Historia

Ostatni partyzant

Józef Franczak, sierżant Wojska Polskiego i uczestnik wojny obronnej w 1939 roku, ponad dwadzieścia lat nie złożył broni, wierząc do końca w przysięgę, którą składał, wstępując do ZWZ i AK.

Czy wiesz, drogi czytelniku, kiedy zginął ostatni partyzant II wojny światowej, ostatni żołnierz polskiego podziemia antykomunistycznego i niepodległościowego? W latach czterdziestych czy pięćdziesiątych? Przed śmiercią Stalina, a może Bieruta, czy później? Otóż nic z tego! Józef Franczak, ps. „Lalek”,  ostatni poległy w boju partyzant podziemia poakowskiego na terenie Polski, zginął 21 października 1963 roku.

Przysięga na krzyż

„W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Maryi Panny, Królowej Korony Polskiej – mówił z przejęciem 24-letni młodzieniec z modnie podgoloną z boków czupryną i czarcim błyskiem w oku, choć już od dwóch lat walczył w konspiracji ­– kładę swe ręce na ten Święty Krzyż, znak Męki i Zbawienia, i przysięgam być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej, stać nieugięcie na straży Jej honoru i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sił – aż do ofiary życia mego (…). Tak mi dopomóż Bóg”. ­„Przyjmuję cię w szeregi Armii Polskiej – szare oczy starszego zarówno stopniem, jak i wiekiem mężczyzny patrzyły na dwa palce żołnierza dotykające krucyfiksu – walczącej z wrogiem w konspiracji o wyzwolenie Ojczyzny. Twym obowiązkiem będzie walczyć z bronią w ręku. Zwycięstwo będzie twoją nagrodą. Zdrada karana jest śmiercią”.

Czy tak właśnie wyglądało wstąpienie w szeregi AK Józefa Franczaka, sierżanta żandarmerii polowej w Równem na Wołyniu? Być może. Świeżo upieczony podoficer został aresztowany 17 września 1939 roku przez wkraczających do Rzeczypospolitej Sowietów. Uciekł z transportu NKWD i już w 1940 roku wstąpił do ZWZ. Do 1944 roku jako „Lalek” działał w podziemiu, dowodząc drużyną, a następnie plutonem w III Rejonie Okręgu Lublin AK, niedaleko Kozic Górnych, gdzie przyszedł na świat 17 marca 1918 roku. Dość niecodzienny pseudonim „Lalek”, kiedy indziej zaś „Laluś lub „Laleczka”, nadała mu siostra z powodu jego wyglądu, bo jak mówiła, był „zawsze zadbany, ogolony ostrzyżony i dobrze ubrany”.

Ścigany listami gończymi

W roku 1944, kiedy Sowieci jako wyzwoliciele (czytaj: okupanci) wkroczyli na Lubelszczyznę, Józef Franczak został siłą wcielony do 2 Armii Ludowego Wojska Polskiego. Szybko się z niej jednak „wypisał”, gdy dostał przydział do Kąkolewicy, gdzie znajdował się sąd polowy skazujący żołnierzy AK i wykonujący na nich wyroki. Już w styczniu 1945 roku szukano „Lalka” listami gończymi. Jakiś czas ukrywał się w Łodzi i pracował na Wybrzeżu w Sopocie, jednak rozpoznany musiał bez przerwy uciekać. Wrócił pod Lublin na swoje stare śmieci, dołączając do oddziału żołnierzy podziemia niepodległościowego Antoniego Kopaczewskiego „Lwa” oraz zgrupowania partyzanckiego dowodzonego przez mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zaporę”, biorąc udział w wykonywaniu wyroków i akcjach odwetowych na żołnierzach UB i milicji. O krok od tragedii znalazł się w czerwcu 1946 roku, gdy po wielkiej obławie ubeckiej został zatrzymany. Nie rozpoznano go jednak, ponieważ na szczęście miał dokumenty na nazwisko Józef Babiński, a nieświadomi funkcjonariusze, upiwszy się na weselu w pobliskiej wsi Chmiel, łatwo dali się obezwładnić i rozbroić. Wiosną następnego roku Franczak został dowódcą patrolu w oddziale Delegatury Sił Zbrojnych – WiN kpt. Zdzisława Brońskiego „Uskoka”. Wykonał m.in. wyrok na Franciszku Kasperku, ps. „Hardy”, byłym WiN-owcu, który po ujawnieniu się w 1947 roku wsypał Zygmunta Liberę „Babinicza” i przyczynił się do śmierci dowódcy „Lalka”, kpt. „Uskoka”. Ten ostatni, nie chcąc być wzięty żywcem do ubeckiej katowni, rozerwał się granatem. Rok później podczas jednej z potyczek Józef Franczak, ranny w brzuch, wymknął się obławie w przebraniu kobiety. Nie ujawnił się podczas amnestii w 1956 roku, wiedział, że władza ludowa nigdy mu nie wybaczy i wcześniej czy później zlikwiduje go pod byle pretekstem.

Osaczony

Poszukiwany listami gończymi, ukrywał się aż do 21 października 1963 roku. Do jego ścigania zatrudniono ponad 100 funkcjonariuszy bezpieki. Zdradził go krewny narzeczonej, z którą w 1958 roku doczekał się potomka, niejaki Stanisław Mazur, za gratyfikację finansową (czytaj: judaszowe srebrniki) wysokości 12 tys. złotych.

„Okrążenia zabudowań dokonano z podjazdu przez grupę operacyjną ZOMO składającą się z 35 funkcjonariuszy – sprawozdawał ubecki raport – doprowadzonych do meliny przez dwóch oficerów Służby Bezpieczeństwa. Z chwilą okrążenia zabudowań b. [bandyta] Franczak wyszedł ze stodoły, pozorując gospodarza rozważał możliwość wyjścia z obstawy, a gdy został wezwany (…) chwycił za broń – pistolet, z którego oddał kilka strzałów. W tej sytuacji grupa likwidacyjna ZOMO przystąpiła do likwidacji. Franczak mimo wzywania go do zdania [broni] podjął obronę i wykorzystując słabe punkty obstawy pod osłoną zabudowań wycofał się około 300 m od meliny, gdzie podczas wymiany strzałów został śmiertelnie ranny i po kilku minutach zmarł”.

24 października 1963 roku prokurator zwrócił się o „zdjęcie głowy ze zwłok Józefa Franczaka”. Tak „godnie” i potajemnie pochowano w bezimiennym grobie na cmentarzu przy Unickiej w Lublinie ostatniego partyzanta Rzeczypospolitej. Stał nieugięcie na straży jej honoru i o wyzwolenie jej z niewoli walczył ze wszystkich sił – aż do ofiary życia swego. Tak mu dopomóż Bóg.

Swoich żołnierzy wywołujesz dzisiaj, Polsko,
Stoją w szeregu, na ich czapkach Orzeł lśni,
Lalek, Rój, Uskok, Inka i całe niezłomne wojsko,
Po Bogu pierwsza, poza Nim, przed Tobą nikt.
Ania Brachaczek, Darek Malejonek: „Noc”

Miejsca 

Jadąc przez województwo lubelskie, można odwiedzić miasto Piaski (dawniej Piaski Luterskie lub Piaski Wielkie) w powiecie świdnickim. Na tamtejszym cmentarzu znajduje się grób, do którego siostry „Lalka” przeniosły jego prochy w 1984 roku, i pomnik sierżanta Józefa Franczaka z wykutym ustępem uchwały Sejmu z dnia 14 marca 2001 roku uznającej zasługi organizacji Wolność i Niezawisłość, a tym samym zasługi ostatniego polskiego partyzanta.

Artykuł pochodzi z miesięcznika “Tak Rodzinie”.

Foto: Wikimedia/Domena Publiczna

O autorze

Andrzej Łukasiak

Andrzej Łukasiak

Publicysta, grafik, historyk, miłośnik Polski szlacheckiej, fantasy i muzyki lat 50. i 60., współautor systemu fabularnego "Dzikie Pola", szczęsliwy mąż, ojciec sześciorga dzieci.

Leave a Reply

%d bloggers like this: