Historia

Najdalsze Kresy

Najdalsze Kresy. Ostatnie Polskie lata  to już czwarty tom z serii o Kresach spółki autorskiej Sławomir Koper i Tomasz Stańczyk. Tym razem autorzy zabierają nas w podróż na Wschodnie Kresy czyli te tereny dawnej Rzeczpospolitej Obojga narodów, które  w wyniku ustaleń Pokoju Ryskiego nie weszły w skład II RP.

Mimo obszerności tomu (blisko 560 stron) autorzy zawarli w nim „jedynie” historie dotyczące terenów dzisiejszej Białorusi i Ukrainy. Jako że Polacy zamieszkiwali w zwartych społecznościach na terenach carskiej Rosji i po rewolucji bolszewickiej w wielu miejscach kraju, często bardzo oddalonych od ziem Rzeczypospolitej, stanowili znaczącą i ważną mniejszość, to autorzy dołączyli opowieści o losach naszych rodaków w Petersburgu, Moskwie i Odessie. O losach Polaków z Kowieńszczyzny i Inflant przeczytamy w kolejnych tomach z tej serii.
Na kartach książki panowie Koper i Stańczyk opisali zarówno wydarzenia Wielkiej Historii jakie działy się na tych terenach oraz związanych z nimi bohaterów, jak i ludzi sztuki, artystów aktorów, pisarzy, malarzy z ich barwnym, burzliwym życiem i skandalami obyczajowymi.

Pośród wielu podróży (23 rozdziały), autorzy przenoszą czytelnika między innymi do XIX-wiecznego Kijowa – centrum kulturalno-gospodarczego Polaków na Ukrainie. „To tutaj przyjeżdżano  w interesach, budowano zimowe rezydencje i posyłano dzieci do szkół”. Styczeń był tam czasem tak zwanych kontraktów, czyli okresem zawierania umów na cały rok. Wtedy to do miasta nad Dnieprem tłumnie zjeżdżali polscy ziemianie, przemysłowcy i kupcy, nie tylko z terenu Ukrainy ale także Wołynia, Podola, a nawet Litwy. Bogatemu życiu gospodarczemu towarzyszyło chyba jeszcze bardziej intensywne życie towarzyskie i kulturalne. Jako że styczeń to także karnawał, cały Kijów trząsł się od balów, zabaw i biesiad. Na amatorów kultury wyższej, których wszakże nie brakowało w polskich dworach, oczekiwały antykwariaty i galerie sztuki, a największe kijowskie księgarnie biły wtedy rekordy sprzedaży. Na promocje swoich książek przyjeżdżali literaci. Stały bywalec kijowskich kontraktów Stanisław Ignacy Kraszewski nie krył swojego podziwu dla miasta: „Kijów wydał mi się, mimo zimy, prześlicznym, a tak oryginalnym, tak dziwnym! Wystaw sobie trzy miasta oddzielne, z ogromnych gmachów złożone, najeżone złocistymi kopułami cerkwi niezliczonych, rozrzucone pośród drzew po wysokich górach, u brzegu Dniepru. A co za widok!”
Amatorzy dobrej muzyki mogli przebierać  między koncertami granymi przez ówczesne gwiazdy: Karol Lipiński, Ferenc Liszt czy bracia Kątcy. 

Kijów był także centrum edukacyjnym. Szczególnym zainteresowaniem cieszył się Cesarski Uniwersytet im. Św. Włodzimierza. Powstał on w wyniku likwidacji liceum w Krzemieńcu. Wszystkich profesorów i zasoby edukacyjne liceum przeniesiono do Kijowa. W efekcie spolonizowana kadra przyciągała polskich studentów, którzy stanowili z reguły większość pobierających nauki na Uniwersytecie.
Obok uczelni jednym z najważniejszych polskich miejsc w Kijowie był Magazyn Księgarsko-Muzyczny Leona Idzikowskiego. Firma działała intensywnie od końca lat pięćdziesiątych XIX wieku aż do przewrotu bolszewickiego. I była jednym z największych wydawnictw w imperium Romanowów. To na jej zaproszenie w 1911 do Kijowa z koncertami przyjechał Artur Rubinstein.

„Wprawdzie na przełomie stuleci Kijów był miastem rosyjsko-ukraińskim, ale nasi rodacy wnosili do życia kulturalnego miasta tak wiele, że praktycznie każdy człowiek o ambicjach towarzyskich i kulturalnych musiał znać język polski.” – piszą autorzy o dawnym Kijowie. I właśnie o tym jest ta książka, o znaczeniu jakie polska kultura miała dla terenów Wschodnich Kresów. „Swego nie znacie cudze chwalicie” – aż ciśnie się na usta. Polska i polskość nie ma sobie nic do zarzucenia i najmniejszych powodów do kompleksów względem innych europejskich narodów. Jest to także opowieść o tym z czego nas ograbiono, a o czym pamięć nie powinna zagasnąć.

Sławomir Koper i Tomasz Stańczyk, Najdalsze Kresy. Ostatnie Polskie lata, Fronda, Warszawa 2021

O autorze

Rafał Karpiński

Rafał Karpiński

Mąż, ojciec jednej córki i dwóch synów. Człowiek wielu zawodów i zainteresowań. Konserwatysta. Miłośnik historii dwudziestego wieku.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: