Kultura i sztuka

Stabat Mater (I)

 

Stoi Matka obolała,
Łzy pod krzyżem przepłakała,
Gdy na krzyżu Syn jej mrze.

Jakże w duszy jest zmartwiona,
Zasmucona, zachmurzona,
Aż Ją poprzeszywał miecz.

Widzi Matka: Syn Jej, Jezus,
Bicze przyjął i krzyż przeniósł
Za calutki ludzki grzech.

Widzi słodkie swe Rodzone
Tak śmiertelnie opuszczone,
Jak ostatni traci dech.

Rozważając nad dziełami baroku (a włoski kompozytor, organista i skrzypek, Giovanni Battista Pergolesi, żyjący krótko, w l. 1710-1736, to właśnie epoka baroku), warto zwrócić uwagę na tonację, w jakiej jest zapisane dzieło muzyczne. W epoce baroku tonacje miały ogromne znaczenie. Symboliczne, co częste jest u Bacha (na przykład przy Trinitas Fuge), i emocjonalne, co można zauważyć praktycznie u wszystkich kompozytorów barokowych. Każda tonacja brzmi inaczej i niesie ze sobą inne znaczenie emocjonalne, stąd kompozytor pisząc utwór, nadawał mu tonację właściwą jego charakterowi oraz przesłaniu, które zamyślił. Stabat Mater, do którego wysłuchania zachęcam, zapisane jest w tonacji f-moll, jednej z najbardziej przejmujących i żałosnych tonacji mollowych.

Pergolesi już we wstępie do dzieła, które niewątpliwie można nazwać kwintesencją nastroju i charakteru Wielkiego Postu, stosuje zabiegi kompozytorskie, które (przy minimum wyobraźni i wrażliwości słuchacza) potrafią przenieść nas na Golgotę. Nuty zmieniają się regularnie, przeważnie jedna na wartość rytmiczną, co przy tym tempie przywołuje na myśl moment krzyżowania Boskiego Syna. Każda kolejna wartość rytmiczna to kolejne uderzenie młotem. A do tego melodia ma charakter wstępujący, każda nuta wspina się coraz wyżej po pięciolinii niczym gorycz i ból w sercu Matki. Kiedy ta boleść sięga zenitu, następuje żałosne łkanie, wyrażone zstępującym pasażem dominantowym. Ten dźwięk smyczków, atakujących dźwięk ostro i krótko, do złudzenia przypomina kobiece łkanie, czyż nie? Po nim chwila na oddech, jak podczas płaczu, i znów pasaż. Oto ból Matki, której Syn, noszony ongiś na Jej rękach, teraz spoczywa na nich martwy. Spotkanie z Matką Boleściwą to spotkanie pełne bólu.

https://www.youtube.com/watch?v=xHQVtYzjLao

 

O autorze

Marcin Madej

Marcin Madej

Marcin Madej (ur. 6 marca 2001) – uczeń kieleckiego Nazaretu, organista akademickiego kościoła Św. Jana Pawła II; zainteresowania: muzyka klasyczna, historia, język łaciński i… ciasta z cukierni naprzeciwko katedry kieleckiej; początkujący kompozytor utworów sakralnych, głównie na organy lub/i chór.

1 Komentarz

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: