Wychowanie

Wychowawca

Jaki powinien być wymarzony wychowawca?

Chyba każdy ma jakiś jego obraz w głowie – z własnych wspomnień albo z doświadczeń swoich dzieci. Znam wielu dobrych, a nawet wybitnych wychowawców swoich i swoich dzieci, ale znam też osoby, które nie nadają się do tak odpowiedzialnej funkcji.

Czemu tak sądzę? Tak, wiem, że to nie jest łatwy kawałek chleba, tym bardziej że nie jestem mamą, która bezkrytycznie podchodzi do swoich dzieci, ale stawia im wysokie wymagania.W mojej głowie obraz świetnego wychowawcy to połączenie wielu cech osób, z którymi pracowałam jako rodzic. Sama mam także wykształcenie pedagogiczne, więc nie bezpodstawnie formułuję wnioski.

Wychowawca to osoba, która ma WYCHOWYWAĆ młodych ludzi do życia, podejmowania dojrzałych decyzji i brania za nie odpowiedzialności. To ktoś, kto w ludziach wycofanych potrafi wydobyć trochę pewności siebie, zakompleksionym pokazać ich wartość, a po ojcowsku/rodzicielsku skarcić tych, którzy mają przerośnięte ego. Oddajemy dzieci do szkoły nie tylko, żeby zdobywały wiedzę, ale także aby uczyły się życia i pokonywały przeciwności. Wychowawca aktywizuje, jednoczy i scala klasę, ma dla nich więcej czasu niż zwykły nauczyciel, często inicjuje rozmowy, prowokuje niewygodne dyskusje i jest człowiekiem moralne ustabilizowanym, o właściwych etycznych wartościach a także o stabilnej psychice i konstrukcji duchowej.

Wysoka poprzeczka? Myślę, że bardzo, ale tu nie chodzi o stado baranów, ale o młodych ludzi, którzy pójdą w społeczeństwo i będą głosować, decydować i pełnić różne odpowiedzialne funkcje, a przede wszystkim będą sami WYCHOWYWAĆ własne dzieci. Wychowawca wspiera rodziców w wychowaniu, a nie umywa ręce i zwala winę na świat, lockdown, czy ograniczenia. Ograniczenia występowały zawsze i w każdych ograniczeniach da się znaleźć jakiś wytrych. Co mieli powiedzieć nauczyciele za czasów okupacji? Wtedy można było znaleźć wiele wykrętów, dużo bardziej przekonujących niż obecnie.

Młodzież jest trudna, napotyka więcej duchowych pułapek, którym współczesna technologia bardzo sprzyja.Czy wychowawca powinien być raczej rodzicem, czy raczej kumplem? To bardzo dobre pytanie. Miałam wychowawczynię w LO, która zaproponowała nam przejście „na TY”. Nikt się nie odważył i zaoponowaliśmy natychmiast. Wychowawca nie jest po to by być kumplem, luzakiem i pajacem. Wychowawca to trochę, a czasem nawet bardziej, jak rodzic. Ktoś, kto pocieszy, stworzy atmosferę do tego, by się wygadać albo wyżalić. Nie na darmo studiujemy także psychologię oprócz samej pedagogiki. Łatwiej dzięki temu zobaczyć coś niepokojącego i zareagować. To ktoś kreatywny, komu się chce rozwiązywać niespodziewane sytuacje, stosować sprawiedliwe taktyki, ktoś kto staje się dla nas w pewnym sensie autorytetem, człowiekiem godnym zaufania i wysłuchania.

Jeśli wychowawca „tchórzy” przed trudnymi problemami, uczniowie szybko to wyczuwają i poziom szacunku spada. Musi być „klarowny” w wyrażaniu swoich poglądów, nawet jeśli rozmijają się z tymi głównego nurtu. Jeżeli niepopularne i „skostniałe” dla współczesnych trendów poglądy rodziców odnośnie kanonu moralnego są zbieżne ze zdaniem wychowawcy, to jest to dla uczniów sygnał, że to nie rodzice się mylą.Być dobrym wychowawcą nie jest łatwe, nie przeczę, ale mając dobre założenia można dużo zdziałać, jeśli nawet nie do końca się udaje.

Wypracowanie jedności w klasie w dobie kowida jest niełatwe, ale zdrowe relacje, dążenie do wspólnoty, nie tylko koncentracja na nauce, podejmowanie wspólnych inicjatyw w klasie i aktywizacja uczniów to cele najwyższe w obecnych trudnych czasach. Natomiast różnicowanie uczniów i faworyzowanie jednych kosztem drugich jest zwyczajnie słabe i pozostawia pole do dużych zaniedbań. Jeśli ktoś chce być tylko „dobrym” wychowawcą, brać za to dodatkowe pieniądze i jakoś „przeszwendać się” z klasą przez parę lat, to lepiej niech nie krzywdzi tych młodych ludzi i da sobie spokój… Jeśli natomiast nie ustaje pomimo napotykanych trudności, będzie mógł z godnością spojrzeć w lustro.

O autorze

Krystyna Łobos

Krystyna Łobos

Żona, matka dwóch synów i córki. Z wykształcenia filolog i piarowiec. Rzecznik Orszaku Trzech Króli w Rzeszowie. Perfekcjonistka na odwyku. Woli pisać niż mówić. Lubi włóczyć się po górach, słuchać ludzi, czytać powieści fantasy oraz dobre komiksy. Uwielbia rodzinne seanse filmowe i długie rozmowy z mężem.
Na Facebooku prowadzi stronę Siemamama

Leave a Reply

%d bloggers like this: