Rodzina

Młode dusze moich bliskich

Bóg tak zorganizował nam życie, że połączył starzejące i zużywające się ciało z wiecznie młodym duchem. Gdy umiemy to docenić, nie będziemy koncentrować całej  uwagi na oznakach starzenia i ciągle nad tym się użalać, ale rozwijać ducha.

Bez względu na wiek tęsknimy, marzymy, cieszymy się i kochamy. Wnętrze jest jasne i promienne, choć oczy niedowidzą, uszy niedosłyszą, stawy skrzypią, czy w krzyżu łupie. Przykrą sprawą jest ocenianie starszych ludzi jako zgorzkniałych ramoli. Stają się zgorzkniali właśnie z powodu traktowania ich w ten sposób. Cierpią, bo czują się niezrozumiani przez młode pokolenie. 

Babcia mojego męża już jako 80-letnia staruszka opowiadała swoją historię o zalotach młodego szykownego chłopaka w mundurze na potańcówce, o wielkiej, niespełnionej miłości. Mój niedołężny dziadzio snuł ciekawe i niesamowite historie, jakie mu się przydarzyły w życiu. Pomimo trudów wojny, okupacji i biedy wspominają jasne chwile. Swojego życia nie traktują jako starą historię, ale jako coś żywego. To wszystko składa się w jedną całość i jako całość w nich ciągle żyje.

Wielu moich znajomych odchodząc na emeryturę mówi o podróżowaniu, zwiedzaniu świata, realizowaniu marzeń. Domaga się tego ich młoda dusza. Ona, jeśli jest zdrowa i zadbana, jest motorem i siłą sprawczą. Ona nie pozwala na bezsilność i otępienie. 

Rodzina wielopokoleniowa tak jest zorganizowana, że młodość dziadków karmią i podsycają ich wnuki. Obcując z małymi dziećmi nie da się zestarzeć. Małe dzieci natomiast nie zauważają niedołęstwa seniorów. Tematy, które przynoszą dzieci do swoich dziadków, wywołują na pomarszczonej twarzy śmiech i rozbawienie. To śmieje się ich młoda dusza, wraca natura żartownisia, urwisa i beztroskiej radości.

Nie oceniajmy ludzi ze względu na wiek, zmarszczki i niedołężność, ale postarajmy się dostrzec ich młodą, piękną i nieskażoną czasem duszę młodego chłopca i młodej dziewczyny. Po śmierci, w domu Pana Boga będziemy młodzi, twórczy i wolni od ograniczeń materii. 
Modlę się za młode dusze moich bliskich zmarłych, prosząc ich jednocześnie aby niedoskonałości materialne i cielesne nie przeszkodziły mi w byciu młodą wewnętrznie.

Photo by LOGAN WEAVER on Unsplash

O autorze

Krystyna Łobos

Krystyna Łobos

Żona, matka dwóch synów i córki. Z wykształcenia filolog i piarowiec. Rzecznik Orszaku Trzech Króli w Rzeszowie. Perfekcjonistka na odwyku. Woli pisać niż mówić. Lubi włóczyć się po górach, słuchać ludzi, czytać powieści fantasy oraz dobre komiksy. Uwielbia rodzinne seanse filmowe i długie rozmowy z mężem.
Na Facebooku prowadzi stronę Siemamama

Leave a Reply

%d bloggers like this: