Wychowanie

Mądry rodzic dorosłego dziecka

Tak na prawdę niczego w życiu nie da się przewidzieć, zawyrokować i zaplanować. Dziś pada śnieg ale jutro może wszystko stopnieć, dziś podnosisz głowę pełną pomysłów i wszystko ci się udaje a jutro może przyjść katastrofa i załamanie. Niczego w życiu nie da się przewidzieć, a zmienność warunków i okoliczności jest tak dynamiczna, że trudno o stabilizację i rutynę. Dlatego też ufność i wiara są tak ważne w obliczu tylu zmiennych i tylko one są stałością i oparciem.

Co w takim razie można doradzić dorosłym dzieciom, które proszą o radę? Chciałoby się czasem wstawić im w głowę gotowy model postępowania, ułożyć ich życie po swojemu i ukształtować ich świat według własnych spostrzeżeń i wzorów. Spacerując po ogrodzie widzisz piękny pąk, gruby, dobrze zapowiadający się. Czujesz, że ma duży potencjał, by rozwinąć się i zaprezentować niezwykły kwiat. Scinasz go, wkładasz do flakonu i stawiasz na stole. Niestety właśnie wtedy przysycha i opada. Co można radzić dorosłemu dziecku, gdy rozgoryczone niepowodzeniem albo zanęcone obietnicą materialnych profitów przychodzi po radę? Można zrobić trzy rzeczy:
odesłać go do Mądrości Przedwiecznej, która udziela nam rady, rozumu, umiejętności i rozeznania,
wspierać go modlitwą i błogosławieństwem rodzicielskim podczas trudnych wyborów,
przypomnieć mu zasady moralności chrześcijańskiej, jakimi kierujemy się w życiu, by postępował uczciwie, dotrzymał danego słowa, zwracał uwagę na poszanowanie godności własnej i drugiego człowieka, by nie patrzył na krótkotrwały efekt, ale na długofalowe rezultaty.
Nie możemy sterować dzieckiem, które stoi w rozterce przed wyborem życiowym, bo odpowiemy przed Bogiem za zabranie mu wolności wyboru i zmanipulowanie młodego człowieka. Jeśli pobłądzi i pogubi się w życiu przez nasze zarozumialstwo, nigdy nie rozwinie się jego potencjał, uschnie i skarleje.

Młody człowiek musi poczuć, że jego wybory są świadome i pełnowartościowe. Musi pojąć, że ma w nas ogromne wsparcie, że owszem pokażemy wszystkie za i przeciw, przedyskutujemy wszystkie opcje, ale samą decyzję, choć bardzo trudną, musimy zostawić swojemu dziecku. Ułatwianie, upraszczanie życia młodym ludziom sprawia, że stają się bezbronni i niepewni, nie podejmują ani wyzwań, ani walki, a za każdy nieudany i przegrany wybór będą obwiniać właśnie nas. Dzieci dorosłe powinny czuć się w pełni kochane, wysłuchiwane i wspierane w dążeniu do dobra. Powinny czuć, że bez względu na to, co się stanie w ich życiu, znajdą w domu rodzinnym miłość bezinteresowną. Takie podejście nie jest syndromem nieodciętej pępowiny ale raczej uczeniem latania, gdzie opierzony ptak samodzielnie leci, mając świadomość, że rodzice patrzą na pierwszy lot z dumą, podziwem i miłością.

Foto:  Harpreet Batish z Pixabay 

O autorze

Krystyna Łobos

Żona, matka dwóch synów i córki. Z wykształcenia filolog i piarowiec. Rzecznik Orszaku Trzech Króli w Rzeszowie. Perfekcjonistka na odwyku. Woli pisać niż mówić. Lubi włóczyć się po górach, słuchać ludzi, czytać powieści fantasy oraz dobre komiksy. Uwielbia rodzinne seanse filmowe i długie rozmowy z mężem.
Na Facebooku prowadzi stronę Siemamama

Leave a Reply

%d bloggers like this: