Kultura i sztuka

Sekretna galeria

Miałam już okazję prezentować na łamach naszego portalu dwie książki Joanny Łenyk-Barszcz i Przemysława Barszcza, którzy tropią i rozszyfrowują sekrety ukryte w działach sztuki. Niedawno z przyjemnością sięgnęłam po trzecią, nowo wydaną pozycję małżeńskiego duetu, zatytułowaną Sekretna galeria.

Autorzy, tak jak w poprzednich swoich książkach, zapraszają w podróż po miejscach, stylach i epokach. Ja, wiedziona sentymentem, zaczęłam lekturę od historii zatytułowanej Kwiat, który przepowiedział śmierć, bo traktuje ona o Ofelii Johna Everetta Millaisa. Słynny obraz widziałam po raz pierwszy wiele lat temu w londyńskiej galerii Tate i zrobił na mnie ogromne wrażenie swoim pięknem, kontrastującym z tragiczną wymową. Jego znaczenie jest podwójnie smutne, jak można się dowiedzieć z książki. Na obrazie widać strumień, którego brzegi porastają kwitnące krzewy, tatarak i wierzby. Na wodzie unosi się piękna, młoda kobieta. Długie rude włosy i bogato zdobiona suknia nasiąkły wodą, wokół niej unoszą się kwiaty, jakby przed chwilą wysunęły się z jej dłoni. To nieszczęsna bohaterka Hamleta – Ofelia. W jej szarych oczach odbija się po raz ostatni światło nieba. Za kilka sekund pochłonie ją woda, gotując nieszczęsnej „błotnistą śmierć”.

Do obrazu pozowała Elizabeth Siddal, najsłynniejsza modelka i muza prerafaelitów, wówczas będąca u początku swojej kariery. Piękną twarz „Lizzie”, otoczoną burzą rudych włosów, znają wszyscy miłośnicy malarstwa Deverella, Millaisa, Hunta, czy Rossettiego – jej męża. Nie każdy poznał smutne koleje losu kobiety, zapowiedziane jakby przez jeden, nie pasujący do innych kwiat, znajdujący się wśród innych wokół tonącej Ofelii – Elizabeth. Piękna i utalentowana artystycznie oraz literacko kobieta zmarła dziesięć lat po powstaniu tego dzieła, w dramatycznych okolicznościach oraz pomimo wielkiej miłości i troski, którą otaczał ją mąż. Jej śmierć wpleciona była i w jakimś sensie wynikała z realiów epoki, w której przyszło jej żyć. Chcących dowiedzieć się więcej odsyłam do Sekretnej galerii.

Kartkuję książkę i natykam się na historię Portretu Marjorie Ferry Tamary Łempickiej. To najdrożej sprzedany obraz polskiego artysty – w 2020 roku na aukcji w Christie’s został nabyty za 16 380 000 funtów. Z książki dowiemy się sporo o autorce tego dzieła, jej kolejach losu i kunszcie malarskim. A Portret Majorie Ferry odkryje przed nami tajemnicę, która łączy go z jednym z najsłynniejszych wizerunków kobiecych w historii.

Autorzy nie zajmują się wyłącznie dziełami uznanych artystów, ich uwagę przykuwają także te, które przy mistrzowskich „mercedesach” są zaledwie malarskimi „cinquecento”. Do tej kategorii zalicza się Matka Boża z Dzieciątkiem z Raciborowic. To skromna kopia obrazu norymberskiego mistrza Albrechta Dürera, autorstwa nieznanego szesnastowiecznego artysty. Co w tym dziele przykuwa uwagę – gruszka w dłoni Madonny, która w malarskim pierwowzorze okazuje się wcale nie być gruszką… Z lektury dowiaduję się więcej o tajemniczym owocu, konsekwencjach niewłaściwego oznaczania takich właśnie detali w dziełach sztuki, o tym jak obrazy pomagają w badaniach nad dawnymi odmianami owoców i warzyw oraz nad zwyczajami, które kultywowano przed wiekami.

Rozdziałów jest w książce siedemnaście, ale opisanych dzieł sztuki i tajemnic, które skrywają znacznie więcej. Sekretna galeria to przyjemna lektura, szczególnie dla tych, którzy ciekawi są świata, sztuki i historii – również tych ludzkich. W książce nie brakuje, tak ważnego przy tego typu wydawnictwach, materiału ilustracyjnego. Minusem jest jednak bardzo niewielka ilość kolorowych zdjęć. Publikowanie czarno-białych reprodukcji, podyktowane jak sądzę względami finansowymi, nie broni się mimo dużej ich ilości. Podczas lektury często sięgałam po komórkę, żeby obejrzeć barwny wizerunek, ale to niewygodne rozwiązanie podczas urlopowej lektury w plenerze.

Joanna Łenyk-Barszcz, Przemysław Barszcz, Sekretna galeria. Co artyści ukryli w swoich arcydziełach?, Wydawnictwo Zona Zero, Warszawa 2022

Fot. Marta Dzbeńska-Karpińska

O autorze

Marta Dzbeńska-Karpińska

Marta Dzbeńska-Karpińska

Z wykształcenia politolog i manager, z wyboru fotograf i dziennikarz. Autorka książki i wystawy „Matki: mężne czy szalone?” Żona i mama trójki dzieci. Fanka czarno-białej fotografii analogowej. Bardzo lubi ludzi, spacery i muzykę, a niekiedy także gotowanie.

1 Komentarz

Leave a Reply

%d bloggers like this: