Wychowanie

VIVAT FREJENT

Zaprosili mnie moi uczniowie. Albo lepiej:Katyń 2016 (2) moi Uczniowie (pisane od wielkiego U) poprosili, bym poprowadził modlitwę w rocznicę Zbrodni Katyńskiej. Siedemdziesiątą szóstą. Tak się bowiem składa, że mam Uczniów, których są patriotami i nie wstydzą się miłości do Ojczyzny. Wiem, wiem… wielu nazwie ich nacjonalistami, narodowcami i faszystami.
Ja powiem krótko – to wspaniali, młodzi ludzie, którzy kochają Ojczyznę. „Ależ my również kochamy ojczyznę” – już słyszę, jak zżymają się „Oni”. Wiem, wiem… kochacie (doić) ojczyznę. Ta Wasza ojczyzna pisana jest od małego „o” (podobnie jak Kościół piszecie zawsze od małego „k”).
A zatem zaprosili mnie na spotkanie bez telewizji, braw i polityków. Zaprosili cytatem z III cz. „Dziadów” Mickiewicza: „Jeśli zapomnę o nich – Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie”. Te słowa Sobolewskiego, Jana Sobolewskiego, przypomniały mi księdza Lwowicza – to on modlił się z młodymi patriotami.
„Jeśli zapomnę o nich – Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie”, powiedział Jan.
„Amen za was…!” – odpowiedział ksiądz. „I za siebie…!”, powtórzyli więźniowie.
Ta scena pierwsza przywołuje przejmującą opowieść Frejenta z dramatu Mickiewicza:

„Pytał raz Litwin, nie wiem, diabła czy Pińczuka,
<Dlaczego siedzisz w błocie?>, <Siedzę, bom przywyknął>”.

Pińczuk to mieszkaniec Pińska, w którego okolicach było pełno błotnistych bagien, tak że umorusany wyglądał niczym syn samego Belzebuba. Frejent stawia pytanie: „Dlaczego siedzisz w błocie?”. I wtedy padają te okrutne trzy słowa: SIEDZĘ, BOM PRZYWYKNĄŁ! Właśnie tak może człowiek przywyknąć, przyzwyczaić się, oswoić – z tym, co nikczemne, z tym, co podłe i haniebne, z tym, co plugawe i niegodziwe! Tak możemy oblepić się błotem, że po pewnym czasie wniknie ono w nasze dusze – i zamiast świętego i szlachetnego Polaka, stajemy się sługami tchórzostwa i zdrady.
Dlatego potrzebna jest modlitwa. Za Polskę. Za Polaków. Zwłaszcza za tych, którym błoto zdaje się złotem. Za zaślepionych, których uwiodła głupia gadanina. Za puste serca i puste głowy. Za takich, którzy Polakami są już tylko z nazwy. Z cynicznym uśmieszkiem patrzą w naszą stronę. Cóż, Panowie i Panie, bądźcie obywatelami świata! Biegajcie na wschód i zachód, by całować stopy tym, którzy kopniakiem okażą Wam swą przychylność. My wiemy swoje: Bóg – Honor – Ojczyzna.

CZOŁEM WIELKIEJ POLSCE!

Foto: Halina Krawczyk

O autorze

ks. Stefan Radziszewski

ks. Stefan Radziszewski

urodzony w 1971 r., dr hab. teologii, dr nauk humanistycznych, prefekt kieleckiego Nazaretu; miłośnik św. Brygidy Szwedzkiej i jej "Tajemnicy szczęścia" oraz "Żółtego zeszytu" św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Czciciel s. Wandy od Aniołów. Od 4 listopada 2020 r. odpowiedzialny za życie duchowe Parafii Przemienienia Pańskiego w Białogonie. Najważniejsze publikacje: "Kamieńska ostiumiczna" (2011), "Siedem kamyków wiary" (2015), "Pedagogia w świecie literatury" (2017), "777 spojrzeń w niebo" (2018).

Leave a Reply

%d bloggers like this: