W 1152 brał udział w zjeździe w Merseburgu. W tym samym roku atak apopleksji uczynił go inwalidą aż do śmierci, która nastąpiła w Falderze 12 grudnia 1154 r. Uważany był za świętego zaraz po śmierci, gruntowały później tę cześć utwory hagiograficzne przypisywane Sydonowi, prepozytowi z Neumünster, oraz translacja z 1332 r. Jego doczesne szczątki powierzono mnichom z opactwa w Neumunster. Później jednak zaginęły w czasach reformacji protestanckiej. Znane są jego nieocenione zasługi dla ewangelizacji Słowian połabskich (Wagrów).

Imię = obarczony (saks.)

Źródła:

[1] „Wielka encyklopedia świętych – Święci na każdy dzień”, tom X

[2] http://www.brewiarz.katolik.pl/czytelnia/swieci/12-11d.php3

[3] http://pl.wikipedia.org/wiki/Święty_Wicelin

[4] http://www.wikalim.republika.pl

Foto: http://www.kirche-sasel.de/web/geschichte/kapitel/kapitel11a.php , Wicelin misjonarz – litografia

O autorze

Iga Stolar-Łypczak

Iga Stolar-Łypczak

Żona. Matka. Familistka. Studia UKSW i KID. Założycielka klubu "Karmelowe dzieci". Poza duchowością karmelitańska interesuje się angelologia i nauką o czyśćcu. Wielbicielka kuchni włoskiej, bezglutenowej i własnych wypieków. Uwielbia czytać. Ma słabość do mantylek, kawy, czarnej herbaty i rodzin wielodzietnych.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: