Podróże i zwiedzanie

Dolina piramid

Język polski można usłyszeć w większych turystycznych miejscach świata, jednak nie wiem ilu ludzi w naszym pięknym kraju słyszało o dolinie piramid w Bośni i Hercegowinie. Dolina piramid znajduje się w pobliżu miasta Visoko, około 30 km od Sarajewa. Niegdyś była to jedna z siedzib bośniackich królów, zanim kraj nie został zdobyty przez Turków. Do naszych czasów zachowały się ruiny dawnej twierdzy. Nad miastem dominuje wzgórze, zwane przez miejscowych Visočica, która z daleka rzeczywiście swoją formą przypomina piramidę. Cała historia rozpoczęła się od rewelacji dr. Semira Osmanagića, przedsiębiorcy pochodzącego z Zenicy w Bośni i Hercegowinie, który w latach dziewięćdziesiątych wyemigrował do USA. Przed emigracją studiował na Uniwersytecie w Sarajewie ekonomię i nauki polityczne. Doktoryzował się z nauk politycznych na podstawie rozprawy o cywilizacji Majów. W 2005 objawił on światu niesamowite odkrycie piramidy, nazwał ją Piramidą Słońca, którą ma być wyżej wymienione wzgórze Visočica, o wysokości 220 m. Następnie, na podstawie satelitarnych i lotniczych zdjęć okolicy, zlokalizował na pobliskich wzgórzach dwie dalsze piramidy, które nazwał odpowiednio: „Piramidą Księżyca” o wysokości 190 m, i „Piramidą Bośniackiego Smoka” o wysokości 90 m. Po swoim odkryciu założył fundację pod nazwą „Park Archeologiczny Piramida Słońca”, która zajmuje się kontynuacją badań oraz utrzymaniem miejsc już odkrytych i stworzonego przez niego parku. Z broszury, która jest rozdawana w Parku można się dowiedzieć, że Piramida Słońca jest najstarszą i największą piramidą na świecie. Piramida ta miałaby powstać 29200 lat temu. W badaniach nad piramidami jest też wątek polski. Według broszury Instytut Fizyki Politechniki Śląskiej miał dokonać badań nad materiałem łączącym bloki piaskowca, metodą węglową, datując jego wiek na 12350 (+/-50 lat).

Dr Osmanagić odkrył także sieć tuneli znajdujących się pod doliną piramid. Według niego podobne tunele istnieją pod piramidami w Egipcie, Chinach i Meksyku. Wspomniana broszura zawiera także wiadomość, że w 2008 r. miała miejsce międzynarodowa konferencja, w której uczestniczyło pięćdziesięciu pięciu uczonych z trzynastu krajów świata, którzy doszli do wniosku, że bośniackie piramidy nie są strukturami powstałymi w sposób naturalny i dlatego wymagają dalszych badań naukowych i archeologicznych. Następne konferencje, które odbyły się w latach 2011, 2012 i 2013, biorąc pod uwagę istnienie, wiek i cechy bośniackiej doliny piramid, doszły do wniosku, że książki historyczne powinny być napisane na nowo.

„Niestety” nie wszyscy podzielają poglądy dra Osamanagića, wiele osób poddaje je ostrej krytyce. Miejscowe władze zachowują pewien dystans do całej sprawy. Pierwszy zarzut stawiany odkrywcy to to, że nie jest z wykształcenia archeologiem i że nie stosuje naukowych metod badań. Wielu wręcz zarzuca mu manipulację i oszustwo. Niektórzy cytowani przez Osmanagića uczeni, którzy mieli popierać jego tezy, stanowczo temu zaprzeczyli, twierdząc nawet, że ich nazwiska były użyte bez ich wiedzy i zgody dla poparcia przedstawionych tez.

W każdym razie, ostatecznych rozstrzygnięć nie ma, a zarządzaniem piramidami zajmuje się wspomniana Fundacja, opierająca się na wolontariuszach. Pomiędzy piramidami został utworzony dość specyficzny park w Ravno 2, pełen kamiennych kręgów, stojących kamieni, pomników, rzeźb, które mają przesyłać pozytywną energię, a eliminować tę negatywną. Jest nawet mała piramida, która ma służyć kosmicznej jedności, według umieszczonego na niej napisu. Są także drzewa, które służą do przytulania. Stojąca obok tablica informuje, jak należy wykonywać gest przytulania, aby od drzewa otrzymać pozytywną energię, a w zamian przekazać drzewu swoją miłość, cokolwiek by to miało znaczyć. Prawie w centrum parku jest też wielka scena, wokół której rozlega się relaksująca muzyka. Ma się wrażenie, jakby wszystko tutaj opowiadało o energii i było jej poświęcone.

Swoją wędrówkę rozpocząłem od Piramidy Słońca. Na samą górę, bardziej ściśle do miejsca, gdzie można było dojechać samochodem, prowadziła bardzo wąska droga. Parking był bardziej niż improwizowany, ale za to bilety były już wykonane bardzo profesjonalnie. Z bliska piramida przypominała zwykłą górę, z umocnionymi deskami stopniami, na dość stromej ścieżce. Gdzieś chyba w dwóch trzecich wysokości góry były, według przewodnika, betonowe płyty, odkryte przez dr Osmanagića. To co zobaczyłem trochę przypominało beton, ale równie dobrze mogły to być kamienne bloki pochodzenia wulkanicznego. W innym miejscu w górze znajdował się otwór, który miał prowadzić do wnętrza piramidy. Przewodnik tłumaczył zgromadzonym, że ta piramida, podobnie jak wszystkie inne piramidy na świecie, to maszyna do przekazywania energii.

Dzieło dr Osmanagića spotyka się także z krytyką co do jego aspektów duchowych, symboliki oraz przesłania, jakie z sobą niesie. Nie tak dawno profesor Islamskiego Wydziału Pedagogicznego w Zenicy, doc. dr Esmir Halilović stwierdził, że Visoko i jego okolice staje się coraz bardziej stolicą bałwochwalstwa, politeizmu, kultu słońca, ruchu New Age, miejscem najdziwniejszych przekonań o niektórych kręgach i energiach oraz „kufr”, co oznacza niewiarę.

Dr. Osmanagić, komentując to oświadczenie profesora dla „Radiosarajevo.ba”, stwierdził, że Ravne 2 jest przykładem przekształcenia zaniedbanego mokradła z siedmioma dzikimi wysypiskami śmieci w najpiękniejszy park w południowej Europie dzięki pracy i kreatywności Fundacji i wielu darczyńców i wolontariuszy z całego świata. W jego opinii nie jest to miejsce bałwochwalstwa, ale miejsce, w którym spotyka się piękno przyrody, sztuki, dobrych energii, osiągnięć matematyki, nauk ścisłych, fizyki kwantowej, rekreacji, sportu, muzyki i działalności dzieci, wolności wypowiedzi artystycznej i wiedzy o starożytnych kamieniach i geometrii, park ekologii i zamiłowania do przyrody.

Pomijając kwestię prawdziwości teorii dr Osmanagića, trzeba przyznać, że stworzył pewną wizję i potrafił ją urzeczywistnić tak, że każdego roku przychodzi tutaj coraz więcej ludzi. Niektórzy spragnieni czegoś nadprzyrodzonego, tajemniczego, w technologicznie zdominowanym dwudziestym pierwszym wieku, przyjeżdżają tutaj, aby doświadczyć czegoś niezwykłego. Inni, zwabieni opowieściami o leczniczych działaniach pozytywnej energii, tutaj podobno obecnej, mają nadzieję zdrowie odzyskać lub je umocnić. Ale większość przyjeżdża, aby wypocząć na łonie natury w niekonwencjonalnym otoczeniu, zregenerować swoje siły fizyczne i mentalne.

W tym momencie może rodzić się pytanie, a w zasadzie po co ta cała energia, i dlaczego trzeba regenerować siły? Odpowiedź wydaje się być prosta: po to, aby żyć. Można jeszcze dodać: żyć w miarę długo, szczęśliwie i w dobrym zdrowiu. W związku z tym filozoficznym pytaniem, przypomniał mi się pewien dowcip. Otóż, przychodzi do lekarza pewien nietypowy pacjent, i zamiast opowiedzieć o swoich dolegliwościach, zaczyna mówić o rzeczach jeszcze dziwniejszych: Panie doktorze, nie piję alkoholu, nie palę, nie jem mięsa ani innych produktów pochodzenia zwierzęcego, nie spotykam się z ludźmi, żeby się nie denerwować, nie oglądam telewizji, aby nie psuć sobie oczu, nie słucham radia, aby nie uszkodzić sobie słuchu, nie uprawiam sportu, aby nie nadwyrężyć organizmu. Panie doktorze, czy długo będę żył? Na co lekarz westchnął i ze stoickim spokojem odpowiedział: Teoretycznie powinien pan długo żyć, tylko jest pytanie – po co? No właśnie, po co człowiek żyje?

O doświadczeniach, o smutku i wierze bardzo dobitnie mówi św. Piotr, wskazując na cel wiary, ukazuje jednocześnie sens życia:  Dlatego radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku z powodu różnorodnych doświadczeń. Przez to wartość waszej wiary okaże się o wiele cenniejsza od zniszczalnego złota, które przecież próbuje się w ogniu, na sławę, chwałę i cześć przy objawieniu Jezusa Chrystusa. Wy, choć nie widzieliście, miłujecie Go; wy w Niego teraz, choć nie widzicie, przecież wierzycie, a ucieszycie się radością niewymowną i pełną chwały wtedy, gdy osiągniecie cel waszej wiary – zbawienie dusz” (1 P 1, 6-9).

Człowiek żyje, aby być zbawionym, a jedynym Zbawicielem świata jest Jezus Chrystus z Nazaretu. To tak dla przypomnienia, aby nie było wątpliwości w tym temacie.

O autorze

Ks. Henryk M. Jagodziński

Ks. Henryk M. Jagodziński

ur. w 1969 r. w Małogoszczu. Ukończył WSD w Kielcach i otrzymał święcenia kapłańskie. Uzyskał doktorat z prawa kanonicznego na Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie. W 1999 rozpoczął przygotowanie do służby dyplomatycznej na Papieskiej Akademii Kościelnej, którą ukończył w 2001. W tymże roku rozpoczął służbę w dyplomacji watykańskiej pracując kolejno jako sekretarz nuncjatur: na Białorusi (2001-2005) i w Chorwacji (2005-2008). W 2008 rozpoczął pracę w Sekcji ds. Relacji z Państwami w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej. W latach 2015-2018 Radca Nuncjatury Apostolskiej w Indiach, obecnie pracuje w Nuncjaturze w Bośni i Hercegowinie.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: