Małżeństwo

Zanim przyszedł koniec

Rozwód zawsze jest traumą i psychologowie umieścili go na drugim miejscu (po śmierci współmałżonka) w tabeli najbardziej stresogennych tak-rodzinie-300x212-300x212przeżyć człowieka.

W Europie Zachodniej i w USA, a także w dużych miastach Polski, już prawie co drugie małżeństwo podpisuje się pod dokumentem rozwodowym. Wszystkie przeżycia związane z rozpadem rodziny są dla obu stron traumatycznym przeżyciem. Cierpią oni sami, ale także osoby bliskie i dalsze, a nade wszystko cierpią ich dzieci. Każda rodzina jest inna i ma swoją historię, a każda osoba ma indywidualną wrażliwość psychiczną, odporność na problemy, umiejętność radzenia sobie w sytuacjach trudnych czy oczekiwania wobec współmałżonka i małżeństwa. Dlatego też źródła i przyczyny rozwodów są wielorakie.

Małżeńskie grzechy
Zdrada męża lub żony bywa najtrudniejszym doświadczeniem i jest najczęstszą przyczyną rozwodów. Inna częsta przyczyna to występująca w związku przemoc – psychiczna, fizyczna, materialna lub seksualna. Jej ofiarami bywają także mężczyźni. Wysoką pozycję zajmuje alkoholizm współmałżonka, a także coraz częściej pojawiające się inne uzależnienia, np. od narkotyków, hazardu, zakupów, Internetu, gier komputerowych, pornografii czy cyberseksu. Często wymienianym przez pary małżeńskie powodem rozwodu jest tzw. niezgodność charakteru, która w istocie dotyczy postawy egoistycznej, egocentrycznej, nieumiejętności porozumiewania się, rozwiązywania konfliktów, a także poważnego zaniedbywania potrzeb współmałżonka i dzieci. Małżeństwa zawieranie w zbyt młodym wieku mają mniejsze szanse przetrwania, ponieważ nie są jeszcze gotowe do pełnienia swojej roli. Źródłem rozstań małżonków bywa dzielący ich system wartości i różnorodność religii.

Zabójcza praca
Coraz częstszym powodem rozstań małżonków jest absorbująca praca, długie wyjazdy lub migracja za granicę. Relacja małżeńska ulega przeobrażeniu. Jedna ze stron (najczęściej kobieta z dziećmi) jest zbyt obarczona obowiązkami. Musi na co dzień samodzielnie i samotnie podejmować ważne decyzje dotyczące spraw materialnych i sposobów wychowania dzieci. Migracja zarobkowa powoduje natomiast doświadczenie tymczasowości, niestabilności, niepewności i obcości. Małżonkowie, co prawda, mogą kontaktować się telefonicznie czy przez Skype’a, ale brak na co dzień bliskości, rozmów, wzajemnych odniesień nie sprzyja zacieśnianiu więzi. W konsekwencji nawet czasowego rozstania małżonkowie stają się sobie obcy, a każde ich spotkanie jest jakby uczeniem się siebie na nowo, co powoduje, że obydwoje odczuwają frustrację, obcość, pustkę, którą często zapełniają nowymi znajomościami i relacjami. Nieumiejętność (a często wręcz niemożność) godzenia ze sobą ról zawodowych z małżeńskimi i rodzinnymi to następna przyczyna coraz liczniejszych rozwodów. Wymaganie od pracowników pełnej dyspozycyjności osłabia więzi małżeńskie i rodzinne. Nie każda osoba potrafi i może asertywnie odmawiać pracodawcy wykonywania pracy w ponadwymiarowych godzinach, a to zawsze odbija się negatywnie na relacjach domowych.

Nie ma ideału
Źródłem postępującej liczby rozwodów jest zmiana w podejściu do małżeństwa, zmiana w obyczajowości oraz sposobach funkcjonowania. Ludzie są zapracowani, zmęczeni, w ciągłym biegu i stresie, mają dla siebie mało czasu. Kontakt staje się powierzchowny. Małżonkowie oglądają telewizję, siedzą przy komputerach lub laptopach, mechanicznie wymieniają informacje. Kurczy się coś, co dla związku jest najważniejsze – intymność. Małżonkowie oddalają się od siebie, rzadziej wspólnie robią coś dla domu, rodziny, przestają się troszczyć o siebie, a do związku wkradają się nuda, rutyna i zastój.
Stając na ślubnym kobiercu, narzeczeni często mają idealne podejście do małżeństwa i nierealistyczne oczekiwania. Małżeństwo to dla nich odnalezienie drugiej, identycznej połówki jabłka. Wychodzą z założenia, że między nimi nigdy nie będzie kłótni, różnicy zdań, a nawet jeśli, to szybko i łatwo znajdą rozwiązanie. Ponadto współmałżonka postrzegają jako osobę gotową do zaspokajania wszelkich własnych potrzeb, empatycznego, natychmiast odgadującego pragnienia. Tymczasem małżeństwa mogą być szczęśliwe, ale nigdy idealne, ponieważ nie ma idealnych ludzi. U podstaw rozwodu znajdujemy często hedonistyczne podejście do małżeństwa oraz niewłaściwe rozumienie miłości, definiowanej przede wszystkim jako przyjemne uczucie. Oczekuje się związku przyjemnego i bez problemów, a trudności dowodzą, że doszło do pomyłki i obiekt uczuć nie był właściwy. Należy się rozwieść i otrzymać nową szansę na następny, tym razem już zapewne udany związek.

Zranione dziecko
Rozwód zawsze jest traumą i psychologowie umieścili go na drugim miejscu (po śmierci współmałżonka) najbardziej stresogennych przeżyć człowieka. Osoby zawierające związek małżeński inwestują w niego emocjonalnie, intelektualnie, materialnie i jeśli po jakimś czasie to wszystko okazuje się pomyłką, zawsze przeżywają dramat. Spodziewają się jednak, że wraz z rozwodem skończy się dla nich piekło nieudanego związku i otworzy się nowa szansa. W tej sytuacji mniej rozmyślają o dzieciach, ich przeżyciach i lękach. Dzieci tracą najbardziej, gdyż znika możliwość wzrastania w pełnej, kochającej się rodzinie. Warto zdawać sobie sprawę, że rozwód niesie negatywne skutki dla małżonków, ale przede wszystkim dla psychiki dzieci, ich teraźniejszości i przyszłości. Każde dziecko rozwiedzionych rodziców, nawet to dorosłe, niesie ze sobą bagaż tego doświadczenia i związany z tym ból przez całe życie.

Photo: miguelpdl via Foter.com / CC BY

Tekst pochodzi z miesięcznika TAK RODZINIE

O autorze

Maria Jankowska

Maria Jankowska

Psycholog, doktor nauk humanistycznych, wykładowca, mediator rodzinny, prowadzi warsztaty umiejętności relacji interpersonalnych, matka trzch synów

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: