Relacje

Samotność – przygodą życia?

Można powiedzieć, iż mam wyjątkowo dobry gust jeśli chodzi o poszukiwanie kandydatów na męża. Ostatnie miesiące mojego życia udowodniły, że pozostaje mi się tylko załamać. Albo… dać się poprowadzić Bogu.

Odkąd rozpoczęłam swoje sercowe obserwacje zorientowałam się, że podobają mi się mężczyźni zwykle znacząco starsi bądź kilka lat młodsi ode mnie, z reguły żonaci, będący z kimś w mniej zaawansowanej relacji bądź właśnie przeżywający miłosny zawód, lecz nie z mojego powodu. Nie bez kozery użyłam zaś słowa „obserwacje”, ponieważ po moich ostatnich perypetiach związkowych stwierdziłam, iż nie pozostaje mi nic innego jak stanąć w cieniu, rozejrzeć się dookoła i zastanowić się jak te związkowe sprawy działają.

Spotkałam się z opinią, według której kobiety mają tendencję do zakochiwania się w tych mężczyznach, którzy nie zwracają na nie uwagi. Na pewno ta „nutka tajemniczości” oraz doza niepewności nadają smaku pierwszej fazie zauroczenia. Niemniej później – gdy okaże się, że jednak nasz obiekt westchnień nie jest nami zainteresowany – przyczyniają się do smutku i… dalszego, beznadziejnego w swej naturze obserwowania z oddali kogoś, kto stał nam się mentalnie bliski.

Podejrzewam, że w zakochaniu takim więcej jest fascynacji cechami, które nam się podobają. Młodsi od nas mężczyźni mają w sobie widoczną jeszcze nutkę wiecznego chłopca i ten nieśmiały uśmiech, który sprawia, że możemy poczuć się młodziej. Starsi zwykle interesują nas ze względu na swój męski wygląd, w którym widać może nie tyle upływ lat, co bagaż doświadczeń.

Przy takim mężczyźnie z kolei można poczuć się bezpiecznie. O ile oczywiście potrafi on zaopiekować się damą swojego serca. Jeśli z kimś jest to jest dość prawdopodobne, że na przestrzeni miesięcy lub lat zdołał wypracować pożądane przez nas cechy. Stąd zapewne też wynika zainteresowanie tymi, którzy są już w mniej lub bardziej sformalizowanej relacji.

A, nie można również zapomnieć o tych z sercem złamanym, do których zwykle ciągnie nas chęć z jednej strony pocieszenia, a z drugiej – zajęcia miejsca wrednej zołzy która zranienia te spowodowała.

Jak widać, każdą rzecz można w miarę racjonalnie uzasadnić. Poza tą jedną – jak to się, do jasnej… dzieje, że akurat stąpam po tej ziemi otoczona mężczyznami, wśród których niewielu jest potencjalnych kandydatów na męża, a Ci potencjalni nie są mną zainteresowani.

Najprościej byłoby historię tę zamknąć jednym słowem – pech. Stwierdzeniem – to jeszcze pewnie nie pora na Ciebie. Albo – każda potwora znajdzie swego amatora. Bądź – jesteś tak cenna w oczach Boga, że na pewno da Ci kogoś wyjątkowego, ale musisz na tę osobę poczekać!

Kiedy słyszę tego typu sformułowania – wytrychy zaczynam tracić chęci do dalszej walki. Choć zwykle wypowiadane są one w dobrej wierze, powodują skutek odwrotny. Być może i odzwierciedlają one cząstkę prawdy, lecz w efekcie sprawiają, że ból narasta. Coraz rzadziej więc zwierzam się z tego typu smutków, by nie słyszeć słów, które jeszcze bardziej ranią.

Tym bardziej, że istnieje odpowiedź, której nikt nie może nam udzielić – inaczej nie zadziała ona dobrze. Jest to odpowiedź w gruncie rzeczy pocieszająca – jednak jedynie pod warunkiem, iż dojdziemy do niej same, poczujemy ją całą sobą i zanurzymy się tak, by dać się jej ponieść w dalszych zmaganiach.

A brzmi ona następująco: samotność i oczekiwanie na przyszłego męża może stać się jedną z najpiękniejszych przygód życia – o ile ją „ugryziemy” od odpowiedniej strony.

Zapraszam do wspólnego wyruszenia w tę podróż.

Foto: johanlb / Foter / CC BY-NC-ND

O autorze

Natalia Świt

Natalia Świt - studentka psychologii, dziennikarka, pisarka. Pisze bloga „Świt przy herbacie” i prowadzi audycję „Bliżej Nieba, Bliżej Ziemi” w Radiu Wnet. Współpracowała z Polskim Radiem. W wolnych chwilach tworzy dzieła ceramiczne, czyta, fechtuje mieczem długim bądź ogląda serial M*A*S*H.

1 Komentarz

  • Nasze życie to najpiękniejsza przygoda, pisana scenariuszami Boga. Nie starajmy się jej przewidywać ale z radością dajmy się zaskakiwać Jego miłością 🙂

Leave a Reply

%d bloggers like this: